Tak uważają przedstawiciele rządu Wielkiej Brytanii. Od wielu pokoleń spódnice są integralnym elementem dziewczęcych mundurków w brytyjskich szkołach. Ale - jak donosi "Daily Mail" - wkrótce może się to zmienić. Za sprawą działań
rządowej Komisji Równości Szans i Praw Człowieka.
Przedstawiciele tej instytucji opublikowali właśnie obszerny raport, z którego wynika, że wymaganie od uczennic noszenia spódnic jest łamaniem antydyskryminacyjnego prawa. Kto jest dyskryminowany w ten sposób? Młodzi transseksualiści - przede wszystkim dziewczynki, które czują się chłopcami.
Dyrektorzy niektórych szkół zdążyli już jednak stanowczo zapewnić: U nas spódniczki zostają! Komisja ostrzega ich, że będą musieli się liczyć z poważnymi konsekwencjami. Wygląda więc na to, że Wielką Brytanię czeka wielka bitwa o szkolne spódnice.
Cóż, jeżeli rządowa instytucja w europejskim państwie za pieniądze
podatników zajmuje się takimi sprawami, to chyba naprawdę nie mamy w dzisiejszych czasach poważnych problemów. Hm, a może jednak mamy, ale ze spódniczkami po prostu zmagać się łatwiej niż z prawdziwymi wyzwaniami?
Źródło: http://www.pardon.pl/artykul/10923/spodniczki_w_szkolach_dyskryminuja_transseksualistowZobacz także:
http://fronda.pl/news/czytaj/mundurki_ktore_dyskryminuja_transseksualistow