Niniejszy artykuł napisałem, aby obalić mity związane z tym jak w świetle prawnym wyglądają zagadnienia związane z transseksualizmem. Postarałem się to przedstawić w przystępny sposób, ale zachowując należytą rzetelność. Pominąłem nieistotne prawnicze rozważania. ZMIANA DOKUMENTÓW – NA CZYM ONA POLEGA?
Płeć wpisywana jest do aktu urodzenia na podstawie zaświadczenia lekarskiego, wystawionego po urodzeniu. Możliwe jest wpisanie tylko dwóch rodzajów płci, męska lub żeńska. Nie można wpisać np. obojnak, nieokreślona. W razie wątpliwości decydują cechy przeważające. Co zrobić jednak kiedy płeć zostaje „zmieniona” (czyt. sprostowana) w okresie późniejszym? Prawnicy wielu krajów mieli duży problem jak to zalegalizować, ale prawie wszyscy doszli do wspólnego stanowiska. Przyjęli rozwiązanie nie tylko najprostsze, ale i najbardziej słuszne. Uznali mianowicie, że
błędnie została wypełniona metryka urodzenia i należy ją zgodnie z procedurami skorygować. Osoba, której to dotyczy, składa do sądu pozew, o wpisanie jej innej płci niż ma w akcie urodzenia. W postanowieniu z 22 III 1991 r. (III CRN 28/91 nie publikowana teza) Sąd Najwyższy ustalił, że występuję się z takim wnioskiem
przeciwko swoim rodzicom. Rodzice z zasady nie mają obowiązku stawić się na rozprawę, jeżeli sąd wystawi im tylko
zawiadomienie. Sąd może jednak z ważnych dla siebie powodów wręczyć rodzicom
wezwanie jeżeli uzna to za konieczne. Ich obecność jest wtedy obowiązkowa. Dobrze jest się więc ubezpieczyć i w pozwie zawrzeć wniosek o „przeprowadzenie rozprawy również pod nieobecność pozwanych”. Ewentualne „veto” nieprzychylnych rodziców jest oceniane na podstawie całokształtu zebranych dowodów. Mogą oni dostarczać dowodów przeciwnych i składać odwołania. Utrudni to i wydłuży postępowanie, ale nie powinno zmienić jego wyniku.
Jest bardzo różnorodna praktyka, co do tego w którym momencie leczenia należy wystąpić z takim wnioskiem. Sąd Najwyższy w orz. z 25 II 1978 r. (OSPiKA 1983, poz. 217) uznał, że wyjątkowe dopuszczalne jest sprostowanie płci przed zabiegiem korekcyjnym, jeżeli cechy „nowej” płci są już przeważające i stan ten jest nieodwracalny. Na tej podstawie najbardziej logiczne wydaje się tutaj stanowisko, że należy składać pozew
po przeprowadzonym leczeniu. O słuszności wniosku decyduje jednak zawsze niezawisły sąd, oceniający na podstawie
swobodnej oceny dowodów. Może się więc zdarzyć, że przekonamy przychylny sąd np. samym pozytywnym zdiagnozowaniem. Zauważyłem jednak, że największy wpływ na praktykę sądową mają ... lekarze. Bardzo często traktują oni wyrok sądu jako „zgodę” na zabieg. Jest to błędne rozumowanie i moim zdanie przy pełnej odpłatności leczenia
niedopuszczalne. Sądy zazwyczaj są przychylne i uznają wniosek opierając się na ocenie lekarza.
Dostając wyrok, że mamy inną płeć niż wcześniej odnotowaną, oznacza to, że w świetle prawa
MAMY TĄ PŁEĆ OD URODZENIA !!! Przysługują nam więc wszystkie prawa z tym związane. Możemy sprostować wszystkie dokumenty urzędowe i nie urzędowe jakie nam zostały wystawione. Wyrok sądu daje nam prawo do sprostowania błędnie wpisanej płci i imienia, tak jakby to była zwykła pomyłka pisarska. Postępujemy stosownie do procedur, jakie się wymaga przy wymianie w/w dokumentów np. przy zniszczeniu, zmianie nazwiska itp. Inne czynności przy których istotna była nasza płeć, również zostały wykonane przy jej błędnej ocenie ( np. małżeństwo).
MAŁŻEŃSTWO
Jeżeli w trakcie małżeństwa, sąd wyrokiem stwierdzi, że jeden z małżonków ma inną płeć niż podaną w akcie małżeńskim ( np. z powodu transseksualizmu) , małżeństwo może zostać uznane za nieważne. Nie została tutaj zachowana obowiązkowa forma oświadczenia woli pomiędzy
mężczyzną a kobietą ( art. 1§1 kodeks rodzinny i opiekuńczy). Jednak, aby małżeństwo unieważnić, musi wystąpić z wnioskiem o to ktoś kto ma w tym interes prawny np. któryś z małżonków ( art. 2 kro).
Inny problem może powstać, jeżeli któryś z małżonków ukryje swój wcześniejszy transseksualizm w momencie zawierania małżeństwa. Jako wystarczającą przesłankę do rozwodu sądy uznają zatajenie faktu, że nie można mieć dzieci. Jeżeli więc małżonek nie wiedział przed ślubem, że nie możecie mieć dzieci, sąd przyzna mu rozwód z waszej winy. Inaczej się ma sytuacja, kiedy będziecie mogli udowodnić przed sądem, że małżonek wiedział o waszej „bezpłodności” lub innych niedogodnościach, ale nie wiedział o samym chirurgicznym sprostowaniu płci. Wówczas możecie dowodzić, że małżonek wiedział o Was wszystko, co powinien wiedzieć. Ale wynik rozprawy trudno jest mi przewidzieć. Tak czy owak, lepiej wyznać
małżonkowi prawdę przed ślubem i mieć na to świadków. Inaczej można się narazić na trudną i wyczerpującą rozprawę rozwodową, nieraz beznadziejną.
Tym, którzy chcą dowiedzieć się jak wymiana dokumentów wygląda od strony praktycznej polecam link www.transseksualizm.pl/prawo.html. Znajdziecie tam wiele praktycznych rad, udzielonych przez osoby, które już mają rozprawę przed sądem za sobą.
Dopuszczalność chirurgicznej zmiany płci w świetle prawa karnego
Podstawy prawne zmiany płciŁukasz