Newsy

Transwestyta to Adam, któremu Bóg nie nie wyjął żebra


Swojej męskości jestem pewien do tego stopnia, że stać mnie na to by czasami być kobietą - mówi Amelia, która wydaje się być uroczą kobietą o blond włosach i ponętnych kształtach. W rzeczywistości jest mężczyzną, a do tego - mężem i ojcem.
Tylko czasami przeistacza się w kobietę, a efekty tych przemian prezentuje na swoim blogu.
O urodzie, kobiecości, o tym jak to jest być kobietą w skórze mężczyzny rozmawiamy z Amelią Gattar, transwestytą. Poruszana tematyka nie jest dla niej tematem tabu.


iWoman.pl: Amelio, jesteś wysoką i atrakcyjną kobietą o blond włosach, można rzec kobiecy ideał poruszający męską wyobraźnię, jednak drzemie gdzieś w Tobie pierwiastek męski, a może jest odwrotnie?

Amelia Gattar: Dziękuję, to miłe słyszeć takie komplementy. Faktycznie raczej jest odwrotnie, ponieważ tak naprawdę jestem mężczyzną, tylko może jest we mnie trochę więcej pierwiastka kobiecego, niż u przeciętnego mężczyzny.

Cały mój wizerunek to tylko iluzja. Nie przechodziłam żadnych zabiegów, nie biorę hormonów. To tylko odpowiednio dobrane ubrania, peruka, uzupełnienie kształtów wkładkami silikonowymi oraz makijaż. Słowem wyjaśnienia - nie jestem ani w trakcie, ani tym bardziej po przemianie.
Jestem transwestytą, a nie transeksualistką, a to oznacza, że na co dzień jestem mężczyzną, a moje przemiany w kobietę mają jedynie charakter chwilowy.

Co Cię do tego skłania?

Sama nie wiem... Jakaś wewnętrzna siła, której czasami nie potrafię się oprzeć. Przemiany te dają mi bardzo dużą satysfakcję emocjonalną.

Kim jest według Ciebie transwestyta?

Transwestyta to ktoś taki jak ja, czyli osoba która na co dzień jest mężczyzną, a tylko od czasu do czasu przeistacza się w kobietę. Wydaje mi się, że to sprawia, że inaczej niż przeciętni mężczyźni postrzegam pewne sprawy i znacznie lepiej potrafię zrozumieć kobiety, co zresztą przyznało mi już kilka z nich..

Jakie masz zainteresowania? Czym się zajmujesz w życiu?

Właśnie bycie Amelią jest jednym z moich hobby. Tak to traktuję, ponieważ sprawia mi to wiele radości. To naprawdę fajna zabawa.

Na co dzień pracuję w dziale utrzymania klienta jednej z telewizji satelitarnych. Interesuję się również fotografią, elektroniką oraz informatyką, czyli można powiedzieć, że są to typowo męskie zainteresowania. Niestety nie mam zbyt wiele czasu, który mogłabym temu poświęcić, ponieważ większość wolnych chwil spędzam z rodziną, czyli żoną i córką.

Jak one reagują na Twoje przemiany?

Córka nic nie wie. Widziała co prawda zdjęcia, ale wydaje jej się, że to ciocia, czyli moja siostra, która jest chyba trochę podobna do Amelii.
Natomiast żona początkowo również nie wiedziała, bowiem w czasie kiedy ją poznałam, udało mi się stłumić Amelię. Można powiedzieć, że prawie ją w sobie zabiłam! Myślałam, że pozbędę się jej na zawsze, jednak myliłam się i musiałam żonie powiedzieć o istnieniu Amelii. Na początku jej reakcja była delikatnie mówiąc nie najlepsza, jednak z czasem zaczęła to w miarę tolerować.

Czy żona po zaakceptowaniu tego faktu stała się Twoim doradcą jeśli chodzi o strój i makijaż? Może pożycza Ci kosmetyki, stroje, towarzyszy Ci na imprezach, podczas których jesteś kobietą?

W sprawie makijażu trochę mi doradzała, kosmetyki też początkowo pożyczałam od niej, jednak szybko doszłam do wniosku, że muszę jednak mieć własne, bo kolory których używa żona, nie pasują do mojego typu urody. Ubrań od niej nie pożyczam, bo nie pasują mi ani pod względem wizerunku, ani pod względem rozmiaru. Za to sporadycznie zdarza się, że to żona pożycza ode mnie, a to buty (o rozmiar za duże), a to jakieś kosmetyki.

Na imprezy ze mną niestety nie chodzi. Raz była na takim spotkaniu i raczej nie przypadło jej do gustu. Teraz może by chętniej się przyłączyła, ale ze względu na dziecko, nie jest to możliwe.

Podziwiam ją, bo ja bym chyba była zazdrosna o mojego mężczyznę, który zacząłby mi robić dość silną konkurencję w byciu atrakcyjną kobietą...

Czy jest zazdrosna? Nie wiem, może czasami tak, przynajmniej kiedyś tak mówiła.

Mąż prawie jak przyjaciółka! Czy posiadanie męża transwestyty może mieć jakieś plusy? Ale to chyba pytanie nie do Ciebie, tylko do Twojej
żony...


Myślę, że żona dostrzega zalety mojego bycia ''trans''. Na przykład podczas zakupów ubraniowych, wie że zawsze jej doradzę, nie popędzam jej i nie odpowiadam na zasadzie "ta rzecz jest ładna" myśląc jednocześnie "bierz tą i chodźmy już". Odpowiadam szczerze i potrafię wyszukać dla niej ciuchy, które będą jej pasowały. Zawsze jest zadowolona z moich porad. Podobnie jest z kosmetykami.

Z mojej pomocy przy zakupach korzystały też koleżanki, które twierdzą, że potrafię im doradzić i mam dużo cierpliwości do takich spraw.

Porozmawiajmy o Amelii. Amelio, proszę powiedz jak narodziło się to nietypowe hobby stawania się kobietą?

Nie potrafię tego dokładnie wyjaśnić, ale z tego co wiem to ludzie się z tym rodzą. Pamiętam, że od wczesnych lat dziecięcych ciągnęło mnie w tym kierunku. Na początku były to może jakieś niewinne zabawy, typu malowanie paznokci, spinki we włosach, naszyjniki czy klipsy pożyczane od mamy i podobne drobiazgi. W wieku około 6 lat przebrałam się za dziewczynkę, pożyczając ubrania od młodszej siostry. Później starałam się udoskonalać swój wizerunek, postarałam się jak najszybciej o własne ubrania i kosmetyki, by ich nie pożyczać.

A dlaczego właśnie imię Amelia wybrałaś jako swój pseudonim?

Amelia początkowo była bezimienna, później nazwałam ją imieniem Ewa, jednak po obejrzeniu filmu pod tytułem Amelia, postanowiłam się nazwać właśnie tym imieniem, bo zarówno film, jak i bohaterka bardzo mi się spodobały.

Amelia jednak nie była blondynką...

Próbowałam z różnymi fryzurkami, używając programu komputerowego, który umożliwiał nakładanie różnych fryzur na własne zdjęcie. W ten sposób doszłam do wniosku, że taki właśnie kolor i fryzura najbardziej mi odpowiada i najlepiej mi pasuje. Po zakupie tej peruki byłam bardzo zadowolona z efektu końcowego.

Jak często przeistaczasz się w kobietę?

Różnie bywa, czasem jest to kilka razy w miesiącu, a niekiedy raz na kilka miesięcy. Aktualnie mam właśnie dłuższą przerwę, bo ostatnio byłam Amelią w listopadzie 2008.

Czy ludzie z Twego otoczenia oprócz żony wiedzą o tych metamorfozach? I jak na to reagują? Bo z tego co rozumiem, raczej tego nie ukrywasz.

Faktycznie raczej tego nie ukrywam, początkowo bałam się o tym powiedzieć komukolwiek, ale jak okazało się, że reakcje są głównie pozytywne, ewentualnie neutralne, to postanowiłam o tym powiedzieć większej liczbie osób. Oczywiście zdarzają się też reakcje negatywne, ale to naprawdę wyjątkowe sytuacje.

Czy masz jakiś swój kobiecy ideał lub autorytet?

Nie mam.

Będąc kobietą przebywasz głównie w towarzystwie kobiet, czy to nie forma poszukiwania bliskości innych kobiet?

Jako kobieta, najczęściej przebywam w towarzystwie kobiet mi podobnych, ale również wśród kobiet genetycznych. Nie wynika to jednak z poszukiwania bliskości kobiet. Nawet będąc mężczyzną, wybieram towarzystwo żeńskie, bo z kobietami po prostu łatwiej się dogaduję.

Może to ucieczka od rutyny?

Odskocznią od rutyny są nie tylko imprezy w gronie osób mi podobnych oraz tych, którzy akceptują takie kobiety jak ja, ale też wyjścia w miejsca publiczne. To naprawdę sprawia mi niesamowitą frajdę kiedy ludzie nawet nie podejrzewają co skrywa moje ubranie, że to co widzą to tylko taka iluzja.

Oczywiście bywa i tak, że nabierają podejrzeń, ale kończy się najwyżej na przyglądaniu, szeptaniu między sobą do ucha... Wtedy się domyślam, że rozpoznali we mnie faceta.

Ale głosu przecież nie ukryjesz?

Najbardziej zdradza mnie właśnie mój głos, z czego czasami wynikają zabawne sytuacje, jak, np. kiedy wybrałam się z koleżanką na otwarcie nowej linii metra. Koleżanka zauważyła, że zaczęli się za mną oglądać ochroniarze, którzy po chwili zagadnęli: "A dokąd to panienki?". Ja spytałam "A to już nie można zwiedzać?". Mina ochroniarza była nie do zapomnienia. Takich zabawnych sytuacji miałam w życiu bardzo dużo.

Jak dbasz o siebie jako kobieta, co jest najważniejsze w podkreślaniu kobiecości?

Może raczej nie podkreślanie kobiecości, ale ukrywanie męskości - w moim przypadku to wystarcza, by stać się w miarę wiarygodną. Podstawowa sprawa to pozbycie się zbędnego owłosienia, dobranie ubioru, który zasłoni to co męskie, a uwypukli to co kobiece, delikatny makijaż, uczesana peruka, zadbane paznokcie i takie tam drobiazgi.

Czym jest kobiecość w Twoim rozumieniu?

Trudne pytanie. Kobiecość to jest coś co zanika, podobnie zresztą jak męskość. Różnice pomiędzy kobiecością a męskością coraz bardziej się zacierają, mężczyźni niewieścieją, kobiety mężnieją. Jak tak dalej będzie, to będą nas różnić jedynie szczegóły anatomiczne! Nie, może nie będzie tak źle, a przynajmniej mam taką nadzieję.

Jak Ci się podoba chodzenie w mini, szpilkach i makijażu?

Wiesz, tak raz na jakiś czas, kiedy wychodzę na imprezę czy na spacer jest to przyjemne. Jednak gdybym na co dzień była kobietą, ubierałabym się raczej podobnie jak w tej chwili, czyli spodnie, sweterki czy bluzy i płaskie obuwie, taki unisex.

Gdybyś miała wybór wolałabyś być kobietą?

Zastanawiałam się nad tym, ale nie potrafię znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Chyba gdybym miała wybór podczas narodzin, wybrałabym bycie dziewczynką czy kobietą, ale gdybym teraz miała przejść całą przemianę, to jednak wolę żeby pozostało tak jak jest.

O czym marzy Amelia?

Moje marzenia są raczej przyziemne, tzn. przede wszystkim większe mieszkanie. Poza tym chciałabym mieć pracę, która dawałaby mi więcej satysfakcji i nie pochłaniałaby tyle czasu.

Źródło:
http://www.iwoman.pl/na-serio/ludzie/transwestyta;to;adam;ktoremu;bog;nie;wyjal;zebra,176,0,451760.html
edzamieszczono: 2009.05.17

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.332 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj