Artykuły, teksty, opracowania

Fragment z Apokalipsy płci


Urodziłem się w 1950 roku jako trzecia z kolei córka w rodzinie chłopskiej. Mam 3 siostry i brata. Moje dzieciństwo nie było piękne - było czymś, czego nie potrafię przelać na papier. Nie chcę tego pamiętać i do tego wracać. Do chwili przeczytania w prasie artykułu o problemach takiej osoby jak ja, moje życie było koszmarem.

Autobiografia 12

Pacjentka H. K., 36 lat, Transseksualizm typu K/M. Krótka biografia, w której na pierwszy plan wysuwa się leczenie operacyjne i jego ogromny, pozytywny wpływ na stan psychiczny i życie osoby transseksualnej.

Urodziłem się w 1950 roku jako trzecia z kolei córka w rodzinie chłopskiej. Mam 3 siostry i brata. Moje dzieciństwo nie było piękne - było czymś, czego nie potrafię przelać na papier. Nie chcę tego pamiętać i do tego wracać. Do chwili przeczytania w prasie artykułu o problemach takiej osoby jak ja, moje życie było koszmarem. Z artykułu dowiedziałem się, że w Warszawie istnieje instytut, który może mi pomóc. Nie namyślając się długo wsiadłem w pociąg i pojechałem do Warszawy.
Przyjęto mmc miło, a po rozmowie z lekarzem, który się tym zajmuje, byłem oszołomiony, ponieważ moje problemy okazały się do załatwienia. Rozmawiałem jeszcze z kilkoma lekarzami i wprost nie mogłem uwierzyć, że po tylu latach ogromnych trudności moja sprawa nagle stała się realna.

W Warszawie byłem jeszcze kilka razy i dowiedziałem się, że kilka osób ma już załatwioną metrykalną zmianę płci. Dostałem adres adwokata, który zajmował się tymi sprawami. Po załatwieniu spraw metrykalnych otrzymałem skierowanie do kliniki w Łodzi. W międzyczasie zmieniłem zakład pracy.

W klinice w Łodzi usunięto mi gruczoły piersiowe i wyznaczono następną operację na wiosnę. Po tym pierwszym zabiegu i zmianie płci metrykalnej byłem szczęśliwy. Mogłem iść między ludzi z podniesioną głową. Moje życie zmieniło się, wreszcie byłem sobą, a nie jak dotychczas — dokumenty inaczej i ja inaczej. Przestał istnieć strach, który zawsze mi towarzyszył wśród ludzi, przestała dręczyć niepewność dnia jutrzejszego. Stałem się pewniejszy siebie, uwierzyłem, że mogę żyć jak inni ludzie, nabrałem chęci do życia. Aby osiągnąć pełnię szczęścia — ożeniłem się z dziewczyną, którą kocham 'i która mnie kocha, choć wie o wszystkim. Jesteśmy po ślubie półtora roku i jest nam ze sobą bardzo dobrze. Nadal mieszkamy tam, gdzie się urodziłem i spotykamy się ze złośliwością ludzi, ale w związku ze zmianą dokumentów i zmianą wyglądu zewnętrznego jestem mniej wrażliwy, nie biorę sobie tego tak do serca. Staram się być obojętny. Dziś, z perspektywy czasu, inaczej to odbieram, chociaż wiem, że złośliwość ludzka nie zna granic.

Nadszedł wreszcie uzgodniony termin następnej operacji, podczas której usunięto mi narządy kobiece i wytworzono płat. skórny. Coraz bardziej wizualnie staję się mężczyzną, bo psychicznie zawsze nim byłem i jestem.

Przede mną został jeszcze dalszy ciąg operacji. Prawdopodobnie będzie to ostatni zabieg. Wiem, że prowadzone są starania o protezy dla takich ludzi jak ja. Czekam na to z niecierpliwością, bo spowoduje to, że zakończy się moje leczenie, a rozpocznie całkowicie normalne życie. Po tych ciężkich chwilach i cierpieniach związanych z zabiegami zacznie się wreszcie normalne życie. Będę mógł jechać razem z żoną na urlop nad morze, przebywać wśród ludzi, a nie szukać ustronnych miejsc, w których czułbym się bezpiecznie. Dotychczas czułem się tak, jakby z każdej strony zagrażało mi coś strasznego, czego nie potrafię nazwać. Teraz życie nabrało dla mnie sensu i stało się droższe. Jestem swobodny, nie dręczy mnie napięcie nerwowe. Wreszcie jestem sobą. Nie przychodzi mi już na myśl samobójstwo, jako ucieczka przed koszmarem życia — pragnę żyć!

Wiem też, że lekarzy w Warszawie i w Łodzi nigdy nie zapomnę, gdyż to właśnie oni dali mi szczęście i umożliwili piękne życie. Pragnę tylko, aby wszyscy ludzie o takich samych problemach jak moje nie musieli się męczyć tyle lat co ja, aby mogli jak najszybciej trafić do właściwych lekarzy. Bo ja mam w tej chwili 35 lat i dopiero teraz zacząłem żyć.

Jest to fargment pochodzący z książki Apokalipsa płci autorstwa Kazimierza Imielińskiego i Stanisława Dulki
edzamieszczono: 2008.04.24

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2755 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj