Artykuły, teksty, opracowania

Mutche - transgenderowe Amazonki w mateczniuku matriarchatu


Decyzja o powołaniu chłopca do życia jako mutche zapada jeszcze w wieku niemowlęcym. Nikt jednak nie przymusza ich do poświęcania swojej męskości celem kultywowania rodowej tradycji. Wręcz przeciwnie, kariera taka dla wielu męskich przedstawicieli plemienia Zapoteków, jawi się jako bardzo kusząca...

Podczas gdy w krajach Europy Wschodniej patriarchat trzyma się mocno, sprawiając, iż większość transseksualistów m-k woli się nie ujawniać i nie podejmować terapii - bo tylko tak można tłumaczyć unikalną przewagę ilości transseksualnych mężczyzn nad kobietami w naszym regionie - istnieją miejsca, gdzie bycie kobietą nigdy nie przestało być rolą zaszczytną i... pożądaną.

Relacje społeczne wykształcone jeszcze w czasach kariery żeńskich bóstw płodności funkcjonują tu z powodzeniem po dziś dzień, obalając tezę, iż zastąpienie praw bogini matki ścieżką męskiego bóstwa, stanowiło warunek niezbędny dla stworzenia współczesnej cywilizacji i zapewnienia jej właściwej prosperity.

W meksykańskim mieście Juchitan, leżącym w regionie Oaxaca, funkcjonują relacje będące osobliwą odwrotnością układów znanych nam z "zachodniego świata". Lokalną metodą sprawowania władzy jest bowiem matriarchat - endemiczny i posiadający wielowiekową tradycję. Myliłby się jednak ktoś oczekujący, iż społeczność owa składać się będzie z biernych i powiewnych driad żyjących zgodnie z rytmem natury, mieszkających w domkach na drzewie i brodzących namiętnie w rannej rosie, jak wyobrażają to sobie niekiedy wyznawcy neopogańskich, feminizujących ruchów w duchu New Age. Juchitańskim kobietom zdecydowanie bliżej jest do greckich Amazonek. To one sprawują władzę, one zajmują się biznesem, to w żeńskiej linii dziedziczy się majątek, żeńska zaś potomkini stanowi przedmiot dumy i powód do gratulacji. Owa odwrócona analogia idzie nawet dalej: tak jak w kulturze zachodu kobieta chcąca odnieść sukces upodabnia się często do mężczyzn, jeśli pragnie być przez nich szanowana i postrzegana jako równorzędny partner w świecie biznesu, tak w tutejszej kulturze męskie ambicje realizować można tylko poprzez... upodobnienie się do kobiety.

Owo upodobnienie posuwa się jednak znacznie dalej niż męska "mimikra" zachodnich bussinesswomen. Musche - tak bowiem określa się tutaj mężczyzn, pragnących pełnić społecznie żeńską rolę - przywdziewają nie tylko kobiecy strój i sposób bycia, starają się również upodobnić do żeńskiego ideału własne ciało, chociaż chirurgiczna korekta płci nie jest w tym celu niezbędna - wystarczy, jeśli hormonalnie zadba się o odpowiednią korektę posiadanej figury.

Odwołując się do europejskich definicji osoby takie należałoby nazwać transwestytami, lub raczej transgenderystami, ew. shemale. Transgender jest u nas pojęciem egzotycznym i trudnym do sprecyzowania nawet dla osób, które same łamią normy płci, czy to przebierając się okazjonalnie w stroje płci przeciwnej, czy też dążąc do pełnej fizycznej transformacji posiadanego ciała i wszystkich jego organów.

Transgenderysta to osoba, którą określić należy jako przedstawiciela trzeciej płci, pragnącego zmiany pełnionej roli społecznej, swojego wyglądu i społecznego odbioru, jednak nie decydującego się na pełną transformację. W kulturach euroatlantyckich jest to "wynalazek" ostatnich lat, postrzegany ciągle jako podejrzane kuriozum, w nie-zachodnich kulturach osoby takie stanowią jednak normalny składnik tamtejszych społeczności. Indiańskcy berdatche, indyjscy hijra, arabscy hhanith, czy starożytni, europejscy... galli to tylko kilka z rozlicznych nazw, jakimi ludy naszego świata nazywały swoich transgenderycznych obywateli. Było ich wiele, nawet każdy z indiańskich szczepów posługiwał się tutaj własnym określeniem. Fakt używania względem wszystkich rdzennie amerykańskich transów słowa berdatche wynika z faktu spopularyzowania tego akurat przez europejskich podróżników, którzy jako jedni z nielicznych przedstawicieli ludzkości, nie dysponowali we własnym słowniku odpowiednim pojęciem.

Decyzja o powołaniu chłopca do życia jako mutche zapada jeszcze w wieku niemowlęcym. Nikt jednak nie przymusza ich do poświęcania swojej męskości celem kultywowania rodowej tradycji. Wręcz przeciwnie, kariera taka dla wielu męskich przedstawicieli plemienia Zapoteków, jawi się jako bardzo kusząca, dając wstęp na targowisko - centrum ekonomiczne, a jednocześnie rodzaj agory - otwierając możliwość kariery, prowadzenia sklepów, banków, czy przejęcia rodzinnego majątku. Część z nich decyduje się o wybraniu tej właśnie drogi już w wieku dorosłym, a chętni pojawiliby się zapewne nawet bez wszystkich tych ekonomicznych zachęt. Zgrubne szacunki mówią, iż około 2% każdej populacji zaliczyć można do osób mniej lub bardziej transgenderowych. W większości akceptujących fenomen trans-kobiet kultur nie pełnią oni wcale funkcji tak zaszczytnych, a mimo to występują. Istotniejsza zatem wydaje się społeczna akceptacja zjawiska, niźli ewentualne, związane z nim, profity.

Zostanie Amazonką wymagało poświęcenia jednej piersi, by sprawniej strzelać z łuku. Mutche - przeciwnie - pragną stać się posiadaczami dwóch własnych piersi, stosując w tym celu zastrzyki hormonalne. Poświęcenie nieco mniejsze, lecz regularnie obciążające kieszeń kwotą - w przeliczeniu - około 250 zł miesięcznie. Zbliżenie się do ideału nie jest wcale łatwe. Miejscowe kobiety cechują się bowiem wyrazistymi, pełnymi kształtami. Pretendenci do takiej figury raz na tydzień kłują własne piersi igłami strzykawek celem ich powiększenia.

Kobiety Oaxaca nie są raczej wojownicze. Owszem, w XVI wieku, w epoce kolonialnej, przewodniczyły jednemu z największych powstań przeciwko europejskim zdobywcom, ale walka, czy łupiestwo nie jest jednak ich sposobem na życie. Mieszkając na skrzyżowaniu szlaków kupieckich, prosperują doskonale, zajmując się handlem i bankowością. Zaplecze to dało im wystarczającą siłę, by przeciwstawić się próbom narzucenia patriarchatu przez europejskich konkwistadorów, a wcześniej przez... Azteków. Ze wszystkich tych opresji enklawa matriarchatu wychodziła zawsze jednak zwycięsko.

Niestety to, czego nie dokonały hordy uzbrojonych najeźdźców, udać się może krzewicielom globalnego rynku, walczącym tą samą bronią, co miejscowe kobiety. W ciągu ostatnich dwóch lat w mieście, mimo protestów, zbudowano bowiem dwa hipermarkety. Podobnie jak u nas stanowią one zagrożenie dla miejscowego handlu. W przypadku Juchitanu pogrzebać mogą jednak nie tylko kilka rodowych fortun, lecz również całą tradycję matriarchatu, a wraz z nią kulturę mutche z całą jej specyfiką, charakterystycznymi wzorami tkanin, bogactwem wyrobów rzemieślniczych i kolorytem.

Musche – trzecia płeć meksyku

Freja

edzamieszczono: 2007.12.08

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3454 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj