Artykuły, teksty, opracowania

Nowelizacja Kodeksu Karnego


Historia projektu nowelizacji kodeksu karnego zaczyna się w styczniu 2008 roku w Krakowie, podczas pierwszego Ogólnopolskiego Spotkania Organizacji LGBTQ (zwanego też pierwszym „okrągłym stołem” organizacji LGBTQ). Agata Teutsch z Fundacji Autonomia zaproponowała wówczas, aby wśród końcowych postulatów spotkania znalazło się żądanie zmiany przepisów kodeksu karnego, które opisują tzw. przestępstwa z nienawiści.

Dzięki zmianie do przestępstw rasistowskich, ksenofobicznych i antysemickich miały dołączyć przestępstwa popełnione na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, ale także na tle płci, wieku oraz niepełnej sprawności.

Kilka miesięcy później w Toruniu zaczęto przygotowania takiego projektu. Choć jego początkowy kształt różnił się nieco od obecnego, rdzeń i sens były takie same.

Projekt wraz z częściowym uzasadnieniem zaprezentowano podczas drugiego „okrągłego stołu” organizacji LGBTQ we wrześniu 2008 roku w Warszawie. Zyskał on aprobatę wszystkich uczestniczących organizacji.

Ponad dwa lata zajęło dokończenie projektu, w tym uzupełnienie jego uzasadnienia o kwestie związane z przestępczością na tle płci oraz niepełnej sprawności.

 

Na czym polega zmiana zawarta w nowelizacji?

 

W poniższej tabeli pokazano, jak obecnie wyglądają trzy przepisy kodeksu karnego oraz jak będą wyglądały po nowelizacji:

 

Obowiązujący kodeks karny  /  Kodeks karny po nowelizacji

 

Art. 119 § 1

Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu bezwyznaniowości, jak również ze względu na płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność bądź orientację seksualną, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

 

Art. 256 § 1

Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub wywołuje albo szerzy nienawiść lub pogardę na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność bądź orientację seksualną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

 

Art. 257

Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu bezwyznaniowości, jak również ze względu na płeć, tożsamość płciową, wiek, niepełnosprawność bądź orientację seksualną lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

 

Czym są przestępstwa z nienawiści, przed którymi ma bronić nowelizacja kodeksu karnego?

 

Nazwa „przestępstwa z nienawiści” może być myląca – jest tłumaczeniem angielskiego określenia „hate crimes” a zarazem skrótem myślowym. Właściwsze jest określenie „przestępstwa motywowane uprzedzeniami” („bias motivated crimes”), bo lepiej oddaje ono naturę tych przestępstw. Wyróżniają się one tym, że ofiara reprezentuje grupę społeczną, do której osoba popełniająca przestępstwo jest uprzedzona. Decydujące o popełnieniu przestępstwa jest to, że osoba popełniająca przestępstwo uderza nim w całą grupę społeczną, której nie akceptuje. Innymi słowy: do pobicia pary gejów dochodzi dlatego, że są gejami i szli ulicą trzymając się za ręce (motywacja homofobiczna), a nie dlatego, że sprawcy pobicia chcieli pobić kogokolwiek, a jedynym celem ataku znajdującym się w pobliżu była para gejów. Podpalenie ośrodka dla uchodźców następuje dlatego, że podpalacze nie znoszą ludzi z innych krajów, o innej kulturze i zwyczajach, szukających schronienia w Polsce (motywacja ksenofobiczna), a nie dlatego, że sprawcy chcieli podpalić jakikolwiek budynek, a w pobliżu był tylko ośrodek dla uchodźców.

 

Ofiara przestępstwa z nienawiści nie musi należeć do grupy mniejszościowej, ale w większości przypadków tak jest. Jednym z wyjątków jest przestępczość na tle płci – z uwagi na to, że kobiet i mężczyzn jest mniej więcej tyle samo.

 

Przestępstwa z nienawiści są najgroźniejszą, najbardziej radykalną formą dyskryminacji. Dyskryminacja, to każde działanie wynikające z uprzedzeń, czyli negatywnego nastawienia do danej grupy społecznej i każdej osoby należącej do tej grupy. Uprzedzenia biorą się ze stereotypów, czyli ogólnych, uproszczonych wyobrażeń nt. całej grupy społecznej – są one przenoszone na każdą osobę należącą do tej grupy. Przykład: osoby narodowości żydowskiej są uważane za chciwe, skąpe, nieuczciwe i bogate (stereotyp). Z tego względu są traktowane z nieufnością i niechęcią (uprzedzenie). Taki stosunek do nich powoduje dyskryminację – np. odmowę zatrudnienia – oraz przestępstwa – np. napaść, okrzyki „Jude raus”.

 

W różnych krajach do przestępstw z nienawiści zalicza się różne czyny:

- ataki fizyczne (od naruszenia nietykalności cielesnej przez rozboje i pobicia po zabójstwo),

- ataki psychiczne (w tym groźby, znieważenia i zniesławienia – wyzwiska i obelgi),

- nawoływanie do nienawiści,

- nawoływanie do przestępstwa,

- przestępstwa przeciw mieniu (w tym kradzieże, włamania, oszustwa i wymuszenia).

 

Jak widać z treści art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 kk w Polsce tylko niektóre „zwykłe” przestępstwa (groźby, przemoc, publiczne znieważenie, naruszenie nietykalności cielesnej) mają swoje odpowiedniki w postaci przestępstw z nienawiści.

 

Mowa nienawiści

 

Mowa nienawiści to zbiorcze określenie na wszelkie wypowiedzi, które okazują uprzedzenia do danej grupy społecznej. Mową nienawiści są w szczególności groźby (np. „zabiję cię, czarnuchu”) i znieważenia (np. „ty cuchnący żółtku”), a także nawoływanie do nienawiści w stosunku do danej grupy społecznej (np. „Żydzi na Madagaskar”).

 

Mowa nienawiści jest często pierwszym przejawem karalnej, przestępczej dyskryminacji, zapowiedzią jeszcze gorszych zdarzeń, sygnałem, że atmosfera ulega pogorszeniu. W latach trzydziestych XX wieku nazizm oparł się na antysemityzmie (uprzedzenia) i rozwijał w coraz ostrzejsze formy dyskryminacji: od mowy nienawiści, poniżania i oczerniania osób pochodzenia żydowskiego, szerzenia nienawiści do nich, przez przemoc fizyczną, aż po terror państwowy i ludobójstwo. Niepowstrzymany rozwój mowy nienawiści jest przyzwoleniem na cięższe i groźniejsze formy dyskryminacji.

Czy dziś nie ma ochrony przed homofobicznymi przestępstwami z nienawiści?

 

Obecnie w ogóle nie ma takich przestępstw. Oznacza to, że pobicie lesbijki z powodu jej orientacji seksualnej będzie traktowane jak zwykłe pobicie, zostanie zakwalifikowane jako jedno z przestępstw przeciw zdrowiu – w zależności od tego, jak poważne miało następstwa. Poza najcięższymi przypadkami oznacza to zagrożenie niższą karą lub nawet odmowę ścigania przestępstwa przez Policję i prokuraturę oraz konieczność ścigania sprawcy z oskarżenia prywatnego, czyli przez ofiarę we własnym zakresie.

 

Homofobiczna mowa nienawiści może być obecnie karana tylko w nielicznych przypadkach:

gróźb skierowanych do konkretnej, jasno wskazanej osoby – wówczas jest to „zwykła” groźba, ale ściga ją Policja i prokuratura, zniesławienia (poniżenia w oczach innych osób) – ściganie następuje jednak z oskarżenia prywatnego, znieważenia (np. obelgi) – ściganie następuje z oskarżenia prywatnego, a ponadto zagrożenie karą jest dużo niższe niż w przypadku znieważenia np. osób pochodzenia żydowskiego albo innowierców.

 

W obecnym stanie prawnym uznano, że poniższa wypowiedź, wyemitowana w lipcu 2007 roku przez toruńskie Radio GRA, nie była groźbą, a „niekaralnym ostrzeżeniem”: To by dostał w łeb ode mnie. Za takie sceny. Przecież tego nie powinno być, nie? To bym ich ścigał. By się paczkę zebrało i towarzystwo by musiało troszeczkę dostać po czerepie. Wypowiedź ta była skierowana pod adresem wszystkich osób odwiedzających klub dla osób LGBTQ. Ponieważ autor wypowiedzi nie wskazał z nazwiska, kto by dostał w łebod niego, nie podał adresu osób, które by ścigał, ani nie pokazał palcem, kto miałby troszeczkę dostać po czerepie, prokuratura i sąd uznały, że wypowiedź nie była groźbą – bo do groźby trzeba „skonkretyzować” adresata. Inaczej jest, gdy adresatem jest osoba należąca do grupy chronionej (albo cała ta grupa) – jak np. osoby określonego wyznania, rasy czy narodowości. Osoby LGBTQ nie mają takiego statusu, więc można im – w powyższy sposób – grozić do woli.

 

W obecnym stanie prawnym uznano też, że napaść i pobicie geja, do którego doszło w toruńskim parku w 2009 roku, było „naruszeniem czynności narządu ciała trwającym nie dłużej niż siedem dni” (art. 157 § 2 kk), co jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Innymi słowy: pobity ma sam ustalić, kto go napadł (w tym dowiedzieć się, gdzie ta osoba mieszka), napisać i opłacić prywatny akt oskarżenia oraz stawiać się w sądzie, żeby uczestniczyć we wszystkich rozprawach. Gdyby osoby LGBTQ były objęte ochroną przed przestępstwami z nienawiści na równi np. z osobami niewierzącymi albo pochodzenia azjatyckiego, całą sprawę poprowadziłaby Policja, a w sądzie stawiałby się prokurator. Różne jest też zagrożenie karą: z art. 157 § 2 kk można wymierzyć grzywnę, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do dwóch lat, przy czym kara pozbawienia wolności prawdopodobnie nie zostałaby zastosowana lub zawieszono by jej wykonanie. Tymczasem za przestępstwo z nienawiści – gdyby ta kategoria chroniła osoby LGBTQ – sprawcy groziłaby wyłącznie kara pozbawienia wolności (sąd musiałby ją orzec, nie mógłby poprzestać na grzywnie czy ograniczeniu wolności) w wymiarze do trzech lat.

 

W obecnym stanie prawnym jest tak, że przestępstwa z nienawiści do osób LGBTQ mają miejsce, tylko nie widać tego w oficjalnych statystykach ani sprawozdaniach. Ofiar nie pyta się o orientację seksualną ani tożsamość płciową, jednak nie przez delikatność ani żeby uszanować ich intymność. Informacja w tym zakresie nie ma znaczenia, bo przestępstwo na szkodę osoby LGBTQ jest traktowane jak zwykłe przestępstwo, a nie jak objaw dyskryminacji, z którą państwo powinno walczyć. Ponieważ informacje w tym zakresie nie są zbierane (czasem Policja zasłania się ochroną danych osobowych), to ich nie ma, a skoro ich nie ma, to można twierdzić, że taka przestępczość nie występuje i nie ma powodów, żeby zmienić kodeks karny i rozszerzyć zapewnianą przez niego ochronę na osoby LGBTQ. Taką politykę konsekwentnie uprawiają wszystkie polskie władze – niezależnie od wyniku wyborów ani obsady stanowisk.

 


źródło:     Stowarzyszenie „Pracownia Różnorodności”

Pobierz:   projekt nowelizacji – plik PDF





 

edzamieszczono: 2011.01.12

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.7727 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj