kompendium wiedzy - TS M/K

Postępowanie wobec transseksualnych dzieci typu M/K


Wczesne rozpoczęcie życia w płci odczuwalnej przez osobę (może nawet dziecko!) TS, wczesna kuracja hormonalna - wydają się najlepszym rozwiązaniem dla takiej osoby. Następstwem przejścia w młodym - dziecięcym lub nastoletnim okresie życia - jest zupełnie inna jego jakość: wspomnienia, dorastanie, wygląd i jakość życia są o wiele bardziej zadowalające, niż u osób, które zaczynały żyć w odczuwalnej płci jako osoby dorosłe. Wczesne przejście to po prostu mniej cierpień i więcej radości!

Wstęp


Transseksualne dzieci prawie zawsze potrafią bardzo szybko i z pełnym sukcesem wtopić się w społeczeństwo jako osoby rodzaju żeńskiego - jeśli tylko im się na to pozwoli. Doświadczenia osób, które zaczęły żyć w zgodzie ze swoją odczuwalną (psychiczną) płcią jako dzieci lub nastolatki są diametralnie różne od doświadczeń transseksualnych kobiet, które zmiany płci dokonywały jako osoby dorosłe.

Należy zaznaczyć różnicę między niemowlętami, które rodzą się jako hermafrodyci i które też w niektórych przypadkach przypisywane są do innej niż ich genetyczna płeć, a dziećmi, które rodzą się z zespołem dezaprobaty płci (dysforią płciową), czyli transseksualizmem. Podczas gdy małe hermafrodytyczne dzieci nie mają nic do powiedzenia w kwestii swojego przypisania do konkretnej płci lub jej zmiany, co zazwyczaj dzieje się zanim skończą dwa latka, to dzieci transseksualne świadomie odrzucają rolę, w której są wychowywane, w którymś momencie między drugim rokiem życia i dojrzewaniem.

Powiększająca się liczba przypadków TS M/K i próśb o terapię jest z reguły proporcjonalnie rozłożona na wszystkie grupy wiekowe. Jednakże głównym wyjątkiem od tej tendencji są nastolatki, zwłaszcza chłopcy (TS M/K), gdzie przyrost zanotowanych przypadków jest niezwykły.

Nie ma żadnych oficjalnych statystyk na temat transpłciowej młodzieży, ale powszechnie wiadomo, że jej ilość wzrasta szybko. Np. w samym tylko 1999r. ilość transpłciowych osób poniżej 22 roku życia w nowojorskim programie „zmiany płci” potroiła się! Bez wątpienia jest to częściowo skutek zwiększonego dostępu do informacji na ten temat. Dziś dziecko z zespołem dezaprobaty płci – terminem obejmującym wszystkie zjawiska rozbieżności poczucia tożsamości ciała i tożsamości płciowej - zapewne usłyszy o transseksualizmie, zanim przejdzie przez dojrzewanie.

Wiele dzieci dowiaduje się o transseksualizmie zazwyczaj z programów telewizyjnych i filmów dokumentalnych, a następnie szuka informacji w internecie. Dzieci przeszukują wszystko na ten temat, czatują i mejlują z innymi osobami TS.

Wraz z wzrastającą świadomością i bardziej pozytywnymi publikacjami na temat transseksualizmu, wiele dzieci TS M/K, które dawniej stłumiłyby swoją kobiecość albo odwlekały jakiekolwiek postępowanie do osiągnięcia pełnoletności, teraz podejmuje pewne kroki jeszcze w okresie dziecięcym/nastoletnim. W większości przypadków ich rodzina bardzo dobrze to przyjmuje i w pełni je wspiera, chociaż przypadki przepychanek wewnątrz rodziny, na temat tego, jak postępować z taką „przyszłą” córką, prawdopodobnie nigdy w pełni nie znikną. Tym niemniej młodzi transseksualiści (w wieku poniżej 20 lat) szukający pomocy i terapii są o wiele mniej liczni (w stosunku 10 lub 20 do jednego?) niż ich starsi „krewni”. Poza tym, trans-dziewczyny dążą do tego, aby natychmiast po zmianie stały się niewidzialne, a dziewczęta ze zdjęć ze strony Second Type Woman są wyjątkowo odważne co do ujawniania swojego transseksualizmu – albo nie miały wyboru, bo zostały ujawnione przez media.


Niestety, lekarze nadal nie wykazują chęci do leczenia dzieci z zespołem dezaprobaty płci, nawet, gdy są one zdiagnozowane jako typowe i prawdziwe osoby TS. Nawet słynny „Standard Postępowania Z Zespołem Dezaprobaty Płci” (HBIGDA), w swej szóstej edycji, uczynił jedynie niewielki krok naprzód w stosunku do młodych osób TS.

Korekta płci

Płeć danej osoby może być określana lub oceniania przez wiele czynników, między innymi:

1. Płeć prawna: W Wielkiej Brytanii, od nienajlepiej ocenianych rządów lorda Justice’a Ormroda, jest ona niezmienna i określana przez oryginalny certyfikat urodzenia.
2. Płeć chromosomalna: Męskie XY lub żeńskie XX geny, są określane przez badanie kariotypu (w rzadkich przypadkach mogą występować inne kombinacje genów).
3. Płeć hormonalna: Określana głównie na podstawie poziomu hormonów męskich - testosteronu lub żeńskich – estrogenów i progesteronu.
4. Wewnętrznych i zewnętrznych narządów płciowych: Występowanie męskich (jądra) lub żeńskich (jajniki) gonad, a także męskich (np. nasieniowodów, przewodów wytryskowych, gruczołu prostaty) lub żeńskich (np. macica, wagina, jajowody) zewnętrznych narządów.
5. Zewnętrznych cech płciowych: męskich (penis, moszna) lub żeńskich (łechtaczka, wargi sromowe) zewnętrznych genitaliów, a także innych męskich (np. broda) lub żeńskich (np. piersi) drugorzędowych cech płciowych.
6. Rola płciowa: Postrzegana i odgrywana w życiu płeć danej osoby. Zostało to zdefiniowane jako „Społeczny status, zazwyczaj określany przez prezentowany kobiecy lub męski wizerunek”
7. Identyfikacja płciowa: Płeć, z którą osoba się identyfikuje i uważa, że do niej należy.

Czynniki 6 i 7 są niestety często łączone pod pojęciem „roli płciowej”, ale ja wolę rozróżniać je, kiedy tylko jest to możliwe.
Istotne jest też to, by odróżniać płeć fizyczną od płci psychicznej, ponieważ chirurgicznie zmienić można tylko tą pierwszą i tylko w pewnych granicach.

Jest całkiem możliwe, że powyższe czynniki się ze sobą nie zgadzają bądź są sprzeczne. Np. osoba TS M/K, będąca po operacji korekty płci, może nadal posiadać męski certyfikat urodzenia, męski genotyp, brak wewnętrznych żeńskich narządów płciowych, ale za to żeńskie zewnętrze organy i cechy płciowe oraz żyć jak kobieta i czuć się nią.

Poziomy płci wg polskiej Wikipedii:
Następujące pojęcia z zakresu biologii, psychologii i socjologii są związane z płcią zwierząt i ludzi:
1. płeć gonadalna (samce: jądra, samice: jajniki, ale mogą być też formy niezróżnicowane lub obojnacze);
2. płeć genetyczna (u ludzi: mężczyźni kariotyp 46,XY; kobiety 46,XX ale mogą wystąpić fiksacje pod postacią chimeryzmu 46,XX/46,XY; inne zespoły - np. Klinefeltera, Turnera... );
3. płeć genitalna (zewnętrzne narządy płciowe: mężczyźni - penis i moszna, kobiety - łechtaczka i wargi sromowe; ale też mogą wystąpić narządy niezróżnicowane lub obojnacze);
4. płeć hormonalna (jakie i w jakich proporcjach wytwarzane są hormony, np. androgeny, estrogeny itp.);
5. płeć germinatywna (wytwarzanie gamet: komórek jajowych, plemników, bądź ich brak);
6. płeć fenotypowa (drugorzędowe cechy płciowe, np. owłosienie ciała, piersi itp.);
7. płeć somatyczna (obraz antropometryczny stosunków cielesnych o inne wyznaczniki);
8. płeć mózgu (różnice w budowie mózgu determinujące płeć psychiczną);
9. płeć psychiczna (żeńska, męska, referencyjna, androgyniczna);
10. płeć seksualna (ze względu na pełnione role płciowe);
11.płeć społeczna (metrykalna i związana z pełnieniem danej roli płciowej na płaszczyźnie społ.).

Tożsamość płciowa

U większości dzieci ich prawna, genetyczna i fizyczna płeć jest zgodna z płcią psychiczną i preferowaną rolą płciową, ... jednak nie zawsze. Dziecięce problemy z identyfikacją płciową są zaliczane do zespołu dezaprobaty płci. Kształtowanie się tożsamości płciowej jest dla większości procesem niby oczywistym, ale tak naprawdę dla nikogo do końca nie zrozumiałym.

Naukowcy i socjologowie zgadzają się, że tradycyjnie rozumiana płeć, jest pod wieloma względami kształtowana przez społeczeństwo. Dziewczynki uczą się nosić sukienki, a chłopcy spodnie. Jednak wydaje się, że nikt nie rozumie, co powoduje, że transseksualne dzieci wychowywane normalnie jako chłopcy przyjmują żeńską rolę jako ich własną i odwrotnie. Także nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego wiele hermafrodytycznych dzieci, wychowanych jako jedna płeć, ostatecznie koryguje ją na tą, zdeterminowaną przez ich geny bądź hormonalne środowisko w okresie prenatalnym.

„Musisz się jakoś nauczyć, co to znaczy być chłopczykiem czy dziewczynką. Nie rodzisz się ze znajomością tych pojęć. Jednak wiele ludzi mówi: „Zawsze wiedziałem, że jestem chłopcem, lecz zostałem wychowany jako dziewczynka”, przez co nie mogę wątpić, iż rzeczywiście tak czują”, mówi Bill Summers, profesor historii medycyny na Yale, który studiował podstawy naukowe stojące za płcią i seksualnością.

Podsumowując, socjologowie i psychologowie dalej nie wiedzą skąd i dlaczego się bierze identyfikacja płciowa, lecz jest mało prawdopodobne, by biologia czy społeczeństwo wpływały na nią niezależnie od siebie.

Rodzice

Zrozumiałe ociąganie się, by przedstawić swój problem rodzicom, nadal pozostaje główną przeszkodą dla szybkiego i efektywnego leczenia dla wielu trans-dziewczyn. Z drugiej strony wygląda jednak na to, że ulega to poprawie. Telewizja i internet odgrywają tu kluczową rolę – w dzisiejszych czasach większość transseksualnych dzieci dowiaduje się o tym zjawisku z programów telewizyjnych, jeszcze zanim zacznie szukać dalszych informacji w internecie (będącego aktualnie wyjątkowo cennym źródłem informacji) oraz w książkach.

Nie można niedoceniać wpływu, jaki ma zrozumienie i wsparcie rodziców dla przyszłego udanego życia młodej osoby TS. Nie można także lekceważyć tego, że transseksualizm dziecka potrafi dostarczyć rodzicowi wiele cierpień psychicznych. Dla wielu rodziców akceptacja transseksualizmu jego dziecka jest ciężkim doświadczeniem. [Często można usłyszeć o niechęci czy wręcz agresji rodzica pod adresem jego transseksualnego dziecka. Bardzo mało natomiast materiałów w języku polskim na temat doświadczeń rodziców, zapisu ich przeżyć, w związku z rozpoznaniem transseksualizmu u ich syna lub córki. Rodzice osób transseksualnych są tak samo samotni i często przerażeni i nieporadni, jak osamotnione i bezsilne potrafią być osoby TS, i zapewne tak samo trudno im znaleźć kogoś, z kim mogliby podzielić swój niecodzienny problem. – przyp. Voca].

Wielu rodziców jest dla swych dzieci prawdziwą podporą. W rzeczy samej, istnieje wiele dowodów dużego poświęcenia z ich strony, by pomóc swej nowej córce - między innymi zmiana miejsca zamieszkania. Na przykład Jamie nigdy nie czuła się chłopcem i gdy w wieku 11 lat oznajmiła swoim rodzicom "uważacie mnie za chłopca, ale ja jestem dziewczynką", zaakceptowali jej decyzję i teraz Jamie żyje szczęśliwie jako ich córka.

Z drugiej strony, nie brak także sytuacji, gdy rezultatem poinformowania rodziców jest dramat pełen kłótni i presji. Oto jak Rachel (kiedyś Daniel) opisuje sytuację, gdy mając 17 lat, powiedziała rodzicom: "Nie krzyczeli na mnie, ale rozmowa nabrała temperatury. Mama się zdenerwowała - choć powiedziała, że domyślała się od pewnego czasu - zaś Tata był mocno zirytowany. Oboje powiedzieli, że nie chcą mnie widzieć w domu w stroju kobiecym i że zawsze będę dla nich Danielem. ... Moi rodzice byli dla mnie dobrzy, ale widzą we mnie wyłącznie swego syna."

Rachel i tak jest o wiele szczęśliwsza od wielu dziewczyn. Wymuszone wizyty u właściwego (z punktu widzenia rodziców) psychiatry w celu wyleczenia ich z dezaprobaty płci są zjawiskiem częstym. Prawdopodobnie w niektórych przypadkach dochodzi do "wyleczenia", jednak znacznie częściej dziecko tłumi jedynie swój transseksualizm, zaś w przypadkach gdy "nie daje się wyleczyć" zostaje często odrzucone przez jednego (najczęściej ojca) lub nawet oboje rodziców. Przykładowo, ojciec Brazylijki Roberty Close wyparł się jej i dopiero po latach doszło do naprawy wzajemnych relacji. Choć obecnie Roberta jest znaną modelką i aktorką, przez kilka lat doświadczała najmroczniejszych stron życia, przez które niestety musi przejść zbyt wiele transseksualnych kobiet, by zdobyć środki do życia.

Często transseksualne dzieci czują się niezdolne do oznajmienia rodzicom swych uczuć i potrzeb. To przeważnie oznacza, że publiczne przyznanie się do transseksualizmu jest opóźnione poza pełnoletniość - i zwłoce tej towarzyszy wielki żal. Nie należy jednak niedoceniać pomysłowości dzieci. Przykładowo książka "Man and Woman, Boy and Girl" opisuje przypadek kobiety, która na własną rękę zdobywała hormony będąc jeszcze nastolatką. Zaniepokojeni rodzice wysłali ją na serię testów medycznych mających wyjaśnić przyczynę wyraźnych zmian fizycznych, jednak wiedząc o tym z wyprzedzeniem przerwała ona chwilowo zażywanie hormonów, uzyskując wyniki "w normie". Lekarze stwierdzili, że zmiany mają charakter naturalny (ginekomastia - wzrost piersi u mężczyzn - jest dość częsty u chłopców w okresie dojrzewania) i kazali rodzicom się nie przejmować.

Identyfikacja transseksualizmu u dzieci

Mimo że operacja zmiany płci u hermafrodytycznych niemowląt i bardzo małych chłopców jest częsta (zaiste, może zbyt częsta), w środowisku medycznym wciąż istnieje poważna niechęć do poddawania terapii prawidłowo zbudowanego chłopca z problemem tożsamości płciowej, który uparcie twierdzi, że w rzeczywistości jest dziewczynką.

Według jednego z badań, dwie trzecie transseksualnych chłopców (czyli psychicznie – dziewczynek) jest świadomych swej przynależności do przeciwnej płci i wykazuje zauważalne "zachowania transgenderowe" (czyli – zachowują się zgodnie ze swoją płcią psychiczną – jak dziewczynki) w wieku 5 lat, zaś 77% w wieku lat 10. Inne badanie, przeprowadzone na próbie 137 TS M/K potwierdza te wyniki, stwierdzając, że 70% badanych wykazuje zachowania transgenderowe przed osiągnięciem 10 lat, a kolejne 20% przed osiągnięciem 15 roku życia.

Choć dziecko może jeszcze w tym wieku nie przyznawać się do swych transseksualnych potrzeb, rodzice często zaczynają odczuwać pewne zaniepokojenie zachowaniem swego synka. Początek dojrzewania jest punktem krytycznym dlatego że dziecko staje w obliczu swej niepożądanej fizycznej maskulinizacji, często połączonej z wielką zazdrością wobec dziewcząt i zmian w ich budowie. W wieku 15 lat około 90% wykazuje kobiece zachowania. W tym okresie wiele transseksualnych dzieci przyznaje, że chciałoby być dziewczynkami i oni bądź ich rodzice rozpoczynają poszukiwania fachowej pomocy.

Pewna, obecnie szczęśliwie już po operacji, kobieta tak opisuje swoje odczucia z okresu dojrzewania: "To było najgorsze. Nawet moje własne ciało podniosło bunt." W wieku 16 lat wyznała swój sekret rodzicom. Oni z kolei zabrali ją do kilku lekarzy, którzy jednak nie udzielili w tym względzie pomocy. "Wiedziałam, że nie mogę być szczęśliwa pozwalając, by moje ciało stawało się coraz bardziej męskie. Więc w wieku 17 lat ukończyłam liceum i poszukałam hormonów na ulicy".

Co najmniej trzy czwarte z dzieci z zaburzeniami tożsamości płciowej ostatecznie przechodzi zabieg chirurgicznej zmiany płci. Gdy testy kliniczne potwierdzają występowanie następujących elementów:
- zaistnienie poczucia przynależności do przeciwnej płci jeszcze przed dojrzewaniem,
- występowanie trans-płciowych zachowań i pełnienie takiej roli społecznej nie połączone z podnieceniem seksualnym,
- niechęć do posiadanych drugorzędnych cech płciowych,
wówczas można się spodziewać potwierdzenia transseksualizmu (określanego potocznie jako "prawdziwy" lub "pierwotny") i rozpoczęcia stosownej terapii.

Jednakże należy zauważyć, że wiele osób TS M/K nie uważa się za "osoby transseksualne" i często wyrażają sprzeciw wobec takiego ich określania - uważają się bowiem po prostu za dziewczyny. Brutalna rzeczywistość jest taka, że wiele młodych trans-dziewcząt łączy słowo "transseksualista" z programami telewizyjnymi pokazującymi dziwnych panów w średnim wieku, żonatych, z dziećmi, którzy na końcu programu w ich krytycznych oczach wciąż wyglądają, brzmią i zachowują się jak łysiejący mężczyźni w sukniach. Młode trans-dziewczęta po prostu nie są w stanie zidentyfikować się z takimi przykładami transseksualizmu - ich problemy mają zupełnie inny charakter i nawet wizualna rozpoznawalność/”wiarygodność” rzadko jest jednym z nich.


Wskazówki medyczne do postępowania z transseksualnymi dziećmi
Szeroko rozpowszechnione Standardy HBIGDA dotyczące terapii zaburzeń tożsamości płciowej, przez długi okres stanowczo sprzeciwiały się kuracji hormonalnej osób poniżej 16 roku życia. Jednakże w obliczu narastających kontrowersji, w edycji 6 z 2001 roku zalecane zasady zostały nieco rozluźnione. Obecnie stwierdza się tam co następuje:

"Osoby dorastające mogą otrzymywać hormony opóźniające dojrzewanie od momentu rozpoczęcia występowania zmian związanych z dojrzewaniem. Aby osoba dorastająca a także jego/jej rodzice mogli dokonać świadomej decyzji co do przebiegu terapii hormonalnej, zaleca się aby osoba dorastająca przeżywała początki dojrzewania w swej biologicznej płci co najmniej do tzw. Drugiego Etapu Tannera. [w praktyce oznacza to wiek 11 lat dla biologicznych kobiet i 12 dla biologicznych mężczyzn].
Osoby dorastające mogą rozpocząć przyjmowanie hormonów męskich lub żeńskich w wieku 16 lat, najlepiej za zgodą rodziców. W niektórych krajach 16-latkowie są traktowani jako pełnoletni w zakresie decyzji medycznych i nie wymagają zgody rodziców.

Jakakolwiek interwencja chirurgiczna nie powinna być dokonywana przed osiągnięciem pełnoletniości lub spędzeniem przynajmniej dwóch lat funkcjonując w roli płciowej, z którą dana osoba się identyfikuje. Wiek 18 lat powinien być traktowany jako kryterium formalne, nie zaś jako wskazówka do podjęcia interwencji chirurgicznej sama w sobie."

Choć "Standardy" wciąż nie zalecają rozpoczynania podawania hormonów feminizujących w okresie dojrzewania i sugerują opóźnianie interwencji chirurgicznej co najmniej do 18 roku życia, obecnie przynajmniej pozwalają na aplikowanie blokerów hormonalnych osobom w okresie dojrzewania w celu zapobieżenia społecznie i psychicznie bolesnemu rozwojowi drugorzędnych cech płciowych u nastoletniej uczennicy TS M/K.

Na obronę "Standardów" trzeba zauważyć, że są one w sposób wyraźny i zrozumiały zaniepokojone niektórymi przypadkami błędów w terapii u hermafrodytycznych (obojnaczych) dzieci, jak szeroko omawiany przypadek Davida Reimera (tzw. przypadek "Johna/Joan") i chcą uniknąć powtórzenia takich sytuacji.

Zalety wczesnego rozpoczęcia terapii

Niestety, z powodu błędów popełnionych w terapii dzieci hermafrodytycznych, takich jak przypadek Johna/Joan, obecne opracowania zwracają szczególną uwagę na mniejszość (około jednej czwartej) dzieci z zaburzeniami identyfikacji płciowej, które ostatecznie nie przechodzą operacji zmiany płci (SRS), oraz na wady wczesnego rozpoczynania transformacji. Wielu specjalistów odradza szczególnie wczesne zabiegi chirurgiczne i nieodwracalną hormonalną terapię feminizującą. Pomijają oni wszakże fakt, że wielu młodych transseksualistów ostatecznie jednak i tak przechodzi operacyjną korektę płci (SRS), pomimo wywierania na nich nieraz olbrzymich nacisków w celu "wyleczenia", a także nie starają się wyjaśnić, czy te osoby, które rezygnują z SRS-u są zadowolone ze swego życia jako mężczyźni i czy nie byliby bardziej zadowoleni z życia jako kobieta.

Gdy u chłopca zostaje zdiagnozowany transseksualizm, wówczas odmowa podjęcia natychmiastowej terapii nie tylko opóźnia to, co nieuchronne, ale także w przytłaczającej większości przypadków prowadzi do negatywnych skutków dla przyszłości owego dziecka jako dziewczyny i kobiety. Jak najwcześniejsza transformacja wraz z podjętą jeszcze przed okresem dojrzewania terapią hormonalną i chirugiczną bezdyskusyjnie oferuje większości M/K olbrzymie psychologiczne i fizyczne zyski.

Wczesne podjęcie terapii pozwala osobie TS M/K na przeżycie dzieciństwa jako dziewczynka, na normalne dojrzewanie (z wyjątkiem menstruacji) oraz na cieszenie się z bycia nastolatką. Są to absolutnie bezcenne doświadczenia, jeśli transseksualna dziewczyna przechodzi przez okres dorastania w postaci zgodnej ze swą identyfikacją, w kręgu przyjaciółek (płci żeńskiej). Jest to okres, gdy formuje się jej osobowość na resztę życia. Będzie posiadać niedające się zastąpić wspomnienia jako dziewczynka, będzie też lepiej przystosowana do funkcjonowania w społeczeństwie jako kobieta, których to czynników nie jest w żaden sposób w stanie zapewnić transformacja podjęta na późniejszych etapach życia. Jej życiowe doświadczenia będą w większości aspektów zbliżone do typowych dla ogółu kobiet, będzie jej znacznie łatwiej opowiadać o swej przeszłości, szkolnych latach, a nawet będzie mieć zdjęcia z tego okresu, które będzie mogła pokazać swojemu chłopcu. Dla wielu dziewcząt odmawianie im tych przeżyć i wmuszanie niechcianego bycia chłopcem jest tragedią.

Anna Taylor opisuje swe przeżycia z dzieciństwa: "Nigdy nie uważałam się za chłopca. Zastanawiałam się po prostu dlaczego mam coś "ekstra". Odbyłam wiele sesji z psychologiem dziecięcym, który zalecił rodzicom wychowywanie mnie w sposób neutralny. Mama starała się to robić, ale tata bił mnie, gdy widział, że bawię się lalkami. Mama powiedziała mi, że gdyby zależało to tylko od niej, uderzyłaby do każdych drzwi by pozwolić mi zostać dziewczynką, lecz mój tata by na to nie pozwolił."

Anna uciekała z domu kilka razy zanim w wieku 8 lat została wysłana do dziadków gotowych wychowywać ją jako dziewczynkę. W wieku 11 lat poszła do nowej szkoły, której kierownictwo było pozytywnie nastawione i zgodziło się zarejestrować ją jako dziewczynkę. "Pierwszy raz nikt się ze mnie nie śmiał. Z dziecka bardzo zamkniętego w sobie stałam się nader otwarta i radosna. Jedyne co wyraźnie mnie wyróżniało był fakt, że na zajęcia wuefu musiałam się przebierać w oddzielnej szatni i używać toalety nauczycielskiej. Kierownictwo szkoły obawiało się, że któraś z dziewczynek mogłaby zobaczyć u mnie coś, czego nie powinno tam być. Jednak gdy pozostałe dziewczynki zaczęły nosić staniki popadłam w depresję. Mój lekarz nie był skłonny zapisać mi hormonów w wieku 13 lat, więc babcia znalazła mi w Amsterdamie lekarza, który się na to zgodził. Po kilku miesiącach miałam już własne małe piersi. Lekarze zgadzali się co do faktu, że powinnam mieć operację zmiany płci, gdy byłam młodsza, ale ponieważ wkroczyłam już w okres dojrzewania, musiałam poczekać aż ukończę 18 lat.

Aktualne badania przeprowadzone na próbie 22 pooperacyjnych TS (z których 10 rozpoczęło przyjmowanie hormonów przed ukończeniem 16 roku życia, a kolejnych 12 przed ukończeniem 18) wykazały, że po zabiegu we wszystkich przypadkach objawy zespołu dezaprobaty płci zniknęły, osoby te uzyskały normalne wyniki w testach psychologicznych a w społeczeństwie funkcjonują zupełnie dobrze. Żadna z tych osób nie wyrażała żalu z powodu podjętej decyzji o zmianie płci. Badania zakończyły się konkluzją, że przy zastosowaniu odpowiednio skrupulatnych badań wstępnych, rozpoczynanie procedur zmierzających do zmiany płci przed pełnoletniością skutkuje pozytywnym funkcjonowaniem w dalszym życiu.

Dojrzewanie

Dojrzewanie można zdefiniować jako proces biologiczny zmieniający chłopców i dziewczęta z fizycznie niedojrzałych w biologicznie dojrzałych. Dla transseksualnego dziecka niewłaściwy przebieg dojrzewania stanowi górę, której nigdy nie daje się w pełni pokonać, zaś prawidłowe pokierowanie tym procesem pozwala na znaczne ułatwienie drogi, którą trzeba przejść ku zmianie płci - zarówno w aspekcie fizycznym jak i psychicznym.

Okres dojrzewania jest często koszmarem dla dzieci z zespołem dysforii płciowej (gender dysphoria). Według profesor Cohen-Kettenis z Wydziału Psychologii Centrum Medycznego Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie "rodzi się w nich olbrzymia niechęć do swego ciała". Większość dzieci badanych przez prof. Cohen-Kettenis reaguje ze zgrozą na zmiany zachodzące w ich ciałach w okresie dojrzewania. Ich tzw. "uczucia transseksualne" znacznie się nasilają i nie czują się oni "u siebie" w ciałach, które zajmują. Margaret Griffiths z grupy wsparcia "Mermaids" ("Syreny") twierdzi podobnie: "niektórzy chłopcy i dziewczęta przechodzą piekło w okresie dojrzewania, mają niewielu przyjaciół, mają kiepskie oceny w szkole, bo nie potrafią się skoncentrować, a nawet miewają myśli samobójcze."

Zoe, która obecenie ma 21 lat tak podsumowuje swój okres dojrzewania: "Gdy nadeszło, brzydziły mnie erekcje i pogłębiający się głos, nieraz myślałam o samobójstwie". Jamie Cooper miała 12 lat, gdy napisała do swej matki list, w którym oznajmiła, że powinna się urodzić dziewczynką. Po konsultacji lekarz stwierdził, że jest to efekt dojrzewania, jednak Jamie musiała czekać do swych 16 urodzin na podjęcie terapii hormonalnej.
Więcej informacji o dojrzewaniu i jego efektach można znaleźć w osobnym artykule.

Hormony i dojrzewanie
Kształt ciała jest regulowany przez estrogen i testosteron. Podczas dojrzewania u chłopców ich genitalia produkują duże ilości androgenów (szczególnie testosteronu), co skutkuje przyrostem kośćca i masy mięśniowej. Z kolei u dziewcząt nagromadzenie estrogenów skutkuje przyrostem około 15 kilogramów tkanki tłuszczowej na biodrach i udach zamiast w pasie. Inny hormon żeński, progesteron, również odgrywa istotną rolę, zwłaszcza w rozwoju piersi.
Według prof. Cohen-Kettenis jeśli dochodzi do narastania dezaprobaty płci, należy zapisywać blokery dojrzewania do osiągnięcia 16 lat. Jeśli w tym okresie dziecko jest pewne, że znajduje się w niewłaściwym ciele, wówczas może otrzymać hormony a także zacząć zmieniać swój wygląd na lepiej dopasowany do wybranej płci.

Kuracja hormonalna dla młodych transseksualnych dziewcząt

Aby uzyskać najkorzystniejsze zmiany fizyczne u transseksualnych (TS) dzieci o biologicznej płci męskiej a tożsamości psychologicznej żeńskiej (M/K), należy zacząć kurację hormonalną małymi dawkami estrogenu w wieku 8-9 lat to jest przed nadejściem męskiego dojrzewania. W wieku około 11 lat, (ale to może się różnić o ± 2 lata) powinna być wykonana obustronna orchidektomia (kastracja - usunięcie obu jąder) i zastosowana nasilona kuracja hormonalna, aby wymusić wystąpienie kobiecego typu dojrzewania w wieku około 11 lat.

W przypadku dokonania orchidektomii przed rozpoczęciem dojrzewania, jej skutki w zakresie silniejszego wykształcenia cech żeńskich i słabszego cech męskich są zdecydowanie bardziej widoczne, niż gdy dokona się jej w okresie późniejszym.

Nawet jeśli niemożliwa jest realizacja tego idealnego scenariusza, to i tak terapia hormonalna może mieć bardzo dobre rezultaty, jeśli zostanie podjęta w okresie, gdy ciało jest wciąż w swym najbardziej podatnym na zmiany hormonalne okresie - czyli w okresie dojrzewania, pomiędzy 11 a 17 rokiem życia (w zależności od cech indywidualnych), oczywiście przy założeniu, że im wcześniej, tym lepiej. To nie przypadek, że tak wiele transseksualnych kobiet znanych ze swego doskonałego wyglądu rozpoczęło przyjmowanie hormonów przed 17 rokiem życia: Jenny Hiloudaki, Tula, Hari-su, Roberta Close, Dana International itd.

Jako ograniczoną alternatywę pełnej terapii hormonalnej wielu specjalistów (często niechętnych rozpoczynaniu nieodwracalnej terapii hormonami żeńskimi u dziewcząt poniżej 16 roku życia) stosuje analogi GnRH takie jak Zoladex (Goserelin Acetate) czy Lupron (Leuprolide Acetate), które drastycznie ograniczają wytwarzanie hormonów takich jak testosteron w gonadach płciowych, dzięki czemu następuje ograniczenie rozwoju cech męskich w okresie dojrzewania. Środki te są aplikowane za pomocą aerozolu do nosa lub poprzez cotygodniowe lub comiesięczne podskórne zastrzyki w podbrzusze. Tego rodzaju kuracja wprawdzie nie powoduje wykształcenia fizycznych cech żeńskich, ale przynajmniej zapobiega lub, co najmniej, spowalnia rozwój cech męskich, a ich skuteczność potwierdzają wyniki badań przeprowadzonych ostatnio w Holandii.

Niestety analogi GnRH są drogimi środkami, są one wszakże znacznie bardziej preferowane u osób dorastających niż tańsze anty-androgeny takie jak Aldacton (Spironolactone) i Androcur (Cyproterone Acetate), które są często stosowane w terapii dorosłych kobiet transseksualnych.

Skutki wczesnej terapii hormonalnej

Wczesne (tj. w okresie dojrzewania) rozpoczęcie terapii hormonalnej umożliwia wykształcenie się typowo kobiecych kształtów, z większą zawartością tkanki tłuszczowej i mniejszą mięśni, a także o bardziej kobiecych proporcjach. Podwyższona zawartość estrogenu i progesteronu stymuluje rozwój drugorzędnych cech płciowych (biust, rozkład tłuszczu, układ włosów łonowych itd.) zaś obniżony poziom androgenów takich jak testosteron, jeśli zostanie uregulowany odpowiednio wcześnie, może nawet w całości zapobiec rozwojowi cech męskich (obniżenie głosu, powstanie zarostu, rozwój muskulatury itd.).

Terapia hormonami żeńskimi ma o wiele silniejszy efekt, jeśli zostanie podjęta przed okresem dojrzewania (tj. około 12 roku życia), niż po jego zakończeniu (czyli około 17 roku życia). Jest to poważny problem zważywszy niechęć wielu lekarzy do rozpoczynania terapii u pacjentów poniżej 18 lat. Niestety, możliwe do osiągnięcia skutki terapii hormonalnej podjętej po okresie dojrzewania są w biegiem czasu coraz słabsze.

Do najskuteczniejszej feminizacji dochodzi, gdy kurację hormonalną zaczyna się bezpośrednio przed rozpoczęciem okresu dojrzewania. Nader dogodnie, dziewczęta z reguły wkraczają w ten okres około dwa lata wcześniej niż chłopcy, zatem wysokie dawki hormonów służące wykształceniu cech żeńskich mogą być bezpiecznie podawane w wieku 11 lat, choć w praktyce jest to często opóźniane o rok a nawet dłużej, jeśli pozwalają na to cechy indywidualne. Jeśli w niemowlęctwie lub dzieciństwie doszło do usunięcia genitaliów, wówczas z przyczyn zdrowotnych podawanie niewielkich dawek hormonów powinno się rozpocząć już w wieku 9 lat, w którym to wieku wiele dziewcząt zaczyna już zauważać niektóre zmiany związane z dojrzewaniem, zwłaszcza na obszarze klatki piersiowej.

Jak już wcześniej wspomniano, chirurdzy nader niechętnie wykonują obustronną orchidektomię (kastrację) nawet na młodych pacjentach z cechami hermafrodytyzmu, a tym bardziej na chłopcach z zespołem dezaprobaty płci. Jednak niewykonanie takiego zabiegu niesie ryzyko, że nawet zablokowane chemicznie gonady mogą i tak wytworzyć dość androgenów by wywrzeć skutki na bardzo wrażliwym ciele. W najgorszym przypadku może dojść do podwójnego - męskiego i żeńskiego - dojrzewania jednocześnie - poszerzają się biodra i powiększają piersi pod wpływem estrogenu, jednocześnie jednak pod wpływem testosteronu następuje obniżenie głosu i pojawienie się zarostu.

Wśród lekarzy nie ma zgody, co do faktu, czy rozwój (w okresie dojrzewania) u dziewcząt (XX) posiadających naturalne, produkujące estrogen jajniki wykazuje jakieś bardziej "naturalne" charakterystyki w porównaniu z (raczej hermafrodytycznymi niż trans dziewczętami (XY)) po wczesnej orchidektomii i terapii hormonalnej. Ten brak zgody może być w gruncie rzeczy postrzegany jako pozytywny wskaźnik skuteczności wczesnej terapii.

Obniżenie poziomu "męskich" androgenów za pomocą terapii estrogenowej wywrze też pewien efekt na budowę układu kostnego - łagodząc typowo męską "kanciastość" i za to wpływając na niewielkie poszerzenie miednicy i ograniczenie wzrostu (o ok. 2 do 5 cm w porównaniu z wzrostem prawdopodobnie osiągniętym w przypadku "męskiego" dojrzewania). Jednakże choć hormony odgrywają dużą rolę w ukształtowaniu dorosłego kształtu ciała, uważa się, że to męski chromosom "Y" jest w głównej mierze odpowiedzialny za rozrost układu kostnego. Jako że trans-dziewczęta są genetycznie typu XY, oznacza to, że i tak doświadczą w pewnym stopniu "maskulinizacji" szkieletu, nawet jeśli rozpoczną kurację hormonalną w wieku 11-12 lat. Cechy fizyczne określane przez budowę szkieletu (wzrost, rozmiary dłoni, stóp i czaszki) ulokują się ostatecznie pomiędzy męską i żeńską średnia - raczej bliżej tej pierwszej. Nie musi to być koniecznie czymś złym, zważywszy na to, że zachodnim ideałem kobiecego piękna są kobiety wysokie i długonogie. Jako dorosła, taka kobieta będzie na ogół względnie wysoka (172cm wobec średniej dla kobiet 164) i o długich nogach (83cm wobec średniej 76), co stanowi wręcz ideał dla dziewcząt marzących o karierze modelki! [Więcej informacji o przeciętnych rozmiarach mężczyzn i kobiet znajdziesz w artykule na innej stronie].

U genetycznej dziewczyny wytworzony w okresie dojrzewania estrogen reguluje a następnie powstrzymuje wzrost szkieletu. Terapia estrogenowa może przyśpieszyć dojrzewanie kości (a i co za tym idzie zakończenie ich wzrostu) poprzez przyspieszenie ich rozwoju u nasady (w położonych na końcach kości obszarach odpowiedzialnych za produkcję płytek kostnych) i ograniczając w rezultacie wzrost nawet o 5 cm. Endokrynolodzy dziecięcy niekiedy zapisują duże dawki estrogenu (zaswyczaj Estradiolu Ethinylowego) na okres kilku lat by ograniczyć przybieranie wzrost u szczególnie wysokich dziewcząt i ta sama technika może zostać użyta do uzyskania u młodych transseksualistek wzrostu w typowo kobiecym przedziale 155-170 cm. Jednakże uzyskanie dostępu do tego rodzaju terapii może być trudne, bo wzrost sam w sobie nie jest chorobą i endokrynolodzy coraz bardziej niechętnie ordynują taką terapię nawet u genetycznych (XX) dziewcząt poza przypadkami, gdy prześwietlenia rentgenowskie kości wykazują prawdopodobieństwo nadmiernego jak na kobietę wzrostu (ponad 180 cm).
Załączona tabela porównuje skutki terapii hormonalnej rozpoczętej przed rozpoczęciem dojrzewania (czyli przed ok. 12 rokiem życia) ze skutkami terapii rozpoczętej po tym okresie (czyli po ok. 17 roku życia). Bogate doświadczenia z hermafrodytycznymi, acz należącymi do typu XY dziewczętami wskazują, że dla uzyskania najlepszych rezultatów, podawanie niewielkich dawek estrogenów powinno się rozpocząć w wieku 9 lat i stopniowo narastać do ok. 12 roku życia.

Rozpoczęcie terapii w trakcie dojrzewania wywoła mieszane skutki - tzn. głos może ulec nieodwracalnemu obniżeniu, ale możliwe jest uniknięcie lub chociaż ograniczenie pojawienia się zarostu.
Cechy pożądane Hormony w czasie dorastania Hormony po czasie dorastania (Ad. 1)
Ochrona przed wpływem hormonów męskich na szkielet: przed większym wzrostem, większymi dłońmi i stopami, kształtem szczęki, wąską miednicą Korzytny wpływ: proces wzrostu może zakończyć się wcześniej, lżejsze kości Nie
Mniejszy nos Możliwy korzystny wpływ Nie
Ładna delikatna cera, bez trądziku i kropek Tak - w kobiecych granicach możliwości Wyraźna poprawa
Stosunkowo niższy niż męski wzrost Korzystny wpływ (Nadmierne branie estrogenu powoduje niższy niż przeciętny kobiecy wzrost) Nie
Szersza kobieca miednica Korzytny wpływ Nie
Zapobieżenie zarostowi Tak Skromny efekt lub jego brak
Gęste włosy i kobieca linia czoła Tak Zaprzestanie wypadaniu włosów i niewielkie cofanie łysienia
Brak owłosienia torsu i kończyn. Kobiecy typ owłosienia łonowego Tak Znaczna poprawa po długiej kuracji
Kobiecy głos Tak. Zapobieżenie rozrostowi krtani i obniżeniu tonu głosu Nie
Wąska szyja, brak jabłka Adama Możliwy korzystny wpływ. Brak jabłka Adama Nie (Brak efektów, które nie mogłyby być przypisane diecie lub chirurgii)
Skromniejszy rozwój muskulatury (Ad. 2) Tak Częściowe zmniejszenie
Kobiecy rozkład tkanki tłuszczowej i zarys sylwetki Tak Zmiana rozmieszczenia tkanki tłuszczowej - więcej na biodrach, pośladkach i udach po dłuższej kuracji
Węższa talia Tak Bez diety i odpowiednich ćwiczeń może się nawet zwiększyć
Możliwy maksymalny wzrost biustu (Ad. 3) Tak. Możliwy nawet największy rozmiar Możliwa wielkość biustu - od małego do średniego. Rozmiar E niemożliwy

Adnotacje:

Ad. 1 Efekt brania hormonów znacznie się różni w zależności od indywidualnych cech, należy je brać od 2 do 5 lat, aby osiągnąć pełny efekt. Im później po czasie dorastania zostanie podjęta terapia hormonalna, tym mniejsze jej efekty - efekty będą słabnąć raczej gwałtownie niż płynnie. Efekty będą znacznie bardziej radykalne w przypadku 18-letniej, niż 28-letniej osoby, nastomiast między 38-letnią a 48-letnią nie będzie takiej wielkiej różnicy. Inne zabiegi pomogą starszym TS-kom osiągnąć charakterystyczne cechy kobiece.

Ad. 2
Osoby M/K mają tendecję do przybierania na wadze wraz z rozpoczęciem kuracji hormonalnej. Rozsądna dieta i odpowiednie ćwiczenia (np. aerobik, a nie podnoszenie ciężarów!) mogą ogromnie pomóc i wzmocnić efekt hormonów przy uzyskiwaniu kobiecej sylwetki. Celem powinien być odpowiedni stosunek talii do bioder (WHR, waste-hip ratio) w granicach 0.7-0.8, czyli w zakresie będącym kluczowym wizualnym "wskaźnikiem kobiety".

Ad. 3
Wzrost biustu znacznie różni się w zależności od indywidualnych genetycznych cech oraz czasu, który minął od dojrzewania. Wpływ samych hormonów to biust o 1 rozmiar mniejszy niż rozmiar matki czy siostry.


Podsumowując, fizyczne skutki wczesnej terapii hormonalnej powinny być nad wyraz udane: dziewczyna nabierze kobiecych kształtów z pełnymi piersiami (choć na ogół nie tak dużymi jak u przeciętnej dziewczyny), bujnymi włosami i kobiecym głosem, za to bez zarostu. Nie można przecenić tych zalet, ani zaprzeczyć jak wielkim dramatem dla transseksualnej dziewczyny jest każdy rok opóźnienia takiej terapii, podczas którego jej ciało staje się coraz bardziej męskie. Zakończenie okresu dojrzewania jest fundamentalnym i nieodwracalnym momentem, poza którym podjęcie terapii hormonalnej daje coraz słabsze efekty. Dla każdej transseksualnej kobiety podjęcie terapii po ukształtowaniu się męskich cech fizycznych (a to oznacza wiek zaledwie ponad 20 lat), muskularna budowa, niski głos, zarost i coraz wyższe czoło stanowią cztery najbardziej oczywiste przeszkody do osiągnięcia pełnej wizualnej wiarygodności jako kobieta. Niosą one też ze sobą wysokie koszty elektrolizy, implantów piersi, operacji plastycznych itd.


Dawkowanie hormonów u transseksualnych dziewcząt

Jak dotychczas ukazało się niewiele publikacji na temat dawkowania hormonów u młodych transseksualnych pacjentów, jednak badania dotyczące pacjentów z Zespołem Niewrażliwości na Androgeny (Androgen Insensitivity Syndrome - AIS) prawdopodobnie mogą znaleźć również zastosowanie w przypadku transseksualnych dziewcząt. Zachmann wspomina o pacjencie z AIS, wobec którego zastosowano orchidektomię a terapię estrogenową rozpoczęto w wieku 10 lat w postaci trzech dawek po 0,625 mg Premarin-y tygodniowo. Stwierdzono jednak, że doprowadziło to do przedwczesnego powstrzymania wzrostu i autorzy uznali, że właściwsze byłyby codzienne dawki po 0,005 - 0,01 mg ethinyloestrodiolu. Badania pacjentów z syndromem Turnera sugerują, że aby zapewnić normalny wzrost w okresie dojrzewania podawanie fizjologicznych zamienników estrogenu z punktu widzenia rozwoju tkanki kostnej powinno rozpocząć się około 11 roku życia i nie powinno być opóźniane w nadziei na osiągnięcia wyższego wzrostu w okresie dorosłości. Batch doradza dawkowanie po 5 mikrogramów ethinyloestradiolu dziennie przez pierwsze 6 miesięcy i stopniowe powiększanie dawki do 20 mikrogramów dziennie u schyłku okresu dojrzewania.

Soule uważa, że optymalnym kierunkiem działania jest dokonanie orchidektomii krótko przed rozpoczęciem dojrzewania (w omawianym przezeń przypadku było to w wieku 11 lat) a następnie podjęcie terapii estrogenowej (2 mikrogramy ethinyloestradiolu dziennie, stopniowo zwiększane przez 2 lata do 20 mikrogramów), któremu towarzyszą regularne pomiary gęstości kości. Według Soule'a procedury te pozwalają na uniknięcie ryzyka patologicznych przekształceń gonad i zapewniają właściwe skutki oddziaływania estrogenów w krytycznym okresie rozwoju tkanki kostnej.

Należy jednak pamiętać, że poziom estrogenu jest wyższy u dziewcząt (XX) niż u chłopców (XY) jeszcze przed okresem dojrzewania. Dziewczęta (XX) zaczynają wytwarzać estrogen w wieku 8 - 9 lat (czyli na rok - dwa przed rozpoczęciem wzrostu piersi) i niektórzy lekarze zalecają w związku z tym wczesne podawanie zamienników estrogenowych u dziewcząt XY bez względu czy dokonano usunięcia genitaliów, czy też nie. Dr Stanhope proponuje 1 mikrogram ethinyloestradiolu dziennie od 8 - 9 roku życia, a następnie zwiększenie dawki w wieku 11 - 12 lat.

Żeńskie hormony a uroda

Kłopotliwą kwestią dla terapeutów zalecających opóźnianie terapii hormonalnej dla młodych trans-dziewcząt jest fakt, że w rezultacie będą one mniej atrakcyjne jako kobiety.

Istnieje silny i bezpośredni związek pomiędzy ilością estrogenu przyjętego w okresie dojrzewania a stopniem zewnętrznej "kobiecości". Hormony wywierają trwałe skutki na rozwój kości i tkanek a także na wygląd skóry w okresie trwającego przeciętnie siedem lat okresu dojrzewania. Miriam Law Smith z Uniwersytetu Św. Andrzeja (Szkocja) zauważa, że hormony odgrywają krytyczną rolę w kształtowaniu rysów twarzy i podawanie 13-letniej trans-dziewczynie estrogenu "niewątpliwie uczyni ją bardziej atrakcyjną ", choć dodaje też "któż jednak może wiedzieć jakie mogą być skutki uboczne?"

"Wiarygodność" a orientacja seksualna

Choć najwyraźniej nie prowadzono w tym zakresie jakichkolwiek formalnych badań klinicznych, wydaje się praktycznie pewne, że młode kobiety TS M/K mają znacznie większe szanse na łatwe i udane podjęcie nowego życia po transformacji, niż osoby, które dokonały tego w późniejszym wieku. Prawdopodobnie także o wiele wyższy odsetek młodych transseksualnych kobiet identyfikuje się jako heteroseksualne (tj. odczuwające pociąg do mężczyzn) w porównaniu ze starszymi trans-kobietami.

Około 95% "urodzonych" (XX) kobiet określa się jako heteroseksualne. Dla porównania, badania nad orientacją seksualną kobiet transseksualnych (po zabiegu SRS) wskazują, że tylko połowa z nich jest heteroseksualna i wybiera wyłącznie mężczyzn jako swych partnerów seksualnych; niemal jedną piątą stanowią lesbijki, które pociągają wyłącznie kobiety, a około jedna trzecia jest biseksualna. Należy jednak zauważyć, że badania te obejmują wszystkie grupy wiekowe (ze średnią wieku około 40 lat) i niemal na pewno nie są reprezentatywne dla dość wąskiej grupy młodych transseksualistek, które przechodzą transformację przed zakończeniem ich męskiego dojrzewania. W odniesieniu do dziewcząt poniżej 21 roku życia uważam, że bardzo niewiele z nich nie uważa się za heteroseksualne i nie chciałoby mieć chłopaka.

W przeciwieństwie do starszych kobiet TS, młode dziewczęta rzadko miewają jakiekolwiek doświadczenia seksualne przed transformacją, a jeśli nawet jakieś mają, to przeważnie mają one charakter technicznie homoseksualny, w którym pełnią one rolę kobiety. Odczuwają one na ogół pociąg wyłącznie do mężczyzn, aczkolwiek ich pociąg płciowy może być znacznie obniżony z powodu przyjmowania środków opóźniających dojrzewanie. Po rozpoczęciu terapii hormonalnej stają się one zainteresowane chłopcami i mężczyznami w tym samym, jak nie większym stopniu, co inne dziewczęta w ich wieku.

"G", niemal 16-letnia trans-dziewczyna przechodząca bujne dojrzewanie dzięki hormonom pokątnie pozyskanym przez jej rodziców, może służyć za typowy przykład, gdy pisze: "nie mogę przestać myśleć o mojej [waginie]... Chciałabym [kochać się] z każdym facetem w zasięgu wzroku. Myślałam nawet o moich nauczycielach i ojcu mojej najlepszej przyjaciółki." Niestety, ta dziewczyna musi jeszcze poczekać kilka lat na swój SRS.

Także w odróżnieniu od starszych trans-kobiet, młode trans-dziewczęta rzadko miewają jakiekolwiek problemy z "wizualną wiarygodnością", naturalnością zachowania i asymilacją wśród zwykłych kobiet. Przykładowo w jednym z badań („Zmiana płci u dorastających transseksualistów: Badanie kontrolne”, Cohen, 1997) na próbie młodych trans-dziewcząt (M/K), wszystkie były zadowolone ze swego wyglądu po terapii hormonalnej, zaś według prowadzącego badanie trudno było dostrzec jakiekolwiek znaki ich genetycznej płci. Większość z dziewcząt miała już za sobą pierwsze flirty, do żadnej zaś nikt nigdy nie zwrócił się jako do mężczyzny. 60% wyrażało zadowolenie ze swej waginoplastyki (zabiegu odtworzenia waginy) i nie miało problemów podczas zbliżenia intymnego. Autor opracowania sugeruje, że jednym ze źródeł ich sukcesu jest fakt, że łatwiej im przychodzi wiarygodne funkcjonowanie w pożądanej roli płciowej dzięki przekonującemu wyglądowi. Poza jednym wyjątkiem głosy dziewcząt pozbawione były męskiej barwy a wcześnie podjęta terapia anty-androgenowa najwyraźniej zadziałała w porę, by zapobiec pojawieniu się zarostu i obniżeniu głosu.

W opracowaniu tym znalazło się także następujące, dość dyskusyjne, twierdzenie: "Innym aspektem, składającym się na ten pozytywny wynik, prawdopodobnie może być stosowanie odpowiednich kryteriów uprawniających do podjęcia kuracji. (...) Pacjenci wybrani do wczesnej terapii są nie tylko najbardziej wzorcowymi aplikantami, ale prawdopodobnie też należą do podtypu tzw. "homoseksualnych transseksualistów" (tj. osób, których pociągają osoby tej samej płci genetycznej) (...) zwanego też "pierwotnymi" transseksualistami.

Tak czy owak, pełna "wiarygodność" może być istotnym powodem, dla którego jest o wiele bardziej prawdopodobne, że młode trans-dziewczęta będą heteroseksualne, niż ma to miejsce u trans-kobiet, których transformacja odbywa się na późniejszym etapie życia. Jest oczywiste, że trans-kobiety, które zmieniają płeć w młodości, niemal zawsze mogą sobie pozwolić na całkowite ukrycie swej przeszłości, co zresztą czynią tak szybko jak to możliwe i równie szybko wchodzą w związek z chłopakiem a później mężem. Dążenie do normalnego związku z mężczyzną zniechęca trans-kobietę do przyznawania się do swego transseksualizmu i męskiej przeszłości, w dużej mierze z obawy (niestety nader często uzasadnionej), że związek może nie przetrwać tej prawdy. Wybierając pomiędzy szczęściem a ujawnieniem "prawdy, całej prawdy i tylko prawdy" większość ludzi wybiera szczęście. Życiowe doświadczenia wskazują, że gdy młoda trans-dziewczyna ujawnia się, często później ma niestety poważne powody, by tego żałować.

Chirurgiczna zmiana płci

Po terapii hormonalnej i rozpoczęciu funkcjonowania w pożądanej płci, kolejnym i ostatnim krokiem jest zabieg chirurgicznej zmiany płci. O dziwo zaledwie około 1% takich zabiegów dokonywanych przez zachodnich chirurgów ma miejsce na dziewczętach poniżej 20 roku życia (z których niemal wszystkie mają 18 lub 19 lat). Powodem jest kombinacja zaleceń "Standardów HBIGDA...", wymóg dwuletniego "testu realnego życia" połączony z faktem, że terapia hormonalna na ogół może zostać podjęta nie wcześniej niż w wieku 16 lat, pieniądze, wymóg zgody rodziców w niektórych krajach, niechęć chirurgów do operowania bardzo młodych pacjentów i na koniec niezwykła rzadkość kandydatów do operacji mających mniej niż 20 (a nawet 25) lat, w porównaniu ze starszymi kandydatami - arytmetyczna średnia wieku europejskich trans-kobiet w momencie zabiegu oscyluje około 35-40 lat, przy średniej ok. 40.

Dla kontrastu, badanie na próbie 195 tajskich transseksualistek M/K, ujawnia, że "wiele uczestniczek rozpoczęło funkcjonowanie w roli kobiet bardzo wcześnie, identyfikując się jako różniące się od ogółu chłopców już w okresie dzieciństwa. W okresie dorastania wiele z nich żyło jako dziewczynki. Wiele przyjmowało hormony, średnio od 16 roku życia, a niektóre nawet już od 10. Wiele przeszło różnego rodzaju zabiegi chirurgiczne, przeważnie w wieku dwudziestu kilku lat, jedna zaś przeszła zabieg chirurgicznej zmiany płci już w wieku 15 lat".

Wsparcie ze strony rodziców - ewolucja zasad

Rozważając wszystkie zalety wczesnego podjęcia terapii młodych transseksualistów, nietrudno zauważyć, że jest ona coraz częściej pożądana (i podejmowana) przez coraz większą liczbę dobrze poinformowanych transseksualnych dzieci i ich rodziców. Dzięki źródłom takim jak internet i programy dokumentalne w telewizji, dzieci i rodzice nie są już skłonni traktować porad każdego niedoinformowanego i przepracowanego psychiatry niczym wyroczni. Przykładowo w 1997 roku oceniano, że w Wielkiej Brytanii jest około 600 transseksualnych dzieci (tj. poniżej 18 roku życia) w trakcie transformacji, podczas gdy jeszcze kilka lat wcześniej byłaby ich garstka. Według innych, opublikowanych w listopadzie 2005 roku, danych w Wielkiej Brytanii było okoł 2000 młodych transseksualistów w wieku od 15 do 19 lat, choć w tym wypadku brak jest danych co do zakresu podjętej wobec nich terapii itd. [Uwaga: liczba 600 pomija niewielką liczbę hermafrodytycznych dzieci typu XY urodzonych z podwójnymi lub zniekształconymi genitaliami, którym lekarze przeznaczyli płeć żeńską jeszcze w dzieciństwie. Na podstawie danych amerykańskich można szacować, że rodzi się ich 20 do 40 rocznie. Ponadto istnieje liczna grupa dzieci z "męskimi" genami, które przy urodzenia zostają określone jako dziewczynki i tak też są wychowywane. Przykładowo w Wielkiej Brytanii jest najprawdopodobniej około 3000 kobiet typu XY, które urodziły się z Zespołem Niewrażliwości na Androgeny (Androgen Insensitivity Syndrome - AIS).]

Rodzice, zdeterminowani by pomóc swym dzieciom, niewątpliwie wpływają na "system", tudzież kręgi medyczne, które w latach 90. gotowe były porzucić ideę wczesnej terapii dla transseksualnej młodzieży. Po trwającej dekadę reakcji na tragiczny przypadek Davida Reimera uznano w końcu, że należy odróżniać pomiędzy pożądaną przez pacjenta i przymusową zmianą płci u dzieci hermafrodytycznych. Choć wciąż należy to do rzadkości, wyraźnie jednak widać wzrastającą gotowość lekarzy i "systemu" do wspierania wczesnej terapii. Poprawione zalecenia w 6 wydaniu "Standardów HBIGDA" z 2001 roku czynią oficjalne podjęcie terapii nieco łatwiejszym, dopuszczając podawanie w takich przypadkach środków opóźniających dojrzewanie, choć nie żeńskich hormonów.

Jednak lekarze wciąż stają w obliczu okoliczności, gdy podyktowana oficjalnymi zaleceniami odmowa podjęcia terapii może być postrzegana jako co najmniej nierozsądna. Przykładowo w 2006 roku na Florydzie 5-letni chłopiec został przyjęty do przedszkola jako dziewczynka, z "neutralnym płciowo" imieniem. U chłopca dwa lata wcześniej zdiagnozowano zespół dezaprobaty płci. Rodzice oświadczyli, że dziecko stanowczo odmawia noszenia chłopięcych ubranek i wielokrotnie mówiło, że nienawidzi swego penisa i często próbuje go schować pomiędzy nogami. Urzędnicy oznajmili, że do szkół uczęszcza już pewna liczba transseksualnych uczniów i choć żaden z nich nie jest w wieku przedszkolnym to oczekują, że prawdziwa płeć dziecka pozostanie nierozpoznana. Czy należy jej odmawiać hormonów, gdy osiągnie wiek dojrzewania?

Tymczasem w Japonii pewien 7-latek z zespołem dezaprobaty płci został przyjęty do szkoły dla dziewcząt w prefekturze Hyogo, 430 kilometrów na zachód od Tokio. Szkoła nie poinformowała o tym fakcie rodziców pozostałych dziewczynek, a rzecznik lokalnego kuratorium powiedział, że nie było jak dotąd żadnych skarg w tej kwestii ze strony rodziców innych uczniów ani rodziców chłopca. Powiedział też, że malec jest zarejestrowany w aktach jako dziewczynka, używa żeńskiej toalety i szatni a na basenie nosi dziewczęcy kostium kąpielowy. Urzędnik zauważył też: "Jak dotąd jesteśmy zadowoleni, że dziecko przeszło do drugiej klasy i jest wychowywane we właściwy sposób". Dodał też, że kuratorium będzie uważnie przyglądać się temu przypadkowi i gdy dziecko osiągnie wiek dojrzewania podjęte zostaną odpowiednie decyzje co do dalszego postępowania. Katsuki Harima, psychiatra specjalizujący się w zagadnieniach dezaprobaty płci w tokijskim Szpitalu Musashino, powiedział, że decyzja, by pozwolić chłopcu iść do szkoły jako dziewczynce wydaje się słuszna, choć wraz jego dorastaniem będzie to coraz trudniejsze. Chłopiec zachowujący się jak dziewczynka niekoniecznie musi mieć zespół dezaprobaty płci i w późniejszym okresie może uznać, że woli być jednak chłopcem.

Aktualne postępy

Do istotnego przełomu doszło w Niemczech w 2005 roku, gdy lekarze zapisali blokery dorastania, a następnie żeńskie hormony 12-letniej Kim, dawniej noszącej imię Tim. Rodzice zdecydowali się pomóc Kim we wczesnej zmianie płci, gdy zaczęła być coraz bardziej zaniepokojona perspektywą wystąpienia u niej zmian w budowie i barwie głosu, typowych dla starszych transseksualistów, o których uważała, że wyglądają źle jako kobiety. Ojciec Kim powiedział "Uważaliśmy Kim za dziewczynkę, nie za problem. [ Kim ] bardzo źle przyjęła pierwsze oznaki dojrzewania. Zdaliśmy sobie sprawę, że jest przerażona pojawieniem się zarostu i mutacją.

Rodzice Kim konsultowali się z psychiatrami z całych Niemiec. Niektórzy potępiali ich poparcie dla dążenia Kim do zmiany płci a nawet zalecali by umieścić ją pod obserwacją w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.. Dopiero dr Bern Meyenburg, kierownik kliniki dla dzieci i młodzieży z zaburzeniami tożsamości na Uniwersytecie Frankfurckim stwierdził, że dziecko jest poważne w swoich pragnieniach. Napisał w diagnozie: "Kim jest psychicznie prawidłowo rozwiniętym dzieckiem, robiącym wrażenie szczęśliwego i zrównoważonego. Nie ulega wątpliwości jej ustalone pragnienie, które było wyraźne już we wczesnym dzieciństwie. Byłoby skrajnie niewłaściwym,gdyby Kim dorastała jako mężczyzna."

Dr Meyenburg był niegdyś zdecydowanie przeciwny podawaniu hormonów dzieciom, jednak zmienił swój pogląd w tej kwestii, gdy jedna z jego pacjentek odmówiła stosowania się jego zaleceniom i zamówiła hormony w internecie, a następnie w wieku 17 lat wyjechała za granicę, gdzie przeszła zabieg zmiany płci za kilka tysięcy euro. Dr Meyenburg przyznaje, że był wówczas bardzo zły z tego powodu, jednak obecnie owa kobieta jest studentką prawa i jedną z jego najszczęśliwszych pacjentek. Obecnie dopuszcza on wczesne podejmowanie terapii hormonalnej, zanim dojrzewanie skomplikuje cały proces. "One po prostu mniej cierpią," mówi, "byłoby zbrodnią zmusić Kim, żeby dorastała jako chłopiec".

Dr Achim Wuesthof, który obecnie prowadzi terapię Kim w klinice w Hamburgu, mówi: "Wyobraźcie sobie mężczyznę, któremu nagle, wbrew jego woli, zaczynają rosnąć piersi, lub kobietę której nagle wyrasta broda - tak właśnie Kim i podobni jej ludzie przeżywają dojrzewanie."

Kim pragnie przejść zabieg chirurgicznej zmiany płci, gdy będzie miała 16 lat, jednak niemieckie prawo dopuszcza taką operację dopiero po ukończeniu 18, pomimo iż jej dowód tożsamości i legitymacja ubezpieczeniowa zostały już skorygowane i zawierają jej nowe imię i płeć.

Podsumowanie

Nie ulega wątpliwości, że dla osiągnięcia najlepszych rezultatów, terapia zmiany płci u dziecka z zespołem dezaprobaty płci (czyli transseksualnego) powinna się rozpocząć tak wcześnie jak to tylko możliwe - najlepiej przed dojrzewaniem. W porównaniu z doświadczeniami starszych transseksualistów, rezultaty są często niemal magiczne. Wszystkie dostępne dowody wskazują, że trans-dziewczyna przed 18-ką utożsami się całkowicie ze swą nową płcią i wyglądem, uzyskując pełną wiarygodność zarówno psychologicznie, społecznie jak i fizycznie, a także, że będzie o wiele szczęśliwsza jako kobieta i nie będzie niczego żałować. Oczywiście i tak wyrosną przed nią pewne trudności, jak ukrycie braku miesiączki czy wyjaśnienie narzeczonemu, dlaczego nie może mieć dzieci... są to jednak trudności całkowicie odmienne od tych, które musiałaby pokonać, podjąwszy terapię o dekadę później lub więcej - taka jak niemożność osiągnięcia wizualnej wiarygodności z powodu zarostu, głębokiego głosu, wypadających włosów oraz żony i dwójki dzieci.
Cytowane wcześniej badania prof. Cohen-Kettenis podsumowuje: "Nawet najlepiej funkcjonujący spośród dorastających pacjentów będą potrzebowali mnóstwo wsparcia i fachowej porady podczas procesu zmiany płci. Jednak jeśli uda im się przebyć zabieg SRS bez kłopotów mają wiele do zyskania. Mogą wtopić się w tłum swych rówieśników i poświęcić swą uwagę przyjaźni, związkowi i karierze zawodowej.

Jest nad wyraz niefortunnym, że środowiska medyczne, choć także czyni postępy, robią to jednak bardzo wolno. Częściowo jest to wina braku zaplecza i specjalistów. W Wielkiej Brytanii tylko jedna państwowa klinika zajmująca się zagadnieniami tożsamości płciowej - londyńska Portman and Tavistock Clinic, posiada psychiatrów i endokrynologów specjalizujących się w udzielaniu pomocy transseksualnym dzieciom - i to w kraju zamieszkanym przez 58 milionów ludzi!

Pomimo ogólnej poprawy sytuacji, transseksualiści przechodzący swą transformację poniżej 18 roku życia wciąż pozostają raczej wyjątkiem niż regułą.


Tekst pochodzi ze strony Second Type Woman

Artykuł o najmłodszej transseksualistce poddanej terapii hormonalnej


90% tekstu w zabójczo krótkim czasie przełożyła Joanna. Pozostałe 10% spolszczały Faery i Voca. Ogromne podziękowania dla Joanny i Faery za mobilizację i tłumaczenie.

Osobiście uważam, że to chyba jeden z najważniejszych tekstów, jakie można przeczytać na temat transseksualizmu typu M/K. Mam nadzieję, że rodzice i lekarze w naszym kraju otworzą w końcu oczy i że nikt nie będzie musiał cierpieć. Mam nadzieję, że nasze trans-dziewczyny nabiorą odwagi i determinacji do życia w swojej płci i wczesnego ujawnienia, które pozwoli im na wczesne zmiany – albo chociaż – niedopuszczenie niepożądanych zmian. Głęboko wierzę w to, że nawet bardzo młoda osoba ma prawo do decydowania o sobie i o płci, w której chce żyć.

Voca

edzamieszczono: 2007.09.14

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2049 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj