Artykuły, teksty, opracowania

Lepszy mężczyzna


Tyle w życiu przeszedłem, że nikt mi już nie podskoczy – mówi transseksualny Nicolas Prusinski (28), znany z 5. edycji Big Brothera.

Do trzech razy sztuka
Urodził się w Polsce, ale od 5. roku życia mieszka w Niemczech. Matka była surowa, liczył się tylko tenis. Od najmłodszych lat życie wówczas jeszcze córki podporządkowała treningom. Żadnych zabaw, znajomych, luzu. Gdy miał 14 lat, wysłała go do Stanów, gdzie trenował pod okiem sławy, która wypromowała m.in. Agassiego. Nicolas rzeczywiście osiągał świetne wyniki i miał utorowaną drogę do kariery. Nie mógł jednak znieść ciągłej presji ze strony matki. Po każdej przegranej robiła w domu piekło. Problemy narastały. Nicolas zaczął również zdawać sobie sprawę, że jest osobą transseksualną. Dwie pierwsze ucieczki z domu nie powiodły się. Udało się dopiero za trzecim razem.

Ale nie od razu…
Po ucieczce rodzice utrzymywali, że ich córka nie żyje. Zerwali kontakty. W tym czasie Nicolas, pierwszy raz działający na własną rękę, dostał niezłą szkołę życia. Znałem trzy języki i umiałem grać w tenisa. To wszystko, co potrafiłem. Nie wiedziałem nawet, jak zrobić herbatę. Nie miał przyjaciół, nie miał dokąd pójść. Przez trzy miesiące był bezdomny. Zdarzyło mu się ukraść na jedzenie i jeść ze śmietnika. Wszedł w układy ze „sponsorami”. W końcu zatrudnił się w sklepie i wynajął pierwsze mieszkanie. Nie miało ogrzewania i zimą musiał spać w trzech dresach. Ciągnął dwie prace jednocześnie. Był zdeterminowany, bo wyznaczył sobie konkretny cel: zebranie pieniędzy na operacje korekty płci.

Cięcie
Wszystkie cztery operacje przeszedł w Polsce. Gdy się urodziłem, ważyłem zaledwie 800 gramów. Byłem bardzo słaby i mój organizm do dziś ciężko znosi ból. Ale nie mógł sobie pozwolić na rekonwalescencję – już następnego dnia wracał 18 godzin autokarem do Niemiec, by zdążyć na czas do pracy. Rany otworzyły się. Do domu dotarł z zakrwawioną koszulką. Tkankę do rekonstrukcji penisa pobrano z boku brzucha. Tak wybrał, bo to w najmniejszym stopniu wpływało na zdolność do uprawiania sportu. Gdy stałem w łazience i krew tryskała mi z trzech miejsc jednocześnie, nie mogłem się wysikać i wszystko bolało, to przez chwilę przemknęło mi przez głowę: po co ty, kurwa, to sobie zrobiłeś?

foto: Nicolas z chrześniakiem [arch. pryw.]


Wielki brat
Wybrał udział w polskiej edycji BB, bo jak twierdzi, jego transseksualizm nie wzbudziłby zainteresowania w Niemczech. Zawsze chciałem być wzorem dla takich osób, jak ja. Na początku chciałem wygrać, ale pod koniec wiedziałem, że już tego mentalnie nie udźwignę. Stałem się apatyczny. Szkoda, bo to mogłoby pozytywnie wpłynąć na osoby trans w Polsce. Bez oporów i traumy opowiada o transformacji, również przed kamerami. Wiele osób transseksualnych wchodzi w rolę ofiary. Twierdzą, że są strasznie biedne i wszyscy powinni ich zrozumieć. Tak wcale nie jest. Każdy ma swoje kłopoty. Zawsze będziesz tak postrzegany, jak pokazujesz się innym. Jestem odważną i pewną siebie osobą, mam siłę przebicia i wiem czego chcę. Transseksualność to nie koniec świata. Przed uczestnikami programu ujawnił się od razu, jeszcze przed wejściem do domu Nie było to na rękę producentom, bo chcieli z tego zrobić skandal, ale nie chciałem, by uczestnicy czuli się potem oszukani i wiedziałem też, że pierwszą reakcją będzie szok. I rzeczywiście przez pierwszych kilka godzin było dziwnie, ale potem wszystko się ułożyło. W BB utrzymał się prawie do końca – wyszedł na tydzień przed rozstrzygnięciem.

Powrót

Nie był łatwy. Po domu Wielkiego Brata Nicolas czuł się zmęczony i zagubiony. Podjął próbę ułożenia sobie życia w Poznaniu, gdzie do dzisiaj mieszka jego babcia i dalsza rodzina. Z rodzicami nigdy już nie udało mu się odbudować relacji. Otworzył solarium, ale interes nie wypalił. Rozpadł się też jego czteroletni, trudny związek z kobietą. Przeprowadził się do Berlina i wrócił do sportu. Zaczęło się od sporadycznego udzielania lekcji tenisa i fitness. Dziś trenuje VIPów, w tym szefa berlińskiej policji. Wszyscy o mnie wiedzą, jestem akceptowany i szanowany. Ale ta droga wiele mnie kosztowała i nadal kosztuje. Gdy byłem młodszy, to myślałem, że zrobię operacje i wszystko się zmieni. Ale to nieprawda. Przeszłość zawsze będzie częścią mojego „ja”. Jestem mężczyzną, ale lepszym mężczyzną, bo jest we mnie obecna malutka część poprzedniego życia. Wiem choćby, w jaki sposób boli brzuch, gdy masz okres. Cieszę się z tego, bo niewielu ludzi ma na koncie tak różne doświadczenia.


Tekst ukazał się w Replice, nr 25   

http://www.kph.org.pl/www_replika/index.php/lepszy-mezczyzna


Magdalena Pocheć

edzamieszczono: 2010.06.13

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2698 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj