Newsy

Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną


Marek (40 l.) jeszcze 12 lat temu był kobietą. Urodził się jako Anna. I choć ubierano go jak dziewczynkę, od dawna czuł, że to nie jest jego ciało. Czuł się chłopcem. Teraz, gdy zmienił płeć i jest już w 100 procentach mężczyzną, powinien być szczęśliwy. Ale tak nie jest. Bo dla Kościoła wciąż jest kobietą. Życie Marka to ciągły konflikt jego płci z wiarą.

Ludzie transpłciowi, czyli osoby, które nie identyfikują się ze swoją płcią, przeżywają prawdziwe dramaty. Przez całe życie czują się, jakby nie pasowali do swoich ciał. Gdy zdecydują się na zmianę płci, też przeżywają prawdziwe katusze. Muszą przekonać do swojej decyzji najbliższych, a w pracy walczyć z wizerunkiem odmieńca. Ale największe dramaty przeżywają katoliccy transseksualiści. Bo Kościół nie akceptuje ich przemiany.

Marek nawrócił się na katolicyzm niedawno, został ochrzczony cztery lata temu. Później... wziął ślub kościelny! Jak to możliwe? - Ksiądz mnie nie pytał o to, czy byłem kobietą, tylko o to, czy chcę przyjąć chrzest. Powiedziałem "tak" - mówi Marek. Jego żona, Maria wierzyła w Marka, nawet gdy był Anną. Od początku towarzyszyła mu w jego przemianie. Para długo czekała na miłość cielesną. Gdy jeszcze nie mogli się kochać, żyli w czystości. Po operacji Anna stała się prawdziwym mężczyzną. - Oczywiście jeśli chodzi o seks, to poza tym, że nie mogę spłodzić dzieci, kocham się jak stuprocentowy facet - mówi. - Mam orgazm i wytrysk. Marek widzi swoje miejsce w Kościele jako mężczyzna. - Księża mówią, że żyję w grzechu, że jestem kobietą. Kim ja jestem dla Kościoła? - pyta Marek, który ma żal do instytucji kościelnych, że traktują go jak kłopot. - Bóg mnie kocha takiego, jakim jestem. Zgodnie z prawem kanonicznym płeć osoby ludzkiej określona jest podczas narodzin człowieka i przynależna do śmierci. To powinno się zmienić - uważa Marek.

 

To nie grzech, ale...

ks. Marek Dziewiecki: Transseksualizm nie jest grzechem, lecz przejawem wewnętrznego konfliktu człowieka. Operacja zmiany płci w rzeczywistości nie powoduje zmiany płci, a jedynie za pomocą interwencji chirurgicznej modyfikuje wygląd cielesny. Od strony prawa kanonicznego transseksualizm jest analizowany głównie w kontekście zdolności do zawarcia małżeństwa. Nie można zatem takiej osoby dopuścić do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego, ponieważ znaczyłoby to, iż poślubiłaby osobę tej samej płci.


źródło:

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/nie-wiem-czy-jestem-kobieta-czy-mezczyzna_216740.html#comment_list_container

edzamieszczono: 2011.12.04

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3249 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj