Media o Fundacji

Niematerialny Marcin


Postawa kontestacyjna to jego genetyczne przeznaczenie. Rodzice, dziadkowie i pradziadkowie opierali się zastanemu systemowi, każdy na swój sposób. Marcin natomiast wyłamuje się ze sztywnej kategoryzacji płciowej.




Artykuł pochodzi z grudniowej "Repliki" http://replika.kampania.org.pl/

 


Pomimo, że wychowywały go kobiety – matka i babka – i został pozbawiony w dzieciństwie modelowego mężczyzny, zachował i rozwinął swoją naturalną męskość. Ideał mężczyzny to dla niego postać dość mroczna i gburowata, małomówna, bezkompromisowa, narzucająca swoje zdanie i indywidualistyczna. Najważniejszą rolę dla kształtowania mojej męskiej tożsamości odegrał mój o 18 lat starszy przyjaciel. Był jak mentor. Obecnie nie jestem już wobec niego tak bezkrytyczny i wiele się zmieniło. Można powiedzieć, że jestem mieszanką cech ojca i tego mężczyzny – twierdzi Marcin. Mama zawsze chciała mieć córeczkę. Na niektórych zdjęciach z dzieciństwa wyglądam jak jej mała kopia. Podobne ubranie, te same kolory. Marcin zachował jednak nieugiętą postawę wobec zabiegów socjalizacyjnych. Kobiecość i dziewczyńskie zachowanie były mu od zawsze obce. Koleżanki w szkole wciąż próbowały nawrócić mnie na kobiecość. Raz dałem się przekonać – obcasy, spódnica. Wszyscy byli zachwyceni. Nigdy więcej –  pomyślałem. I nigdy więcej się to nie wydarzyło.

Szok

Do momentu uświadomienia sobie, kim jestem, nie miałem przyjaciół. Byłem zbyt dziwny i bliskość z innymi nie była możliwa. Wszystko zmieniło się, gdy przyjąłem swoją prawdziwą tożsamość. Zaczęło się od internetu. To mój debiut w męskiej roli. Czułem się fantastycznie! Z zahukanej niby-dziewczyny stałem się osobą, która bryluje w towarzystwie. Nadszedł czas zaistnienia w realu, wyjścia z szafy. Moja dziewczyna dowiadywała się równolegle ze mną, kim tak naprawdę jestem. Była na bieżąco z tym, co się we mnie dzieje. Coming out Marcina i wejście w rolę mężczyzny nie odbiły się negatywnie na ich związku. Ewa okazała się fantastyczną osobą, przez cały czas była bardzo wspierająca. Są razem już od 4 lat. Ujawnienie się w rodzinie zostawiłem sobie na deser. Zaczęło się od najbliższych przyjaciół. Większość przyjęła informację o zmianie płci Marcina ze spokojem i zrozumieniem. Jednak najważniejsza osoba zawiodła. Przyjaźń, która do tej pory pokonywała barierę wieku i inne przeszkody, rozpadła się. To był szok. Wkrótce również straciłem swoją ówczesną pracę. Dobrze się stało, bo byłem tam zmuszony do własnoręcznego podpisywania się imieniem i nazwiskiem, tak jak figuruje to w dowodzie osobistym kilkadziesiąt razy dziennie. Nie byłem w stanie dłużej tego znosić. Wszechstronna koszmarność tej pracy zmotywowała mnie do outu. W tym czasie Marcin zaczął również nowe studia. Psychologia – wreszcie traf w dziesiątkę. To był pierwszy wykład, więc aula była pełna. Pewnie ze 300 osób. Każdy mógł wstać i powiedzieć coś o sobie. To był impuls, nie zastanawiałem się długo. Wstałem i powiedziałem „cześć, jestem Marcin, jestem transseksualistą. Ale to tylka jedna z moich zalet”. Zaległa długa, znacząca cisza. Po tym jednym wykładzie znała mnie już praktycznie cała uczelnia. Zostałem zaakceptowany jako kolega, który ma problem z niewłaściwym imieniem w dokumentach.


Sztama z lustrem

Lubię, gdy jest zimno. Mogę wtedy w pełni wyeksponować swoja męskość poprzez ubiór.
Marcin ma 24 lata, jako mężczyzna funkcjonuje od dwóch. Obecnie jest w trakcie diagnozy, wszystkie procedury jeszcze przed nim. Dopiero w tym tygodniu zebrałem się w sobie i zapisałem na ostateczne badania. Skąd ta zwłoka? Bynajmniej nie przez brak subiektywnej pewności, że Marcin jest osobą transseksualną. Strasznie boję się lekarzy. Ale to kolejna bariera psychiczna do pokonania. Jestem w tym już doświadczony – dodaje z uśmiechem. Nie wie jeszcze, jak daleko zajdzie w swojej transformacji, czy podda się wszystkim zabiegom. Na razie nie mogę się doczekać terapii hormonalnej i mastektomii (usunięcie piersi – przyp. red.). Bardzo zależy mi na zmianie głosu. Początkowo Marcin ukrywał piersi pod bandażami. Ale jest to bardzo niepraktyczne – boli, utrudnia oddychanie, prowadzi do alergii skóry. Teraz noszę taki pas ortopedyczny. Jest lepiej. Ale nadal nie mam lustra w łazience. Marcin od niedawna ma za to olbrzymie lustro w pokoju. To postęp. Ale dyskomfort ciała ze znamionami obcej płci jest nadal obecny. Nie przepadam za dotykiem obcej osoby. Moje ciało się wtedy materializuje, przypominam sobie o jego istnieniu i nie jest to przyjemnie uczucie.

Magda Pocheć

edzamieszczono: 2010.01.31

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3263 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj