Newsy

Mężczyzna czy kobieta?


W podstawówce uczyłeś się, że płeć człowieka zależy od tego, czy tatuś zapłodnił komórkę jajową mamusi chromosomem X czy Y? I że w związku z tym biologiczne określenie płci człowieka jest proste jak budowa cepa? Otóż z punktu widzenia nauki w tej dziedzinie nie wszystko da się uregulować za pomocą prostych i niepodważalnych definicji.

Na pozór rzecz wydaje się oczywista, ludzie, tak jak i olbrzymia większość innych gatunków zwierząt występują jako osobniki jednej z dwu płci: męskiej i żeńskiej. Tę różnice odbieramy, zupełnie instynktownie, jako coś naturalnego i nie budzącego w nas wątpliwości. Zwykle wygląd i zachowanie danej osoby pozwala nam zakwalifikować ją do danej płci, przynajmniej w naszej kulturze. Rozstrzygająca zaś tę kwestię bez żadnych wątpliwości zdaje się budowa anatomiczna.

 

Płeć osobnika wydaje się tym precyzyjniej zdefiniowana, gdy przypomnimy sobie, że u ludzi, tak jak i u wszystkich innych ssaków jest ona zdeterminowana genetycznie i jest zapisana w naszych chromosomach. Dość powszechna jest wiedza, że w naszych komórkach występują tak zwane chromosomy płciowe X i Y, z których mężczyźni mają po jednym z każdego typu (XY), a kobiety wyposażone są w dwa chromosomy X (XX) i nie mają chromosomu Y. Od każdego z rodziców dziedziczymy po jednym z ich chromosomów płciowych, co oznacza, że komórka jajowa wnieść może nam w posagu tylko chromosom X, a o płci zarodka, który powstaje podczas jej zapłodnienia decyduje to, czy wnikający plemnik uzupełni go o chromosom X czy też Y. W pierwszym przypadku z zarodka rozwinie się dziewczynka, w drugim chłopiec. W związku z tym całkiem uprawniony wydaje się sąd, że kategorie płci męskiej i żeńskiej są ściśle zdefiniowane biologicznie i wszelkie wątpliwości w tym zakresie są tylko dziwactwami nie mającymi sensownego podłoża. Powszechnie nie czuje się obaw przed tym, by w dziedzinie prawa, które powinno porządkować nasze życie w sposób nie budzący kontrowersji, używać pojęć "mężczyzna" i "kobieta" jako oczywistych, czy jak mówi logika "ostrych", opartych na ścisłych definicjach.

 

Jednak biolog rozwoju zapewne zawahałby się bardzo, gdyby będąc na miejscu prawodawcy miał podpisać regulację, w której pojęcia „mężczyzna” i „kobieta” występowałyby jako kategorie o ostro zdefiniowanych granicach i nie budzące wątpliwości. Przypomniałby sobie bowiem na przykład o tym, że z częstością mniej więcej 1/20 000 w populacji ludzkiej występują mężczyźni, którzy mają chromosomy płciowe XX i nie mają chromosomu Y, oraz kobiety mające chromosomy XY. To odkrycie było zresztą bardzo ważne dla poznania mechanizmu determinacji płci, gdyż badania genetyczne osób o tak odwróconej płci chromosomowej pokazały, że o rozwoju płci męskiej nie decyduje cały chromosom Y, a tylko jeden gen na nim zlokalizowany (nazwany SRY). Aktywność tego genu w zarodku powoduje, że rozwijają się w nim gonady męskie - jądra, które produkując testosteron sprawiają, że rozwija się chłopiec. Okazało się, że u kobiet XY ten gen był nieobecny na ich chromosomie Y, lub był nieaktywny, z kolei mężczyźni XX mieli na chromosom X przeniesiony gen decydujący o rozwoju osobnika tej płci.

 

Jak widać sam zestaw chromosomów płciowych XX lub XY nie decyduje o byciu kobietą lub mężczyzną, kluczową rolę pełni tu jeden gen zwykle zlokalizowany na chromosomie Y. Jego aktywność w rozwoju zarodkowym sprawia, że formujemy się w sposób typowy dla jednej z płci (męskiej), a przy braku tej aktywności dla drugiej (żeńskiej). Czy wobec tego obecność lub brak tego genu może być tym czynnikiem, który zakreśli nam ostre granice dla pojęć "mężczyzna" i "kobieta"? Okazuje się, że nie jest to takie proste, gdyż natura jest zwykle bardzo skomplikowana i niechętnie poddaje się woli miłośników prostych definicji.

 

W pewnym uproszczeniu rozwój płciowy zarodka człowieka przebiega w ten sposób, że płeć genetyczna, wyrażająca się obecnością lub brakiem genu SRY decyduje o tym, czy w płodzie powstaną męskie czy też żeńskie gonady, czyli czy rozwiną się jądra czy jajniki. Mówimy, że są to tak zwane pierwszorzędowe cechy płciowe. Następnie, jeżeli będą to jądra, to wydzielane przez nie hormony spowodują wykształcenie się męskich drugorzędowych cech płciowych, czyli dróg wyprowadzających plemniki oraz towarzyszących im gruczołów oraz prącia. Hormony te (testosteron, ale także i inne czynniki wydzielane przez jądra płodu) jak mówimy maskulinizują zarodek, na co składa się stymulacja powstawania cech męskich i zahamowanie rozwoju cech żeńskich. I właśnie w dwustopniowości kształtowania się cech płciowych kryje się kolejna możliwość zaburzeń komplikujących definicję tego, kto jest mężczyzną, a kto kobietą. Przykładem na to są osoby z tak zwanym zespołem feminizujących jąder. Osoby takie mają gen SRY i dlatego podczas rozwoju płodowego wytwarzają jądra, które produkują testosteron. Jednakże osoby te są nosicielami mutacji, która sprawia, że komórki budujące tkanki ich organizmu nie wytwarzają białka wiążącego testosteron. Można powiedzieć, że komórki te jakby „nie widzą” tego, że hormon ten jest obecny i w rezultacie tkanki nie mogą różnicować się w kierunku męskim. Mogą jednak odbierać sygnał hormonalny płynący ze strony nadnerczy, wytwarzających estrogeny zarówno w płodzie genetycznie męskim jak i żeńskim. W rezultacie u osób tych rozwijają się żeńskie zewnętrzne cechy płciowe i osoby te wyglądają zupełnie tak, jak prawidłowo rozwinięta kobieta. Są one jednak bezpłodne, nie mają jajowodów i macicy, zaś we wnętrzu ich ciała znajdują się nie jajniki, a jądra! To, że osoby te są genetycznymi mężczyznami okazuje się zwykle dopiero wtedy, gdy dorastająca kobieta zwróci się do lekarza z powodu braku miesiączki.

 

Zespół feminizujących jąder, zwany inaczej zespołem niewrażliwości na androgeny to tylko jedna spośród wielu możliwych przyczyn występowania wśród ludzi osób, które z medycznego punktu widzenia są interseksualne, czyli mające cechy obu płci. I choć u większość z nas zachodzi pełna zgodność pomiędzy płcią genetyczną, a anatomią płciową, to szacuje się, że wśród ludzi z częstością 0,4-1,7% występują odchylenia od sytuacji, w której płeć byłaby zgodna na poziomie genów i budowy ciała. Nie jest zaś wykluczone, że proporcja ta może być nawet wyższa, gdyż z pewnością wiele przypadków odwrócenia płci albo interseksualizmu pozostaje niewykryte, ponieważ osoby nimi dotknięte funkcjonują zupełnie normalnie w społeczeństwie i nawet zapewne często nie zdają sobie sprawy z tego, że ich płeć chromosomowa jest niezgodna z ich płcią faktyczną, lub że ich anatomia wewnętrzna nie koniecznie odpowiada ich wyglądowi. A do tego całkiem osobną kwestią pozostaje jeszcze kształtowanie się zróżnicowania płciowego związanego z rozwojem mózgu. Wiemy, że takie zróżnicowanie występuje, zapewne tworzy się podczas rozwoju płodowego i wpływa na funkcje niezależne od naszej woli. To czy zachowania, które zależą od naszej woli są kształtowane pod wpływem płci genetycznej jest kwestią poznaną bardzo słabo i trudną do badania u ludzi, gdyż niełatwo jest u naszego gatunku rozróżniać wpływ czynników biologicznych od czynników uwarunkowanych przez kulturę. Zapewne jednak także pod względem tego składnika rozwoju płciowego mogą pojawiać się rozbieżności pomiędzy dziedzictwem genetycznym, anatomią i psychiką.

 

Autor tego tekstu w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że podważanie "zdroworozsądkowego" przekonania, że stwierdzenie tego jakiej kto jest płci, to zawsze sprawa prosta i oczywista, może budzić opór. Warto jednak wiedzieć i brać pod uwagę, że gdy sięgamy po argumenty biologiczne to okazuje się, że z punktu widzenia nauki w tej dziedzinie nie wszystko da się uregulować za pomocą prostych i niepodważalnych definicji czy przepisów.

 

Marek Maleszewski, Zakład Embriologii, Instytut Zoologii, Wydział Biologii UW

 

 

źródło: Gazeta Wyborcza

 

fot.: http://wn.com 


edzamieszczono: 2011.10.22

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2989 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj