Newsy

Wybory parlamentarne 2011


Na kogo głosować?

Już za niecałe trzy tygodnie odbędą się wybory parlamentarne, ale trudno nie odnieść wrażenia, że kampania na dobre jeszcze się nie zaczęła. A ta, która trwa, jest wyjątkowo nudna i przewidywalna. Dotyczy to także tematyki LGBT.

Dlaczego tak się dzieje, skoro w tych wyborach do Sejmu kandyduje rekordowa liczba jawnych gejów i lesbijek, a po raz pierwszy znalazło się także miejsce dla osoby transpłciowej? Zapewne z niewiary, że coś się jeszcze może zmienić, z zawiedzionych obietnic, a może także ogólnego zniechęcenia. Gołym okiem bowiem widać, że z demokracją w Polsce jest coś nie tak, a parlament obstawiony przez cztery partie, które trwają wymieniając się politykami i wypłacając sobie ogromne dotacje, jest tego najlepszym świadectwem. Wyśrubowane progi wyborcze blokują wszelką nową inicjatywę, a sytuacji nie ratują media głównego nurtu, wspierając konflikt między PIS i PO i mniej lub bardziej subtelnie opowiadając się za jedną ze stron (nie od dziś „Polityka” i „Gazeta Wyborcza” na czas wyborów zamieniają się właściwie w sztaby Platformy).

A jednak to Sejm, choćby wybrani przedstawiciele mieli nie wiadomo jak mały mandat wyborczy do sprawowania władzy, wybiera rząd i przygotowuje ustawy dla wszystkich. Dlatego warto się przyjrzeć naszym kandydatom i kandydatkom w nadchodzących wyborach, a przede wszystkim wystawiającym ich partiom. Tym bardziej, że nikt chyba nie ma wątpliwości, jak ważne byłoby, zarówno w wymiarze symbolicznym, jak i praktycznym, aby w polskim Sejmie społeczność LGBT miała swojego przedstawiciela lub przedstawicielkę.

Kandydaci i kandydatki

W najnowszej „Replice” mamy wyliczenie 11 jawnych osób LGBT startujących do Sejmu, alfabetycznie są to: Robert Biedroń (Ruch Palikota – Gdynia), Katarzyna Bienias (Ruch Palikota – Zielona Góra), Janusz Boguszewicz (Ruch Palikota – Wrocław), Sandra Ejsmont (Ruch Palikota – Olsztyn), Anna Grodzka (Ruch Palikota – Kraków), Paweł Jasiński (Ruch Palikota – Olsztyn), Joanna Kasprowicz (SLD z rekomendacji Zielonych 2004 – Zielona Góra), Krystian Legierski (SLD z rekomendacji Zielonych 2004 – Warszawa), Karolina Skowron (SLD z rekomendacji Zielonych 2004 – Gdynia), Tomasz Szypuła (Ruch Palikota – Warszawa) i Jolanta Anna Zawadzka (Ruch Palikota – okręg podwarszawski).

Już ta krótka wyliczanka pokazuje, że jawne osoby LGBT znajdziemy tylko na dwóch listach: Ruchu Palikota i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nie musi być to jedyne kryterium wyboru, ale niewątpliwie coś znaczy. Jeżeli partia nie realizuje polityki równościowej na własnych listach i nie jest w stanie wystawić do wyborów geja czy lesbijki (o transie nie mówiąc), daje bardzo wyraźny sygnał, że ma tę tematykę w głębokim poważaniu. Tak jest choćby z Platformą Obywatelską, która przyparta do ściany, może nawet ustami premiera przebąkiwać coś o związkach partnerskich (oczywiście w dalekiej i nieokreślonej przyszłości), ale na co dzień funkcja pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania jest sprawowana przez Elżbietę Radziszewską, nazywaną „ministrem od niczego”, która mimo niezliczonych gaf i ogólnej krytyki nie tylko pozostała na stanowisku, ale także w nadchodzących wyborach zajmuje prestiżowe, pierwsze miejsce na liście PO w Piotrkowie Trybunalskim.

Sojusz Lewicy Demokratycznej

Jakie jest SLD – wiadomo. Od wielu lat pozostaje jedyną lewicą w polskim parlamencie, choć czy rzeczywiście jest lewicą – to kwestia dyskusyjna. Co jakiś czas Sojusz ogłasza nowe otwarcie, po czym... jest jak zawsze. Najnowsza kompromitacja partii to homofobiczne żarty posła Marka Wikińskiego, które wpisują się w długą tradycję zapoczątkowaną „pedalskimi skarpetkami” Anity Błochowiak i seksistowskimi dowcipami Leszka Millera (Wikiński powiedział: Jestem tak taktowny wobec pana Roberta Biedronia, że aż się obawiam, żebym nie stał się obiektem adoracji z jego strony. Miller jest zresztą znów gwiazdą partii, startuje z pierwszego miejsca w Gdyni, co jest tym bardziej żenujące, że tradycyjnie był to okręg Izabeli Jarugi-Nowackiej.

Na ile SLD jest rzeczywiście gej i les-friendly, najlepszym świadectwem niech będzie fakt, że partia z tak długim stażem wciąż nie dorobiła się w swoich szeregach jawnego geja czy lesbijki, a cała trójka kandydatów LGBT na listach Sojuszu to reprezentanci Zielonych 2004. Największe szanse na mandat ma niewątpliwie Krystian Legierski (czwarte miejsce w Warszawie), warszawski radny i członek Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich. Właśnie złożenie w Sejmie ustawy o związkach jest jak dotąd największych osiągnięciem Sojuszu w dziedzinie polityki równościowej. Inna kwestia, kiedy to zostało zrobione (tu przed końcem kadencji) i czy bez zabiegów GI w ogóle by do tego doszło (wiadomo, że nie).

Ruch Palikota

Drugą partią, która ma na swoich listach jawne osoby LGBT jest Ruch Palikota. Już sama nazwa odsyła do założyciela i przewodniczącego, który bez wątpienia jest postacią kontrowersyjną. W przeciwieństwie do wielu jego krytyków nie rażą mnie happeningi Palikota w rodzaju konferencji z gadżetami takimi jak pistolet i wibrator, bardziej jego dotychczasowe działania, a więc wieloletnia obecność w Platformie Obywatelskiej i osławiony, prawicowy i skrajnie homofobiczny tygodnik „Ozon”, którego Palikot był wydawcą. Jeszcze w 2005 r. pytany przez „Gazetę Wyborczą” o brutalnie spacyfikowany Marsz Równości w Poznaniu, Palikot mówił, że nie uważa homofobii za „największy polski problem” i deklarował: Platforma nigdy nie da zgody na promowanie kultury homoseksualnej, czyli obsceniczne zachowania i promowanie seksu.

Wszystko to sprawia, że Janusz Palikot zdecydowanie nie jest „bohaterem mojej bajki”, a jednocześnie trudno nie docenić list wyborczych, jakie zaprezentował. Wcześniej wiele ugrupowań zapewniało, że pragnie otworzyć się na działaczy organizacji pozarządowych, po czym tworzyło listy pełne znanych już dobrze, skompromitowanych twarzy. Palikot jako pierwszy z zawodowych polityków takie zapewnienie rzeczywiście zrealizował, listy Ruchu Palikota pełne są nie tylko osób LGBT, ale także feministek (Wanda Nowicka) i przedstawicieli inicjatywy Wolne Konopie. Jeżeli do tego dodamy postulat świeckiego państwa, okaże się, że nowe ugrupowanie podejmuje tematy niemal niezagospodarowane do tej pory przez politykę. Dodatkowo na jednego z liderów Ruchu Palikota wyrasta Robert Biedroń (jedynka w Gdyni), którego udział w osławionej już telewizyjnej debacie obnażył założenia owej debaty, gdzie każdy miał grzecznie prezentować pozbawione kontrowersji banały. Okazało się, że postulat odebrania przywilejów Kościołowi katolickiemu najbardziej zdenerwował prowadzących program, a jeden z nich, gdy nie udawało się uciszenie Biedronia, posunął się nawet do uwagi: „Tu nie Parada Równości!, proszę nie przerywać”.

Duża sprawa

Przy okazji tej kampanii ma miejsce jeszcze jedno ważne wydarzenie - po raz pierwszy w wyborach parlamentarnych startuje osoba transpłciowa i to od razu z pierwszego miejsca – Anna Grodzka jest jedynką Ruchu Palikota w Krakowie. Oby był to początek nowej tradycji, a w przyszłości partie przyjazne społeczności LGBT chwaliły się obecnością na swoich listach nie tylko mniejszości seksualnych, ale i płciowych. Mam nadzieję, że za niecałe trzy tygodnie Grodzka zostanie posłanką, a tym samym – jak zauważył Mariusz Kurc w rankingu „Orientacja na władzę” - jedyną (choć nie pierwszą) transseksualną parlamentarzystką na świecie.


Tekst pochodzi ze strony: InnaStrona.pl

Krzysztof Tomasik

edzamieszczono: 2011.09.27

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2946 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj