Artykuły, teksty, opracowania

Transwestyckie fantazje


Ponieważ znam trochę osób transwestytycznych, nie tylko z internetu, ale także z codziennego życia, to nie mogę sobie odmówić przyjemności skomentowania niektórych transwestyckich pornograficznych opowiadań, jakie można znaleźć w różnych mniej i bardziej popularnych serwisach. Twórcy tych opowiadań mają niecodzienny dar zmieniania co rusz swojej płci i orientacji, a nawet ciała – są kim innym w co drugim zdaniu i mają nawet inne organy, wciąż mając te same!

Już pierwsze z brzegu opowiadanie zaczyna się dość nietypowo (typowo?):
„Od kilku już miesięcy przeglądałem strony internetowe, ściągałem filmy i zdjęcia, na których faceci ubrani w seksowne ciuszki, pieprzyli się jak lesbijki.” – z czego można wynosić, że seks lesbijski polega głównie na użyciu penisa (a może dwóch), gdyż zakładam (do końca nie wiedząc, o co chodzi), że owe transetki z internetu tegoż to organu w seksie nie pominęły. Czytam nadal pierwszy akapit, ale jego autor już dostarcza mi łez szczerego śmiechu, wyznając „Zapragnąłem spróbować seksu MM, a właściwie KK...” I tak to, w niewiadomy sposób z męskiego homoseksualnego stosunku czyni stosunek kobiecy…

Przebieranie

Jednakże zawirowania z płcią nie dają mu spokoju, gdyż za chwilę stwierdza: „Następnego dnia postanowiłem, że przeistoczę się w kobietę, Natalię – wyuzdaną męską suczkę”.
Następnie bohater opowiada o zakupach, które mają poprzedzić spotkanie z inną transką. I tak kupuje bieliznę, spódniczkę, bluzkę itd., lecz nie wie, skąd wziąć buty. W końcu wymyśla: „Wpadłam na pomysł, aby wybrać się pod wieczór do koleżanki, tam korzystając z chwili jej nieobecności, podkradłam szybko jej kozaki.” – niezwykła to decyzja, zważywszy na to, że średni kobiecy rozmiar buta waha się między 37 a 41 numerem, natomiast średni męski miedzy 42 a 46, z czego wnioskować można, że koleżanka miała niesamowicie duże stopy lub że zdesperowany facet wbić się może w absolutnie każdy numer. Jednak ja obstaję za tym, że facet po prostu nie zna obuwniczych realiów.

Z kolejnych akapitów dowiadujemy się, że bohaterowi udało się znaleźć wymarzoną partnerkę/partnera do seksualnych harców, chociaż „wszystkie trans, które poznawałam okazywały się po prostu głupie”. Spotyka się z nią w hotelu, gdzie przebiera się chyba pierwszy raz w życiu. Robi to niezwykle szybko i z piorunującym efektem: „Ciuszki, peruka, makijaż i w lustrze zobaczyłam uwodzicielską brunetkę”. Otóż, proszę państwa, żeby wyglądać, jak uwodzicielska brunetka, to nawet genetyczna kobieta musi się napracować, a dopiero co mężczyzna! Zazwyczaj, nawet przy sprzyjających warunkach fizycznych, przygotowanie trwa kilka godzin. Sam makijaż to szczyt artyzmu, przemieniający buźkę przeoraną zarostem i innymi skutkami działania testosteronu w gładkie lico białogłowy.

Coś zamiast SRS

Kiedy nasz przebrany za kobietę bohater decyduje się na stosunek seksualny, okazuje się, że nagle w jakiś cudowny sposób i zupełnie bez zauważenia przeszedł SRS, tj. operację narządów płciowych, gdyż „Ona (kochanka Natalii) wzięła do rąk żel i zaczęła smarować nim moją cipkę”.
Bardzo lubię takie zawrotne zwroty akcji. Dodają tym opowiadaniom magii i tajemniczości.

Przyspieszony kurs makijażu

Autorzy opowiadań serwują nam krótki kurs makijażu, np. „Teraz pora na makijaż. Dyskretny, ale sexy. Podkreśliłam oczy, usta pomalowałam mocną szminką” – i tu każda genetyczna kobieta wybucha szczerym śmiechem, słysząc, że w zakres dyskretnego makijażu wchodzi malowanie (naraz!) oczu i ust (zazwyczaj podkreśla się tylko albo oczy, albo usta), a na dodatek delikatny makijaż wykonuje się za pomocą mocnej szminki!

Księżniczki

Te trans-porno opowiadania to często romantyczne i naiwne opowiadania dla księżniczek. Dorośli faceci marzą o tym, że ich wygląd zmienią koronkowe pończochy albo lateksowa sukienka, wierzą, że swoim wyglądem przyciągną spojrzenia innych mężczyzn ("Chłopak otworzył oczy, zlustrował mnie… (…) zdecydowałam się na skórzane stringi, gorset z podwiązkami, pończochy i lateksowe biodrówki. Nie przestając pieprzyć swojej partnerki, mężczyzna omiatał mnie wzrokiem od czubków lśniących botków po nagie ramiona”).

Marzą także o tym, żeby stać się księżniczkami. Gdy nieznajomy poznany w Internecie zaprasza ich do siebie, to dom okazuje się zamkiem („Willa okazała się nie zwykłym domem, a kamiennym zameczkiem ze strzelistą wieżyczką po boku.”), taksówka limuzyną, a posłaniec – zastępując dobrą wróżkę z Kopciuszka – przynosi im suknię, w którą powinni ustroić się na bal („Pod listem znalazłam czarną, jedwabną suknię. Była przepiękna”).

Nieznajomy z Internetu nie jest byle napaleńcem poznanym na sex-czacie, o nie! On jest dżentelmenem i przysyła im suknie wieczorowe i liściki następującej treści:
„Droga Lidio
O 20.00 przyjedzie po Ciebie limuzyna.
Proszę, przyjmij ten skromny prezent jako wyraz mojego uwielbienia.”

Te romantyczne opisy poprzedzają opisy orgii, o których księżniczki nigdy nie powinny usłyszeć. Tam już nie pojawiają się jedwabne suknie, a tylko „damskie fatałaszki”, „ciuszki”, seksualne gadżety i śliniący się faceci zamiast dżentelmenów.

Lustro

Ciekawym motywem jest również przewijająca się przez opowiadania fascynacja transki inną kobietą. Otóż transkę coś z tą kobietą zaczyna łączyć, gdzieś ją zobaczy, zafascynuje się. I gdy sytuacja się rozwija, nagle się okazuje, że transka spotkała nie genetyczną kobietę, ale swoje lustro – tzw. „kobietę z niespodzianką”, czyli – mówić bez ogródek – kobietę z penisem. Czasem transka, niczego się nie domyślając, zostaje wzięta przez zaskoczenie („Delikatnie, lecz stanowczo odsunęła moją dłoń, kiedy próbowałam zsunąć jej figi. Nie przestając mnie całować obróciła na brzuch. (..) Szerzej otworzyłam oczy, gdy do mojej rozgrzanej dziurki wsuwać się począł... męski kutas!”), a czasem poznaje swego już od progu: „(…) drzwi się otworzyły i stanęła w nich wysoka kobieta azjatyckiej urody. Wchodząc, obrzuciłam ją jedynie przelotnym spojrzeniem, ale przysięgłabym, że widziałam znaną mi wypukłość na sukni poniżej pępka.”

Motyw dziewicy

Zapewne bardzo podniecające jest być „dziewicą” i marzyć o księciu z bajki, który pocałunkiem w usta (a może czymś innym) brzydkie kaczątko przemieni w Stuprocentową Prawdziwą Kobietę, gdyż opowiadanie o dziewictwie i pierwszym razie jest stałym motywem („Ja miałam 25 lat i byłam wciąż dziewicą, jeśli chodzi o mężczyzn, ale wiedziałam, że TO się musi w końcu zdarzyć”). Odnoszę wrażenie, że w tych opowiadaniach „dziewica” to kobieta niepełna – innymi słowy – jeszcze facet. A nic tak skutecznie nie zamieni mu męskości w kobiecość, jak właśnie seks z innym facetem (lub z „kobietą z niespodzianką”, czyli taką namiastką męskości). I to przejście, ta przemiana w Kobietę musi odbyć się spektakularnie, z hukiem i piorunami, i musi być w miarę podobna, do tego, co według mężczyzn mogą odczuć i jak się zachować kobiety.

A więc na początek mamy przypisywane białogłowom wahanie i niezdecydowanie: „O Boże! - wyjęczałam - pragnąc mieć go już w sobie i jednocześnie nie mieć wcale”. Następnie ból i łzy: „Nagle przeszył mnie ognisty ból. Krzyknęłam głośno, a po policzkach spłynęły mi łzy”; „Krzyknęłam, ale właściwie nie bolało”. A na koniec znana z średniowiecza kobieca przewrotność, niewyobrażalna lubieżność, chuć i żądza, która wychodzi z kobiety i objawia jej prawdziwe oblicze: „Zerżnij mnie. – wyszeptałam cichutko. – Zerżnij mnie ostro”.

Czasem też zamiast takiego długiego opisu mamy wiadomość o cudownej przemianie podaną w kilku prostych słowach i okraszoną soczystym buziakiem:
„Wreszcie zatrzymał się na chwilę i powiedział:
- Jestem cały w tobie, Paulinko. Właśnie stałaś się kobietą....
- Tak, Piotr, jestem twoją kobietą.. - dyszałam - proszę, kochaj mnie...”.

Tak więc – akt seksualny ma niezwykłą moc sprawczą, potrafi zamienić mężczyznę w kobietę. No, przynajmniej na chwilę. A nasi bohaterowie wraz z dziewictwem tracą swą męskość i stają się kobietami. Więc jeśli któraś z Was wyrzuca pieniądze w błoto wydając je na hormony, niech lepiej wyda je na szybki seks. Po co czekać latami, skoro można załatwić to od ręki.

Zakończenie

Zastanawia mnie to, kto w tym tak homofobicznym i transfobicznym kraju pisze te opowiadania i dla kogo? Czyżby „heterycy”, którzy szerokim łukiem omijają wstrętnego pedała, ale męsko-męski seksualny stosunek postrzegają jako kobiecy, bo nagle, w zapamiętaniu seksualnych fantazji, ubzdurało im się, że są posiadaczami „cipki”?

Ponad to, żeby mieć czyste sumienie i nie zrobić antyreklamy transwestytom, zaznaczam, że opowiadania o seksie dwóch (a nawet i dwudziestu!) facetów w damskich ciuszkach w internecie są dość częstym zjawiskiem. Natomiast nieliczny odsetek bi- i homoseksualnych mężczyzn (bo transwestyzym to nie homo ani biseksualizm!) decyduje się na wcielanie takich marzeń i fantazji w życie, gdyż większość transwestytów to heteroseksualni mężczyźni, a jak wiadomo, heterycy wolą seks z kobietami. Poza tym – nie każdy facet, który próbuje seksu z innym facetem w przebraniu – jest transwestytą. Jednak faktem jest, że niektórzy mężczyźni uważają, że skoro to robili w kobiecym przebraniu, to nie był to stosunek homoseksualny.

Ot, naiwność…


Jeśli zainteresował cię ten temat i chcesz się dowiedzieć, jak może wyglądać życie seksualne kobieta + transwestyta, kliknij tutaj i przeczytaj opowieść żony crossdressera.

Voca

edzamieszczono: 2007.10.06

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2977 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj