Newsy

Czy masz w sobie dość z mężczyzny?


W czasie pierwszej wojny światowej na fronty wysłano rekordową liczbę mężczyzn. W pracy – w policji, straży pożarnej, na kolei i na poczcie, musiały zastąpić ich kobiety. Okazało się wówczas, że społeczeństwo szybciej zaakceptuje nową rolę kobiety, niż jej nowy strój. Strażaczki gasiły pożary w długich do półłydki spódnicach. Analizując kobiecy bój o spodnie, zastanawiam się, czy dożyję czasów, kiedy mężczyźni wygrają bój o spódnice.


Trzeba przyznać, ten męski bój jest zdecydowanie lepiej zorganizowany. Mamy przecież internet. A w nim organizacje typu “International men’s fashion freedom network” albo jeszcze lepiej, “Bravehearts in Kilts Against Trouser Tyrrany“. Panowie tłumaczą światu (a raczej tej jego części, która zechce słuchać), że spódnice tak naprawdę lepiej niż spodnie dostosowane są do męskiej anatomii. Nie uwierają, przez co są lepsze dla zdrowia; przewiewne, więc dobre również dla higieny. A że także wygodne, panowie udowadniają w praktyce, jeżdżąc w kiltach na nartach.

Projektanci wypuszczają na wybiegi męskie spódnice dość regularnie i na tyle często, że nie budzi to już niczyjego zdziwienia. Umieszczali je w swoich kolekcjach Gaultier, Macqueen, Dries van Noten, Comme des Garcones, Beirendonck, Galliano. Ma je w swojej historii Jacques Esterel i Armani. I H&M. W spódnicach regularnie lata Marc Jacobs, okazyjnie Lagerfeld, Gaultier, a nawet David Beckham (który na dodatek twierdzi, że Victoria nie ma z tym nic wspólnego). Wygląda na to, że wszyscy zgadzają się, co do tego, że pomysł powinien chwycić. Nie chwyta.

 

„W odpowiednio zbalansowanym stroju spódnica nie ma płci” – tłumaczy Walter van Beirendonck. „Gdyby społeczeństwo nie było tak mocno uwarunkowane, spódnice dawno stałyby się stałym elementem męskiej garderoby.” Ale społeczeństwo jest uwarunkowane i nawet Beirendonck przyznaje, że „spódnica na mężczyźnie to więcej niż ubiór. To oświadczenie”.

 

Tak, jak spodnie dla kobiet stały się akceptowalne dopiero po redefinicji roli kobiety, tak spódnice dla mężczyzn przyjmą się powszechnie dopiero po zredefiniowaniu pojęcia męskości. Na razie, spódnica dla mężczyzn to sztandar, za którym kroczą przodownicy krucjaty o nowy lepszy świat, a karły reakcji pierzchają przed nią jak przed kastracją.

 

Defeminizacja spódnicy przebiega na kilku frontach. Po pierwsze, firmy odzieżowe zajmujące się produkcją i sprzedażą męskich spódnic dzielnie i wytrwale atakują bastion tradycji uderzając w wysokie tony, z serii „czy masz w sobie dość z mężczyzny, by doświadczyć zupełnie nowego wymiaru mody?” (AMOK, www.amok.ch) Tak. Wjedźcie im na ambicje, to zawsze działa.

 

Po drugie, przodownicy odwołują się do idei kiltu. Spódnica jest damska. Kilt jest męski. Proste? Proste. Nawet jeśli kiltem pozostaje on tylko z nazwy. Jedno słowo na metce eliminuje cały zestaw uprzedzeń w sposób mający wręcz cechy myślenia magicznego.

 

Po trzecie, producenci sięgają do typowo męskich, żeby nie powiedzieć macho, kolorów i wzorów. Czerń, oliwkowa zieleń, khaki, moro. Firma amerikilt (amerikilt.com) łączy oba rozwiązania i proponuje spódnice, przepraszam najmocniej, kilty, w moro. Nie wiem, co na to Szkoci, ale AmeriKilt podkreśla, że AmeriKilts „are All-American”, czyli Bardzo amerykańskie.

 

Po czwarte, i ten nurt jest najciekawszy, pojawia się typ przed- albo postindustrialnego wojownika. Rzymscy żołnierze nie nosili spodni. Barbarzyńcy też nie. Aleksander nosił kieckę. W ogóle, spodnie mają dość skomplikowany krój i tam, gdzie nie może rozwinąć się krawiectwo, w krainach, w których samotni wojownicy kroją tkaniny mieczem i zszywają dratwą, chadza się w tunikach. Warto tu wrócić do tego, o czym mówił Beirendonck – spódnica nie ma płci, jeśli całość stroju jest odpowiednio zbalansowana. Styliści równoważą więc ją za pomocą ciężkich butów, metalowych i skórzanych elementów. W połączeniu z wpływami cyberpunku i gotyku oraz właściwymi dla tych kręgów gadżetami, tworzy nam to topos postapokaliptycznego nomady, takiego co to usiłuje przetrwać w poatomowej pustce; strój zdarł z nieboszczyka, a żywi się radioaktywnym miodem i promieniotwórczą szarańczą.

 

Takie odwołania, budzące czasem nachalne, a czasem jedynie podświadome skojarzenia, pozwalają zneutralizować potencjalne wrażenie zniewieściałości, jakie spódnica budzi. Są szczególnie ciekawe ze względu na to, że jest to ta oddolna, społeczna część spódnicowej rewolucji. Członkowie subkultur i domorośli autostyliści spontanicznie sięgają po ciemne, grube tkaniny, nakładają je warstwami (nomada omnia sua secum portat), najczęściej na spodnie, dodają fluorescencyjne gadżet. odrobinę metalu, skór, ciężkie buciory, klucz na łańcuchu i odpowiedni, najlepiej poddany dekonstrukcji t-shirt – i już wyglądamy jak skrzyżowanie Jana Chrzciciela z MadMaxem.

 

Wracając w moich rozważaniach do punktu wyjścia… o czym to ja mówiłam? Ach, tak. By kobieta mogła założyć spodnie, potrzebne były dwie wojny światowe i rewolucja seksualna. By mężczyzna przywdział spódnicę, potrzebna będzie Apokalipsa.

 


Martyna Nawrocka



fot. + źródło:

http://www.fashioner.com/magazine/pl/2010/07/12/are-you-man-enough/

 

edzamieszczono: 2011.12.09

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2853 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj