Artykuły, teksty, opracowania

Od Tootsie do Agrado. Przebieranki w kinie głównego nurtu


Jeden z prawicowych dzienników (nazwy nie zdradzę, bo co ja tam stare konserwy będę reklamował) tuż przed premierą "Aniołów w Ameryce" ogłosił z trwogą w głosie, że spektakl Warlikowskiego pewnie wywoła burzę. Nie tylko zresztą z tej strony płynęły "komunikaty o możliwości wystąpienia skandalu"

Kolaż: Oiko Petersen
Kolaż: Oiko Petersen
Chyba każdy z nas widział choć raz wielką gwiazdę filmową w roli przebieranej i mimo że filmowe przebieranki nie są jakoś szczególnie częste, to twórcy starają się, by były one spektakularne. Dlatego podejrzewam, że przeciętnemu kinomaniakowi zapadła w pamięć chociażby jedna gwiazda filmowa, która poddała się zabawie w odgrywanie płci czy ról społecznych przynależnym płciom. Bo jak przejść obojętnie obok roli na przykład Patricka Swayze w „Ślicznotkach“ Beeban Kidron (1995), który dekonstruuje swoją płeć i bawi się wypracowanym przez siebie we wcześniejszych rolach wizerunkiem amanta i twardziela? Podobnie jest z rzucaniem się w oczy rzadkich przecież drag queens czy jeszcze rzadszych drag kingów, na polskich paradach. Ich monstrualna, przesadzona zazwyczaj płeć staje się często najbardziej medialnym elementem całej parady, a dla prawicowych polityków przykładem demoralizującego wpływu na społeczeństwo. Przecież nie przystoi, by jakiś trans szedł Traktem Królewskim czy wzdłuż ulic, gdzie stoją kościoły lub pomniki upamiętniające ofiary Holocaustu. A przecież każdy drag marzy, by być zapamiętanym, zauważonym i docenionym niczym gwiazda filmowa uhonorowana Oscarem. Wielu marzyłoby pewnie także o roli u Almodóvara, który chętnie przecież łączy właśnie tę niepojętą dla normalsów sprzeczność: religię i transwestytyzm, uważając poniekąd każdego człowieka za przebranego, ciągle odgrywającego pewien rodzaj ukostiumowanego performance’u.

Komediowe qui pro quo

W filmowym głównym nurcie przebieranki służą zazwyczaj efektowi komediowemu. Ujęty w formę komedii pomyłek crossdressing ma być po prostu kamuflażem lub sposobem na zdobycie innego statusu społecznego. Świetnymi przykładami są tutaj filmy: „Pół żartem, pół serio“ Billiego Wildera (1959), „Tootsie“ Sydneya Pollacka (1982) z wielką rolą Dustina Hoffmana, „Uciekające zakononnice“ Jonathana Lynne’a (1990) czy chociażby kultowy polski „Poszukiwany, poszukiwana“ Stanisława Barei (1973) z genialnym Wojciechem Pokorą. Motyw przebieranki często wykorzystywany jest także jako sposób na zbliżenie się do osób, z którymi z różnych powodów bohater nie może być. Najbardziej zapadające w pamięć w tej grupie to polski film „Czy Lucyna to dziewczyna?“ Juliusza Gardana (1934) z pamiętną Jadwigą Smosarską oraz powszechnie znana hollywoodzka produkcja „Pani Doubtfire“ Chrisa Columbusa (1993) z Robinem Williamsem. Efekty komediowe są tu zazwyczaj uzyskiwane poprzez często przewidywalne, sytuacyjne qui pro quo i dialogi.

Kicz i kamp

W wymienionych filmach motyw przebieranki nie jest związany z seksualnością. Samo przebranie jest czymś zewnętrznym w stosunku do seksualności przebierającego się i z niej nie wynika. Inaczej jest w sporej części filmów z motywem przebieranki, gdzie ma ona związek z naturą seksualną przebierającej się postaci. Wynika z wewnętrznej potrzeby realizacji samego siebie poprzez odgrywanie ról. W tym wydaniu przebieranka łączy się z transwestytyzmem lub transseksualizmem (czyli poszerza crossdressing o podłoże psychiczne) i posługując się przerysowaniem, przegiętością, sztucznością, tandetą i teatralnością, osiąga zazwyczaj estetykę kiczu lub kampu. Wśród wielu filmowych przykładów z głównego nurtu filmowego najbardziej zapamiętane i kultowe są: „Priscilla, królowa pustyni“ Stephena Elliotta (1994), francuska „Klatka szaleńców“ Edouarda Molinaro (1978, część II – 1980, część III – 1985) z niesamowitym Michelem Serrault i jej hollywoodzki remake „Klatka dla ptaków“ Mike’a Nicholsa (1996) z Robinem Williamsem, Nathanem Lanem i Genem Hackmanem, wspomniane już „Ślicznotki“ oraz „Bez skazy“ (znane także jako „Moja siostra, Rusty“) Joela Schumachera (1999) z Philipem Seymourem-Hoffmanem i Robertem De Niro oraz „Pedał“ Gabriela Aghiona (1996). W tej grupie filmów bardzo wyraźnie poruszany jest problem Inności i tolerancji wobec niej. Często w zgodzie z zasadą politycznej poprawności., Inność jest tutaj na tyle neutralna, by mogła być zaakceptowana także przez heteronormatywną publiczność. W tym sensie wymienione filmy przybliżają obraz Innego, ale są na tyle stereotypowe, że jest to jakby jedynie jego „oswajanie“. Przebieranka ma ubarwnić widziwi seans, a kicz i komizm – zapewnić widzowi bezpieczny dystans.

Psychopata w sukience

Komediowe przedstawienia crossdressingu, mimo że bardzo częste, nie są jedynymi. Przebieranka w filmowym mainstreamie bywa także wykorzystywana w thrillerach czy filmach psychologicznych i staje się tam przejawem lub nawet przyczyną niezrównoważenia, choroby psychicznej, maniactwa czy morderczego instynktu bohatera. Najbardziej oczywiste przykłady filmów z transwestytą-„psycholem“ to „Psychoza“ Alfreda Hitchcocka (1960), „Lokator“ Romana Polańskiego (1976), „Milczenie owiec“ Jonathana Demme’a (1991) lub „Ubranie mordercy“ Briana De Palmy (1980). Jednoznaczne utożsamianie transwestytyzmu z zaburzeniem psychicznym traktowane i odbierane jest przez niektórych z perspektywy politycznej poprawności jako przejaw homofobii i braku tolerancji. W tych przypadkach cały przebierankowy image posługuje się kiczem, a czasem makabreską, i służy poniekąd ośmieszeniu, zdystansowaniu i zobrzydzeniu psychopatycznego transa.

Bywają także przedstawienia filmowych przebieranek, które są całkowicie pozbawione przerysowania i kiczu. W postaciach tak przebranych nie ma widocznej podwójności płci. Jest całkowite wtopienie się w płeć przeciwną, przebieranka stuprocentowa – jak w „M. Butterfly“ Davida Cronenberga (1993) oraz w „Grze pozorów“ Neila Jordana (1992). Natomias w „Nie czas na łzy“ Kimberley Peirce (1999) z rewelacyjną, oskarową rolą Hilary Swank przebranie jest jedynie etapem w drodze do bycia kimś innym w sensie fizycznym.

Życie to teatr, teatr to życie

Całkowicie osobna kategoria wykorzystywania przebieranki w filmie należy się moim zdaniem Pedro Almodoóvarowi, który konsekwentnie i w każdym filmie opowiada o trans-, ale traktując tę kategorię jako nieodzowną i ogólnoludzką – jakby bycie poza trans- było niemożliwe. Postaci u Almodóvara często są ambiwalentne genderowo – zawieszone pomiędzy pojmowanymi kulturowo rolami mężczyzn i kobiet. Męskie kobiety i zniewieściali mężczyźni (świetne przykłady można znaleźć w „Porozmawiaj z nią“, 2002) w towarzystwie transwestytów, transseksualistów i różnego rodzaju przebierańców odgrywają sytuacje, które są tak sztuczne (teatralne, filmowe), że aż prawdziwe. Czerpiąc wiele z filmowej twórczości Paula Morrisseya i Andy’ego Warhola, Almodóvar traktuje improwizację i performance (a więc także przegięcie, zgrywę, grę) jako całkowicie naturalne.

Życie u Almodóvara to ciągłe odgrywanie – teatr i gra są dla niego metaforami świata. Można zauważyć to w częstym u niego motywie teatru (teatru w teatrze, filmu w filmie, widowiska w widowisku – ogólnie – cytowania i posługiwania się gotowymi konwencjami). Warto zaznaczyć także, że dla Almodóvara religia jest przejawem kiczu – staje się czymś świeckim – świeckim teatrem poprzez otaczanie kultem wytworów popkultury. Jak mówi Agrado z „Wszystko o mojej matce“ (1999): „Bycie autentycznym kosztuje kupę pieniędzy. Nie należy jednak skąpić na takie rzeczy, ponieważ jest się bardziej podobnym do tego, kim zawsze chciało się być“.

Ja też życzę autentyczności! Niech ją zobaczą! I do zobaczenia na paradzie, Agrado!

Ze względu na trudności w ujęciu wielu innych oczywistości filmowych z motywem przebieranki w takich kategoriach, jakie stworzyłem, polecam czytelnikowi do interpretacji i analizy także następujące tytuły: „Rocky Horror Picture Show“, Jim Sharman (1975), „Victor/Victoria“, Blake Edwards (1982), „Paris is burning“, Jennie Livingston (1990), „Romeo i Julcia“, Jan Nowina-Przybylski (1933), „Idol“, Todd Haynes (1998), „Słaba płeć“, Joe Mantello (1997), „On, ona i on“, Ferzan Ozpetek (2001), „Normalny“, Jane Anderson (2003), „Różowe lata“, Alain Berliner (1997), „Glen czy Glenda“, Edward D. Wood Jr. (1953), „Zmiennicy“, Stanisław Bareja (1986), „Śniadanie na Plutonie“, Neil Jordan (2005).

Tekst pochodzi z czasopisma Replika
http://www.replika.kampania.org.pl/archiwum/nr8/kultura/1.html

Grzegorz Lepianka

edzamieszczono: 2008.03.07

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2926 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj