Felietony

Kościół Rzymsko-Katolicki wspiera "Cywilizację Śmierci"


Jesteśmy zdecydowanie przeciwni rezolucji ONZ wzywającej zniesienia kary śmierci za homoseksualizm, nie oznacza to jednak - bynajmniej - że popieramy zabijanie homoseksualistów. O nie, w żadnym wypadku! - Watykan

Egzekucja dwójki homoseksualistów w Iranie w roku 2005.
Egzekucja dwójki homoseksualistów w Iranie w roku 2005.

W XXI wieku, w 85 krajach świata homoseksualizm uznawany jest za przestępstwo i karany, zależnie od preferencji lokalnego wymiaru sprawiedliwości, więzieniem lub chłostą. W Arabii Saudyjskiej, Iranie, Jemenie, Mauretanii, Nigerii oraz Somalii ustawodawca zdecydował się jednak wykazać znacznie większą fantazją i nakazał homoseksualistów zwyczajnie zabijać. No może nie tak całkiem zwyczajnie, bo zależnie od preferencji lokalnego wymiaru sprawiedliwości, oznacza to powieszenie lub... ukamienowanie. W takim np. Iranie zaś wyroki te wykonuje się w trakcie, całkiem widowiskowych, publicznych egzekucji.

Aby powstrzymać ten przykry proceder, Francja złożyła na forum ONZ projekt rezolucji wzywający do ogłoszenia powszechnej depenalizacji homoseksualizmu. Na dzień głosowania nad rezolucją wybrano 10 grudnia 2008 roku - nieprzypadkowo. Równo 60 lat wcześniej przyjęto bowiem Powszechną Deklarację Praw Człowieka. Inicjatywę Francuzów poparło do tej pory jedynie 50 z 200 państw członkowskich ONZ. Sprzeciwił się jej zaś i ostro ją przy tym skrytykował Watykan.

Arcybiskup Celestino Migliore, stały przedstawiciel Watykanu przy ONZ, uzasadnił ten sprzeciw faktem, iż rezolucja owa mogłaby być przyczyną presji na państwa nie uznające małżeństw osób tej samej płci. Podkreślił jednocześnie, że Kościół zachęca do unikania jakichkolwiek dyskryminacji. Dodał przy tym, iż:

Francja żąda od państw i organizacji międzynarodowych wprowadzenia nowych kategorii osób chronionych przed dyskryminacją, nie licząc się z tym, że w ten sposób dojdzie do nowej dyskryminacji.

Jeżeli ktoś postrzega powyższe zdanie jako ewidentnie sprzeczne logicznie, to sugeruję lekturę wypowiedzi:

Rzecznika Watykanu, księdza Federico Lombardi tłumaczącego, że:

Oczywiście nikt nie chce bronić przemocy czy też kary śmierci dla homoseksualistów, jak to się próbuje wmówić, ale ta inicjatywa to zagrożenie, że w przyszłości doszłoby do zrównania orientacji seksualnych w międzynarodowych konwencjach.

Podsumujmy zatem

  • w 85 państwach świata homoseksualizm podlega karze,
  • w 6 z nich karany jest śmiercią,
  • Francja sprzeciwia się karaniu homoseksualistów,
  • Watykan sprzeciwia się sprzeciwowi Francji, ale jednocześnie zarzeka się, że nie broni wcale kary śmierci dla homoseksualistów.

Czegoś tu nie rozumiem. Ale może za dużo w powyższym abstrakcji i podwójnych negacji.

Spróbujmy zatem obrazowo i na przykładach

Wyobraźmy sobie więc rynek irańskiego miasta, na rynku tłum, pośród tłumu szafot, na szafocie zaś irańskiego aktywistę homoseksualnego lobby dążącego do zalegalizowania związków homoseksualnych. Dążącego naturalne w przeszłości, przyszłość jego bowiem rysuje się już stosunkowo krótka i wyraźnie ograniczona długością stryczka zawiązanego na jego szyi. Sędzia odczytuje wyrok, kat już przymierza się, by sprawnym wykopnięciem stołka zakończyć kolejny epizod homoseksualnej propagandy i wtedy oto z tłumu wyrywa się nagle przedstawiciel Francji, wołając:

- Zaprzestańcie tego barbarzyństwa!

Kat zamiera w pół ruchu i drapiąc się w głowę spogląda niepewnie na sędziego. Sędzia z zaciętą miną już, już szykuje się, by oświadczyć wyniośle, że jego kraj, nie zamierza podporządkowywać się żadnym rezolucjom ONZ. Otwiera usta, nie zdąży jednak nic powiedzieć, bowiem oto z tłumu wyrywa się przedstawiciel Watykanu i woła:

- Nie! Nie możemy się temu sprzeciwiać! Proszę kopnąć ten stołek.

Francuz milknie osłupiały i oburzony. Irański sędzia również milknie jeszcze bardziej ogłupiały. Rezonu nie traci jedynie kat, postrzegając w całym zajściu rękę Allacha, który postanowił najwidoczniej pomieszać niewiernym zmysły, ponownie przymierza się do solidnego kopnięcia. I niestety znowu coś go powstrzymuje. Tym razem zdecydowany gest księdza, nakazujący przerwać wykonywanie egzekucji.

W tym momencie tłum milknie i zamiera. Zamiera również: sędzia, kat, skazaniec oraz armia fotoreporterów z całego świata. Wszyscy patrzą na rzecznika Watykanu, ten zaś odchrząknąwszy, uśmiecha się do skazańca stojącego na szafocie i przemawia do niego w następujący sposób:

- Wybacz. Nie popieramy naturalnie wyroku śmierci, który właśnie planuje się na tobie wykonać, jednak rozumiesz sam, że gdybyśmy mu się aktywnie sprzeciwili, mogłoby to prowadzić do nowej formy dyskryminacji zaś w przyszłości może nawet(!) do legalizacji związków homoseksualnych, na co naturalnie Kościół nasz nie może wyrazić zgody. Wybacz zatem i pamiętaj, że Watykan, nie potępia w żadnym razie homoseksualizmu.

Ksiądz milknie, wszyscy jednak nadal trwają wpatrzeni w niego, szeroko otwartymi, oczami. Rzecznik Watykanu czuje się nieco skrępowany, nie rozumiejąc skąd ta niezdrowa ciekawość jego osobą. Właściwie to wypatruje pośród tłumu wolnego przejścia, którym mógłby się stąd oddalić, otaczający go ludzie trwają jednak zastygli niczym kamienne posągi. Z sytuacji decyduje się skorzystać kat. Nie siląc się już, trzeci raz z rzędu, na wykonywanie spektakularnych zamachów, nie niepokojony przez nikogo, dyskretnie popycha stołek.

Słyszymy trzask. Rzecznik Watykanu w skupieniu obserwuje, opadające bezwładnie, nogi taboretu.

"Obrona Życia" i "Cywilizacja Śmierci"

Porzućmy jednak obrazowe historyjki i wróćmy do gołych faktów. Jak wiemy powszechnie, Kościół Rzymsko-Katolicki zajmuje się aktywnie "obroną Życia". "Obroną życia" od poczęcia. Od pierwszej zapłodnionej komórki. Cóż z tego, że z komórki tej może narodzić się zarówno jedna osoba, jak i bliźniaki jednojajowe. Cóż z tego, że istotę ludzką wyklonować można również z, dowolnej prawie, komórki naszego ciała. Zdaniem Kościoła zapłodnione jajo jest już istotą ludzką, a kto twierdzi inaczej, ten jest przedstawicielem "Cywilizacji Śmierci". Będzie nim dla Kościoła nawet jeśli zechce zwracać uwagę na fakt, że ciężarna jest niepełnoletnia lub też, że (w związku z ciążą) grożą jej poważne konsekwencje zdrowotne. Będzie nim ponieważ, życie ludzkie jest najwyższą możliwą wartością i należy go bronić wszelkimi możliwymi środkami.

Naturalnie dyrektywa ta, doskonale uzasadniającą "obronę życia" zygoty (której człowieczeństwo pozostaje mocno dyskusyjne), nie ma już oczywiście zastosowania w przypadku obrony życia dorosłych homoseksualistów (których człowieczeństwo nie budzi niczyich wątpliwości). Obrona ich życia mogłaby się bowiem wiązać z ryzykiem legalizacji związków homoseksualnych. Rozumiem zatem, że życie ludzkie nie jest jednak dla Kościoła wartością najwyższą? W każdym razie nie w przypadku, gdy jest to życie homoseksualisty?

Czy mam przez to rozumieć, że Kościół pragnie w ten sposób rozpocząć program relatywizacji wartości życia ludzkiego i rozpocząć aktywne wspieranie "Cywilizacji Śmierci"? Do tej pory Watykan utrzymywał co prawda coś zupełnie innego, twierdząc, iż jest, największym na świecie, poplecznikiem Cywilizacji Miłości.

Przejawiam jednak niepokojące podejrzenie, iż jest nim jedynie tak długo, jak długo nie jest to miłość homoseksualna.

źródła:

Freja

edzamieszczono: 2008.12.10

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3211 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj