Newsy

Wokół debaty "Rodzina - Transseksualizm - Prawo"


Przegląd artykułów, które ukazały się tuż po zorganizowanej przed naszą fundację debacie.


Awantura w "Nowym Wspaniałym Świecie"


- Kilkudziesięciu osiłków wdarło się na debatę o transseksualizmie organizowaną przez "Krytykę Polityczną". Ludzie byli przerażeni - opowiadają Radiu TOK FM świadkowie. Mężczyźni wznosili obraźliwe hasła i fotografowali uczestników dyskusji. Jednak organizatorzy nie powiadomili policji. Dlaczego?

Do incydentu doszło wczoraj, w czasie debaty zorganizowanej w warszawskim klubie "Krytyki" - w "Nowym Wspaniałym Świecie" - Nie było to zbyt przyjemnie, wszyscy się zdenerwowali. Ale trzeba powiedzieć, że dosyć szybko ta grupa opuściła salę. To nie jest pierwszy incydent z najściem ogolonych chłopców - mówił w rozmowie z Radiem TOK FM Maciej Gdula z zespołu "Krytyki Politycznej". Więcej szczegółów podała Anna Grodzka z fundacji "Trans-Fuzja". - Ludzie byli przerażeni. Nagle w trakcie debaty pojawiła się grupa dwudziestu kilku osób - w tym dwie dziewczyny. Zaczęli się śmiać, po to żeby nam przeszkodzić. Potem wychodząc zaczęli śpiewać ordynarne piosenki, które miały nas obrazić i ośmieszyć - relacjonuje w rozmowie z Radiem TOK FM.

Nikt nie dzwonił po policję

Dlaczego o zdarzeniu nikt nie powiadomił policji? - Powiedzieliśmy tym ludziom, że jeżeli nie opuszczą spotkania to zadzwonimy na policję. To chyba najlepszy sposób postępowania w takiej sytuacji - nieeskalowanie napięcia - tłumaczył Maciej Gdula. - Nie wyobrażam sobie żebyśmy zamienili "Nowy Wspaniały Świat" w twierdzę i bronili się przed łysymi chłopcami. Od tego są organy i trzeba je przyciskać żeby spełniały swoją rolę - to znaczy dzwonić na policję - powiedział.

"Namawiałabym do tego, żeby reagować"

- Źródła tej sytuacji można moim zdanie szukać w tym, że zgodę organizacja de facto faszystowska 11 listopada mogła przy ochronie policji przemaszerować głównymi ulicami stolicy. Dla nich to jest sygnał pewnego przyzwolenia - komentuje wczorajsze zajście Karolina Kędziora z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego.

Według niej policja powinna wiedzieć o takich zdarzeniach jak wczorajsze zamieszanie w Warszawie. - To działa odstraszająco na tych, którzy będą chcieli przyjść na takie spotkanie. Warto informować policję, bo jeśli zdarzy się że w sposób bardziej oczywisty dojdzie do naruszenie prawa to notatki sporządzone przez policjantów będą miały znaczenie w postępowaniu - mówi. Zdaniem Kędziory to, że o zajściu nie poinformowano policji może intruzom dodać odwagi. - Brak reakcji daje siłę i poczucie że są bezkarni - dodała.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7338226,Zadyma_w__Nowym_Wspanialym_Swiecie_.html

Agresja skinów wobec transseksualistów na ich własnej debacie


Wideo: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88723,7339643,Agresja_skinow_wobec_transseksualistow_na_ich
_wlasnej.html


Prawicowcy zakłócili debatę o transseksualistach



- Dupa do srania, nie do jebania - w ten sposób grupa kilkudziesięciu skrajnych prawicowców pożegnała uczestników niedzielnej dyskusji o sytuacji prawnej transseksualistów.

- Nie było to zbyt przyjemne - przyznaje Maciej Gdula, jeden z organizatorów debaty. Inni podkreślają: - Czuliśmy się niepewnie. Na szczęście do niczego nie doszło.

Spotkanie odbyło się w niedzielne popołudnie w kawiarni Nowy Wspaniały Świat. Było poświęcone sytuacji prawnej osób transseksualnych i ich rodzin w Polsce. Wśród gości byli m.in. Anna Grodzka, prezeska fundacji Trans-Fuzja, Dorota Pudzianowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Izabela Jaruga-Nowacka, posłanka SLD.

Agresja skinów wobec transseksualistów na ich własnej debacie

Zaczęło się o godz. 15.15. Nie minęło nawet pół godziny, gdy w drzwiach pojawiła się grupa około 25 osób.

- Młodzi mężczyźni, ubrani na ciemno, niektórzy ogoleni na łyso - opisuje Maciej Gdula z zespołu Krytyki Politycznej, która zorganizowała spotkanie. - Tak właśnie wyobrażam sobie środowisko skrajnej prawicy w Polsce.

Na portalu społecznościowym Facebook jedna z uczestniczek debaty zamieściła film z zapisem incydentu. Przemawia Anna Grodzka, prezeska fundacji Trans-Fuzja:

- Mamy w Polsce ogromny problem z akceptacją i zrozumieniem transseksualizmu. Sądzę, że osoby transseksualne to osoby wyjęte spod prawa w Polsce, osoby poza systemem opieki zdrowotnej...

W tym miejscu rozbrzmiewają salwy śmiechu. To młodzi mężczyźni, którzy właśnie weszli. Stoją w holu i ryczą. Cztery osoby z Fundacji Trans-Fuzja i Krytyki Politycznej podchodzą i proszą o opuszczenie lokalu. Wywiązuje się dyskusja.

Goście: - Podobno to otwarte zebranie. Śmialiśmy się, bo przypomniał się nam śmieszny żart.

Gospodarze: - Nie ma miejsca dla spóźnialskich.

Goście: - Pederasty! Dupy was nie bolą?

Gospodarze: - Dziękujemy za odwiedziny. Mamy wezwać ochronę?

Grupa wychodzi, śpiewając głośno: "Dupa do srania, nie do ruchania".

Anna Grodzka: - No właśnie mówiłam o tej akceptacji...

- Nie wzywaliśmy policji. Nie chcieliśmy dopuścić do zakłócenia debaty, gdybyśmy się zaczęli nimi zajmować, to staliby się bohaterami - mówi Krzysztof Tomasik, autor książki "Homobiografie", który prowadził debatę: - Poza tym używali mowy nienawiści, ale nie byli agresywni fizycznie. Nie szarpali się z nami. Poszli sobie. Nie chciałbym, żeby to się stało główną atrakcją naszej debaty. Myślę, że na takie akcje wpływa m.in. specyfika lokalu Nowy Wspaniały Świat, czyli jego dostępność. Pewnie jest to też wpływ legalnego marszu ONR 11 listopada.

Tomasik dodaje, że rozpoznał w tej grupie kilku członków Młodzieży Wszechpolskiej. MW świętowała w ten weekend 20-lecie istnienia.

Wojciech Zrałek-Kossakowski z redakcji "Krytyki Politycznej": - Wszechpolacy tuż przed wyjściem stali się bardziej agresywni. Zrywali plakaty, przewrócili dwa stoły z ulotkami. Szef baru wezwał ochronę, która przyjechała cztery minuty po wyjściu tamtych.

Magda Mosiewicz z partii Zieloni 2004, jedna z panelistek niedzielnej debaty: - To nie jest odosobniony przypadek. I dość lightowy. Na tego typu debaty wchodzą duże grupy, które rozłażą się po całej sali i non stop przeszkadzają, gadają, prowokują. Komuś chce się śledzić takie spotkania np. z Magdaleną Środą albo z Robertem Biedroniem, a potem rozwalać. Trudno wzywać policję, bo ktoś się odzywa. W niedzielę kilkadziesiąt osób weszło na pierwsze piętro, gdzie trwała nasza konferencja. Nie spodziewałam się bójki, ale nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie wyciągnie nagle gazu czy kastetu. To raczej nie byli skini. Nie przedstawili się. Wszystko trwało minutę, dwie. Bardzo dobrze zareagowali uczestnicy debaty - bez agresji, ale stanowczo.

- Ta sytuacja nie wymagała wezwania policji. Nasz klub to miejsce publiczne, każdy może wejść i wyrazić swoje poglądy - podkreśla Sławomir Sierakowski, szef Krytyki Politycznej. - Mamy podpisaną umowę z agencją ochroniarską, która zresztą przyjechała bardzo szybko. Nasi goście mogą czuć się bezpiecznie - zapewnia.

- Nikt nam nie groził w sposób bezpośredni. Nie mieli żadnych niebezpiecznych narzędzi - mówi Maciej Gdula. - M.in. dlatego właśnie nie wzywaliśmy policji - wyjaśnia.

Zarówno Gdula, jak i Sierakowski wspominają inny incydent jeszcze z czasów, gdy siedziba Krytyki Politycznej mieściła się przy ul. Chmielnej. Wówczas ktoś wrzucił im do pomieszczeń płonącą racę. - Wtedy było rzeczywiste zagrożenie. Policjanci przesłuchiwali nas przez kilka godzin, ale i tak sprawę umorzyli - mówi Sławomir Sierakowski.

Po krótkim incydencie spotkanie potoczyło się już zgodnie z planem. - To zdarzenie posłużyło nam jako materiał ilustracyjny do dyskusji o sytuacji transseksualistów w Polsce - mówi Maciej Gdula.

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7340792,Prawicowcy_zaklocili_debate_o_transseksualistach.html

Uzupełnienia:

- Maciej Gdula, jeden z organizatorów debaty - to był zaproszony panelista, organizatorem zaś była Fundacja Trans-Fuzja w ramach II Festiwalu Tęczowych Rodzin, zorganizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii i Fundację Trans-Fuzja
- Spotkanie odbyło się w niedzielne popołudnie w kawiarni Nowy Wspaniały Świat - to nie była kawiarnia, tylko sala konferencyjna Krytyki Politycznej na I piętrze nad kawiarnią
- Wśród gości byli m.in. Anna Grodzka... - Anna Grodzka nie była gościem, tylko organizatorką debaty...
- Izabela Jaruga-Nowacka, posłanka SLD - Izabela Jaruga-Nowacka jest bezpartyjna, jak sama stwierdziła na debacie, należy do Klubu Lewicy.

Nie bójcie się wzywać policji



Banda prawicowych zadymiarzy wtargnęła do Nowego Wspaniałego Świata, który prowadzi lewicowa "Krytyka Polityczna".

Wyśmieli gości, przerwali wystąpienie podczas debaty o sytuacji prawnej osób transseksualnych, wykrzykiwali ohydne hasła rodem z ataków Młodzieży Wszechpolskiej i ONR na Paradę Równości. Na filmie, który ktoś nagrał w niedzielę podczas najścia, widać zdezorientowanych i przestraszonych uczestników debaty.

Narodowi chłopcy szaleją, a Sławomir Sierakowski, szef "Krytyki Politycznej", przekonuje, że to zajście nie wymagało interwencji policji. Mówi, że Nowy Wspaniały Świat to miejsce publiczne, każdy może tam wejść i wyrazić swój pogląd. To chyba jakiś żart?! Narodowi chłopcy nie przyszli dyskutować. Chcieli wyśmiać, upokorzyć, zakrzyczeć. To była agresja. Nie wolno na to pozwalać.

Tym razem w Nowym Wspaniałym Świecie poleciały tylko wyzwiska, ale na kolejnej debacie, która z jakichś powodów nie będzie komuś pasować, mogą już lecieć kamienie. Dziwię się, że środowisko "Krytyki Politycznej" tego nie rozumie. Tam powinna być wezwana policja. I choćby nawet interwencja miała się ograniczyć tylko do spisania napastników, byłby to dla nich sygnał, że nie mogą sobie, ot tak, po prostu, obrazić ludzi i bezkarnie wyjść. Poza tym kiedy następnym razem wybiorę się do Nowego Wspaniałego Świata na spotkanie, którego temat może budzić kontrowersje, to chciałbym tam czuć się bezpiecznie.

Wojciech Karpieszuk

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7345363,Nie_bojcie_sie_wzywac_policji.html

Z igły widły. Jak korporacja Agora promuje "Krytykę Polityczną"



Kilkudziesięciu groźnych skinów napadło na debatę z udziałem transseksualistów, którą zorganizowała „Krytyka Polityczna". Taki obraz wydarzeń na Nowym Świecie budują media korporacji Agora. Wieje grozą? Raczej grubą przesadą.

- Młodzi mężczyźni, ubrani na ciemno, niektórzy ogoleni na łyso – mówił w Radiu TOK FM o wydarzeniach w klubokawiarni KP w Warszawie współorganizator, socjolog Maciej Gdula z KP. - Tak właśnie wyobrażam sobie środowisko skrajnej prawicy w Polsce - dodaje histerycznym tonem.

Problem polega na tym, że na filmie z zajścia, który nakręcili i pośpiesznie przekazali dziennikarzom Agory organizatorzy, widać coś zupełnie innego. W drzwiach sali stanęła niewielka grupka młodych ludzi, bynajmniej nie łysych, i wybuchnęła śmiechem, gdy jeden z transseksualistów opowiadał o tym, jak ta grupa jest w Polsce „wyjęta spod prawa”.

Organizatorzy wyprosili "gości". - Wychodząc zaczęli śpiewać ordynarne piosenki, które miały nas obrazić i ośmieszyć - twierdzi Gdula w audycji, jaką na ten temat nagrało Radio TOK FM. Koniec incydentu. Po wyjściu intruzów organizatorzy z takim pośpiechem wykręcali numery do dziennikarzy "Wyborczej" i TOK FM, żeby poinformować ich o tych "dramatycznych" wydarzeniach, że zapomnieli wezwać policję.

I tu ciąg dalszy dziwnych tłumaczeń: - Jak wyszli to każdy miał święte przekonanie, że jakakolwiek interwencja policji będzie nieskuteczna. Po prostu brakuje w nas wiary, że obywatel czuje się w Polsce chroniony szczególnie obywatele czują się mniejszością - dodała Anna Grodzka z fundacji "Trans-Fuzja", która współorganizowała debatę.

Nachalność, z jaką kawiorowa lewica z Agory stara się "robić szum" wokół młodej kawiorowej lewicy z "Krytyki Politycznej", jest wzruszająca.

http://fronda.pl/news/czytaj/krytyka_szuka_palmy_meczenstwa

Dobre wzory



List w sprawie zakłócenia przez skrajnych prawicowców dyskusji o sytuacji prawnej transseksualistów.

"7 grudnia br. - czytamy w "Gazecie Stołecznej" - grupa 25 osobników weszła na spotkanie dyskusyjne w kawiarni Nowy Wspaniały Świat, usiłując okrzykami i ordynarnym zachowaniem przerwać toczącą się tam debatę".

Coś mi to przypomina: "9 stycznia 1979 r. - czytam w Komunikacie KSS KOR nr 26-27 z grudnia '78 i stycznia '79 - próba uniemożliwienia wykładu Jacka Kuronia, członka KSS KOR (program Towarzystwa Kursów Naukowych) w jego mieszkaniu przez 12 nieznanych osobników usiłujących przerwać wykład okrzykami i obelgami. Zostali wyproszeni. Wykład odbył się".

Obie grupy napastników zachowywały się prawie tak samo i miały ten sam cel: nie mogąc podjąć merytorycznej dyskusji z uczestnikami spotkania, usiłowały krzykiem i obelgami spotkanie przerwać.

W pierwszym przypadku (2009 r.) rozpoznano kilku członków Młodzieży Wszechpolskiej, w drugim - członków Socjalistycznego Związku Studentów Polskich z Akademii Wychowania Fizycznego.

W pierwszym przypadku uczestniczyli "mężczyźni ogoleni na łyso", w drugim - karatecy, ciężarowcy, bokserzy...

W obu przypadkach napastnicy zostali wyproszeni, ale znany jest dalszy ciąg tego, co zdarzyło się 31 lat temu. Aktywiści SZSP wkrótce powrócili (7 i 21 marca) i w grupie kilkudziesięciu bojówkarzy zaatakowali mieszkanie Jacka Kuronia, a przebywające tam osoby dotkliwie pobili.

Według znanego powiedzenia Karola Marksa historia powtarza się jako farsa. Teraz rzeczywiście zaczyna się groteskowo, ale mając w pamięci m.in. własne doświadczenie, nie lekceważyłbym tego incydentu.

Z wyrazami szacunku

Henryk Wujec

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7349301,Dobre_wzory.html
edzamieszczono: 2009.12.13

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.449 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj