Artykuły, teksty, opracowania

Rola zjawiska transseksualizmu w procesie przekraczania barier płci


Zarówno wszelkie kwestie związane z tematem płci, jak i różnic międzypłciowych budzą powszechne zainteresowanie badaczy, naukowców, psychologów - praktyków, w ostatnich latach także mediów. Na arenie kulturowo - politycznej odbywają się rozgrywki między ruchem feministycznym i antyfeministycznym, nurtami podkreślającymi znaczenie różnic międzypłciowych lub negującymi te różnice, popularne stały się warsztaty, których uczestnicy poszukują źródeł własnej kobiecości i męskości.

Z jednej strony świadczy to o tym, że temat płci i różnic międzypłciowych stał się niezwykle istotny zarówno dla jednostki, jak i całej współczesnej kultury, z drugiej - budzi poważne wątpliwości- czy istnieje wewnętrzna, immanentna wobec każdego z nas kobiecość i męskość, czy to tylko wytwór kultury, dziś już dawno przestarzały i niepotrzebny? Mimo wielu wątpliwości, większość potocznych obserwacji, jak i wyników badań naukowych pokazuje, że męskość i kobiecość to dwie różne jakości, dwie kategorie, przez które możemy postrzegać świat i siebie samych. Kobieta i mężczyzna to na razie wciąż jeszcze dwie różne płcie.

Czym jest jednak płeć? Jak można ją rozpoznać w sobie i w innych?

W psychologii i innych dziedzinach nauki, takich jak antropologia kulturowa czy tzw. „gender studies” dawno już porzucono proste rozumienie pojęcia płeć: biologiczna kobieta jest kobieca, biologiczny mężczyzna- męski. Teraz kobieta może być zarówno męska, jak i kobieca i odwrotnie. Badania wskazują, że kwestia płci i tożsamości płciowej jest jednak daleko bardziej złożona. Płeć manifestuje się na wielu płaszczyznach, mówimy osobno o płci biologicznej, psychologicznej, hormonalnej itd. Powstaje pytanie, czy istnieją miedzy nimi zależności. Czy można opisywać jednostkę w kategoriach płci biologicznej i mówić równocześnie o jej wewnętrznym poczuciu tego, czy jest kobietą, czy mężczyzną? Czy po sposobie funkcjonowania w świecie, powtarzającym się zachowaniu możemy poznać płeć?

Nawet potoczne obserwacje prowadzą do wniosku, że nie ma prostych zależności między płcią biologiczną danej osoby, jej identyfikacją ze swoim ciałem a zachowaniami, jakie podejmuje. Zdarza się przecież, że biologiczna kobieta przekonana jest o tym, że jest mężczyzną i odwrotnie. Niektórzy mężczyźni zachowują się podobnie jak kobiety, kobiety wolą przebywać z mężczyznami, bo oni lepiej je rozumieją. Równocześnie jednak wszyscy pragniemy pewnej stałości, staramy się przekazać innym, zakomunikować otoczeniu, ale często i sobie swoje wewnętrzne wrażenia i emocje. Na różne sposoby manifestujemy swoją przynależność do określonej płci lub próbujemy ją zanegować. Bazujemy wtedy na pewnych standardowych, typowych wyznacznikach w danej kulturze rozpoznawanych jako charakterystyczne dla jednej tylko płci. Są to określone cechy lub zachowania, które większość z nas uważa za typowe dla kobiet lub mężczyzn (por. Strzelecka, 2002).
Definicje kobiecości i męskości wydają się jednak nie wystarczać do opisu wszystkich zjawisk i zdarzeń, jakie mogą się rozegrać w obrębie zagadnień związanych z płcią.

Coraz częściej, nawet w życiu codziennym, spotykamy się z próbami przekraczania, łamania czy też przesuwania granic płci, tożsamości płciowej czy seksualnej. Reklamy przedstawiają nam coraz częściej modele o seksualnie ambiwalentnym wyglądzie, takie jak np. mężczyzna- efeb w reklamie perfum Opium czy mężczyzna przebrany za kobietę w reklamie papierosów West (Melosik, 1999). W komercyjnych produkcjach filmowych takich jak np. "Matrix" braci Wachowskich (1999) główne postacie nie spełniają już kryteriów typowego męskiego bohatera czy ekranowej piękności (np. filmowy Neo - Keanu Reeves promowany jako androgyniczna gwiazda, której imię oznacza „chłodny wiatr nad górami”, czy nadludzko sprawna, często samotnie stająca do walki, nie używająca kosmetyków upiększających Trinity ) ( Ćwikiel, 2001). W coraz popularniejszych programach talk show goszczą osoby biseksualne czy transseksualne a widowiska Drag Queen Show coraz częściej uświetniają nocne imprezy w klubach większych miast. Różnego typu organizacje, jak np. warszawska Lambda czy Stowarzyszenie Pomocy Transseksualistom podnoszą temat zaburzeń identyfikacji czy orientacji seksualnej, świadcząc równocześnie pomoc osobom zainteresowanym.

Wszystkie te zjawiska są jak gdyby punktem wyjścia poza tradycyjny, bipolarny system dzielący ludzi na mężczyzn i kobiety. Uwidaczniają, że istnieje pewien margines dopuszczający dyskusję na temat tego, czym jest płciowość i w jaki sposób się tworzy. I tu wkraczamy w od dawna już uznany, choć krytykowany podział na sex (płeć biologiczną) i gender (płeć kulturową). Płeć naszego ciała, jego fizyczność, jest więc pewnym wyznacznikiem, określeniem tego, czy jednostka jest kobietą, czy mężczyzną, ale dopiero kultura tą płeć opisuje, wypełnia treścią. Gender jest tekstem na temat płci, pewną rolą do odegrania, ale według gotowego już scenariusza. Judith Butler w swojej książce "Gender Trouble" twierdzi, że gender to pewnego rodzaju spektakl, teatr, performance. Kobiecość i męskość są więc ciągłym stawaniem się, tworzeniem wizerunku, który poprzez ciągłe powtarzanie kreuje sam siebie- wzór idealny, do którego z kolei dążą wszyscy aktorzy, w pewnym sensie niewolnicy gender. Cała ta gra nie jest bowiem oparta na świadomym, wolicjonalnym działaniu, ale umieszczona w dyskursie, który poprzez język opisuje i jednocześnie stwarza. Według Butler nie ma więc nic pierwotnego, natura jest również wynikiem dyskursu poprzez samo nazwanie za pomocą języka. Płeć biologiczna jest więc kształtowana przez gender, a kobiecość i męskość to nie naturalne byty, ale konstrukcje kulturowe (za: Bienkowska, 2002; Kulpa, 2002). Obok nich pojawia się właśnie zjawisko subwersji, czyli odkrywania i podważania kulturowych mechanizmów tworzących prostą dychotomię męskość- kobiecość. Subwersja, czy to jako występy Drag Queens, podkreślanie swojej biseksualności w heteronormatywnym społeczeństwie, czy np. różnego typu filmowe „przebieranki” mężczyzn za kobiety lub odwrotnie, jest coraz bardziej widocznym zjawiskiem, choć oczywiście budzącym wiele kontrowersji. Ciało spełnia subwersywną rolę, kiedy funkcjonuje w innym niż kulturowo uznawany dyskurs, a to musi zostać zauważone, czy to ośmieszone, czy skrytykowane.

Takim właśnie kontrowersyjnym zjawiskiem jest specyficzne zaburzenie tożsamości płciowej- transseksualizm. W definicji zaproponowanej przez Imielińskiego i Dulkę (2001, s. 104) transseksualizm to zaburzenie identyfikacji płciowej i roli płciowej, która przejawia się w niezgodności pomiędzy psychicznym poczuciem płci a biologiczną budową ciała, płcią socjalną, metrykalną i prawną. Osoby transseksualne mają niezmienne, silne pragnienie bycia osobą płci przeciwnej, a realizują to poprzez sposób ubierania się, kreowanie swojego wyglądu, zachowanie oraz pełnienie ról społecznych (również seksualnych), zgodnych z psychicznym poczuciem płci. Transseksualista pragnie pozbyć się swoich narządów płciowych mimo, że są one zazwyczaj zupełnie sprawne i funkcjonują bez jakichkolwiek zaburzeń. Zależy mu na tym, aby otoczenie zaakceptowało jego przynależność do płci przeciwnej niż biologiczna (Imieliński, Dulko, Filar, 2001). Oczywiście, należy jednak zaznaczyć, że osoby transseksualne tym różnią się od Drag Queens, że nie decydują się świadomie na zabawę konwencjami płci, a konieczność odgrywania ról uznają za coś ich obciążającego, źródło cierpienia.

Transseksualizm jako zjawisko jest jednak wykorzystywany często jako spektakularny dowód na to, że płeć to nie prosta dychotomia kobiecość- męskość, że sprawy identyfikacji płciowej są daleko bardziej skomplikowane, niż zazwyczaj nam się wydaje. Osoby transseksualne postrzegane są jako łamiące społeczne tabu, przekraczające granice płci, otwierające przeciętnym kobietom i mężczyznom nowe perspektywy rozumienia własnej płciowości. Można by przypuszczać, że dla osób transseksualnych kobiecość i męskość to pojęcia dużo bardziej złożone niż dla przeciętnych kobiet i mężczyzn. Przekraczanie barier płci powinno wiązać się przecież z bardziej otwartym spojrzeniem na te kwestie, większą tolerancją na płynne przechodzenie z jednej roli do drugiej. Badania przeprowadzone przeze mnie pokazują, że praktycznie wygląda to trochę inaczej.

W ramach pracy magisterskiej prowadziłam badania nad związkiem poczucia psychicznego płci u osób o prawidłowej i zaburzonej identyfikacji płciowej. Poprosiłam grupę osób transseksualnych kobieta/ mężczyzna oraz grupę kobiet i mężczyzn o wypełnienie Inwentarza do badania Płci Psychologicznej oraz kwestionariusza do badania zachowań typowych płciowo, który skonstruowałam na potrzeby pracy (oba narzędzia powstały na bazie teorii schematów płciowych S. L. Bem) (Bem, 2000). Podczas opracowywania wyników porównywałam poszczególne aspekty funkcjonowania płciowego osób transseksualnych oraz osób o prawidłowej identyfikacji płciowej zarówno na poziomie zachowania, jak i cech typowych płciowo. Okazało się, że transseksualiści różnią się znacznie od grupy kobiet zarówno co do ilości zachowań typowych płciowo, jak i poczucia psychicznego płci. Wyniki zgodne są więc z wiedzą teoretyczną na temat zaburzeń identyfikacji płciowej, to znaczy że osoby transseksualne identyfikują się z płcią psychiczną, nie biologiczną. W porównaniu z mężczyznami osoby transseksualne wykazują podobne poczucie psychiczne płci i zbliżoną ilość zachowań typowo kobiecych, manifestują jednak więcej zachowań męskich niż sami mężczyźni. Nie potwierdziły się więc moje wcześniejsze przewidywania, jakoby transseksualiści kobieta/ mężczyzna nie przejawiali swojej męskości tak bardzo jak mężczyźni, ze względu na ostracyzm społeczny, jaki może ich spotkać za łamanie pewnego tabu kulturowego. Prawdopodobnie wyraźne męskie zachowania osób transseksualnych kobieta/ mężczyzna są coraz bardziej społecznie akceptowane.

Jeśli chodzi o związek poczucia psychicznego płci z zachowaniem, wyniki osób transseksualnych i badanych mężczyzn były zbliżone do siebie (różnica nie była istotna statystycznie), widoczna jednak była tendencja, że u transseksualistów zależność ta jest silniejsza niż w grupie mężczyzn.

Ciekawe wyniki uzyskano porównując rozkład typów płci psychologicznej w badanej grupie mężczyzn, kobiet i osób transseksualnych. Mimo, że pod względem średniego nasilenia cech kobiecych i męskich transseksualiści nie różnili się istotnie od grupy mężczyzn, to jednak liczba osób przypadających na dany typ płci psychologicznej była znacząco różna. Większość badanych mężczyzn to osoby nieokreślone płciowo lub androgyniczne (w sumie 65 procent), pozostali to mężczyźni określeni płciowo (kobiecy lub męscy), natomiast wśród transseksualistów proporcje były odwrotne; 65 procent to osoby transseksualne kobiece lub męskie, czyli określone płciowo, pozostałe 35 procent to androgynicy i nieokreśleni.
Wszystkie te dane wskazują na to, że osoby transseksualne silniej niż przeciętne kobiety i mężczyźni manifestują poczucie płci psychicznej na poziomie zachowania. Częściej niż mężczyźni wykazują też męski typ płci psychologicznej, a związek między identyfikacją płciową, poczuciem psychicznym płci a zachowaniem jest w tej grupie silniejszy niż w grupie osób o prawidłowej identyfikacji płciowej.

Z jednej strony można więc mówić o transseksualizmie jako o kulturowym zjawisku burzenia czy zamazywania stereotypów, z drugiej- w pewien sposób je umacniającym. Transseksualizm pojawia się jako możliwość przekroczenia barier płci, jako podważenie oczywistości dychotomicznego podziału męskość- kobiecość, ale jednocześnie stwarza tę opozycję. W wewnętrznym doświadczeniu osób transseksualnych nieokreśloność, bycie poza ta dychotomią nie jest czymś pożądanym czy intencjonalnym, ale chorobą, cierpieniem, „złym losem”. Prawdopodobnie osoby transseksualne z racji swojej nieokreślonej ze względu na płeć pozycji w kulturze (np. często w jednej sytuacji lub relacji grają rolę kobiety, w innej żyją jako mężczyzna, w miejscach publicznych myleni są z osobami przeciwnej płci itp.) dążą do mocniejszego określenia się na poziomie psychologii, rozumienia własnego „ja”. Dlatego też w zachowaniu są bardziej męscy niż sami mężczyźni, próbując dookreślić tym samym swoje miejsce, rozwiać swoje i innych wątpliwości co do własnej płciowości. A wątpliwości takich jest wiele, o czym mogłam przekonać się przeprowadzając wywiady z transseksualistami k/m będącymi po lub w trakcie procesu zmiany płci.

Poczucie niepewności co do własnej tożsamości skłania do desperackiego poszukiwania odpowiedzi na oczywiste często dla innych pytanie „kim jestem?”, przy czym różnego typu stereotypy, a przede wszystkim stereotypy płci mogą stanowić dla osoby transseksualnej stabilny punkt odniesienia; Tak, właśnie tak. Wydaje mi się to najważniejsze, a w moim przypadku to wszystko jest takie mętne. Ciągle brakuje mi tej pewności, chciałbym to poukładać. Myślę, że to rzutuje najbardziej na wszystkie moje problemy - ten brak pewności.

Niepewność co do własnej tożsamości, zagubienie, nieokreśloność - z tego wszystkiego wychodzą osoby transseksualne poszukując właśnie czegoś określonego, wyraźnych ram, w które wreszcie mogliby się wpisać, choćby ramy te były uproszczone, stereotypowe; Bo ja byłem nieokreślony i ciągle sobie zdawałem z tego sprawę, wiedziałem o tym, ..........ale z drugiej strony byłem określony, bo wiedziałem, czego chcę i po prostu dążyłem do tego, to (operacja zmiany płci) jest na pewno przełom, też fizyczny, czyli tego, co się działo ze mną, tego, jak się było nieokreślonym, jak się przechodziło w określoność. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co się ze mną działo w momencie, kiedy przechodziłem w określoność i jeszcze byłem na takiej cienkiej linii po jednej stronie i po drugiej.

Bycie nieokreślonym nie jest tylko wewnętrznym doświadczeniem transseksualisty, ale też często wyznacza jego relacje z innymi; Czasami wiesz, to się może wydać głupie, bo na przykład za tobą ktoś pójdzie i powie, ty, kurde, facet czy dziewczyna? Ty się zaśmiejesz pod nosem i pójdziesz, nie? A tak, ja też mam takie ciśnienie, jak to ze 20 razy usłyszę , to wracam wnerwiony do domu, nie? Potrafi mnie to wkurzyć po prostu, nie?. Dopiero operacja zmiany płci, odpowiadający identyfikacji płciowej wygląd czy dokumenty nadają pewność i spokój w codziennym obcowaniu z ludźmi; No, w tym momencie już wiesz, odpada takie zastanawianie się nad tym i to, że ktoś tam na ciebie głupio patrzy z tego powodu, nie? Jesteś pewny swego, tak jak ty jesteś teraz, nie? Co, możesz się na mnie patrzyć, niech się patrzy. Może sobie wyobrażać co chce, ale ja wiem swoje. To nie to, że ja teraz nie wiem, ja też wiem, tylko po prostu wiem, że ludzie odbierają to w taki a nie inny sposób, nie? Czyli wiesz, na dwie strony...... Niepewność innych jest więc dla transseksualisty nieprzyjemna, wręcz bolesna, a uniknąć jej można właśnie poprzez wyjątkowo intensywne manifestowanie własnego poczucia płci. Bolesne może być jednak nie tylko samo pytanie w oczach innych, bycie w centrum uwagi ze względu na swoją inność, ale i sam brak potwierdzenia własnej tożsamości, brak akceptacji wewnętrznego wyboru, jakiego osoba transseksualna musi prędzej czy później dokonać; ... że już po prostu zaczynam stanowić jakby....nie wiem, całą osobę tak jakby nie, nie ma tej rozbieżności, to po prostu przestaje istnieć...yyyy...I wtedy nie wiem, właśnie nie muszę mieć tej, tej drugiej osoby, która będzie na mnie patrzeć i będzie patrzeć na mnie jako na faceta, nie? Że, że jakiegoś właśnie potwierdzenia w tym, że, że ona jest i ona tak o mnie myśli, znaczy że ja tutaj jestem taki jakiś nie wiem.......czy, czy się lepiej czuję, nie? To po prostu tego już....to przestaje być.....Bo po prostu sam widzę, że no dobra jestem, no i już....

Wielu transseksualistów spotyka się z jeszcze jednym, bardzo istotnym problemem; muszą przekonać co do swojej płci nie tylko bliskie osoby czy znajomych, ale również, a może przede wszystkim, lekarzy. Zanim dostaną pozwolenie na chirurgiczną interwencję, czeka ich czasem skomplikowane postępowanie diagnostyczne, testy psychologiczne, różnego typu (często na tematy intymne) rozmowy, badania medyczne (Czub, 2002). Aby diagnoza była dla transseksualisty pomyślna, musi on być spójny i przekonujący w swoim pragnieniu zmiany płci, ale przede wszystkim w manifestacji płci psychicznej, z którą się utożsamia. Lęk przed odmową pozwolenia na rozpoczęcie leczenia skłania więc transseksualistów k/m do umacniania cech i zachowań typowo męskich, do ich uwypuklenia tak, aby były widoczne i jednoznaczne dla odbiorców tego przekazu (w tym przypadku lekarzy i psychologów); Nie wiem, co o tym wszystkim sądzić. Obawiam się, że nie przejdę testów w Warszawie i nie zakwalifikują mnie jako transa. Nawet boję się o tym myśleć, Nigdy nikomu nie pisałem o tym, ale boję się również wizyty u lekarza, a raczej jego diagnozy. Boję się, że zdiagnozuje mnie jako transa nie kwalifikującego się na operację. To byłoby okropne i nie wyobrażam sobie tego.

Można powiedzieć, że w efekcie tak trudnego doświadczenia osoby transseksualne podtrzymują stereotypy płci, ich spójność i jednoznaczność, a także podkreślają różnice międzypłciowe. Odnalezienie swojego miejsca na przestrzeni pomiędzy męskim a kobiecym jest dla nich sprawą kluczową, rozwiązaniem życiowego dylematu. Przyjmując terminologię koncepcji gender, można powiedzieć, że osoba transseksualna musi odegrać swoją płeć dokładniej, bardziej intensywnie, wykorzystując do tego wszelkie dostępne w danej kulturze środki. Dobry performance to sprawa często życia i śmierci, zaistnienia w bipolarnej, heteronormatywnej rzeczywistości lub wypadnięcia poza nią. Czy poza dychotomią kobiecość- męskość mamy jednak coś do zaoferowania? Właściwie kolejną możliwością jest tylko głos sztuki, kabaretu, zabawy, czego najlepszym przykładem jest wspomniany wcześniej Drag Queen Show. Czy można przełamywać bariery między płciami lub przesuwać ich granice nie ironizując i nie cierpiąc ? Czy gdybyśmy mieli jako kultura jakąś inną możliwość niż bycie kobietą albo mężczyzną, cierpienie osób transseksualnych byłoby mniejsze? Czy może problem transpozycji płci w ogóle by nie powstał?
Na te i podobne pytania bez przeprowadzenia dodatkowych badań i obserwacji nie sposób odpowiedzieć.

O przekraczaniu barier płci mówimy od dawna. Szukamy coraz to nowych przykładów tego, że kobiecość i męskość to nie jednoznaczne kategorie, w które każdego można wpisać. Nie wystarczają nam już ramy ciasno określone przez poprzednie pokolenia, potrzebujemy nowych definicji i bardziej płynnych niż dotychczas granic. Zjawisko transseksualizmu, jak i takie zabawy konwencjami płci, jak np. Drag Queen Show pokazują, że wciąż istnieje w nas jednak potrzeba określania się w typowych dla danej kultury opozycjach. Męskość i kobiecość, mimo, że w pewien sposób przerysowane i przez to zdemaskowane jako kulturowe mechanizmy, cały czas pozostają jednak punktem odniesienia dla wszelkich przesunięć czy odstąpień od uznawanej normy. Tego typu subwersywne zjawiska pokazują, że tylko w pewnym kontekście, jakim są określone role płciowe czy stereotypy płci, można poszukiwać czegoś więcej, tylko wychodząc z określonego punktu odniesienia można przekraczać. Innymi słowy - aby móc przełamać barierę między płciami, musimy ją najpierw stworzyć.


BIBLIOGRAFIA

1. Bem S. L. (2000) Męskość Kobiecość. O różnicach wynikających z płci Gdańsk, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
2. Bieńkowska- Ptasznik M. (2002) Płeć społeczna- transseksualizm- rekonstrukcja tożsamości w: (red) Kuczyńska A. Zrozumieć płeć. Studia interdyscyplinarne Wrocław, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.
3. Czub M. (2002) Rola psychologa i psychoterapii w transseksualizmie w: : (red) Kuczyńska A. Zrozumieć płeć. Studia interdyscyplinarne Wrocław, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.
4. Ćwikiel A. (2001) Ciało- tożsamość- gender- cyberpunk w: (red) Radkiewicz M. Gender w humanistyce Kraków, Wydawnictwo Rabid.
5. Imieliński K., Dulko S., Filar M. (2001) Transpozycje płci Kraków, Wydawnictwo ARC- EN- CIEL.
6. Kulpa R. (2002) Subwersywność płci: Drag jako karnawał w: (red) Kuczyńska A. Zrozumieć płeć. Studia interdyscyplinarne Wrocław, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.
7. Melosik Z. (1999) Tożsamość, płeć i różnica w perspektywie ponowoczesnej , w: J. Miluska i P. Boski (red). Męskość – kobiecość w perspektywie indywidualnej i kulturowej Warszawa, Wydawnictwo Instytutu Psychologii PAN.
8. Strzelecka A. (2002) Płeć i zachowanie- jeszcze jedno pytanie o różnice w: (red) Kuczyńska A. Zrozumieć płeć. Studia interdyscyplinarne Wrocław, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.


Alicja Strzelecka

edzamieszczono: 2007.09.07

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2621 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj