Ogłoszenia i apele

wystawa fotografii - Monika Kokoszyńska: Polish Masters / Bez tytułu


Fotografie Moniki Kokoszyńskiej nie zdradzają rewolucyjnych aspiracji, nie są elementem walki politycznej czy kampanii społecznej, wyraźnie zastrzega autorka. Pokazują jednak te same pęknięcia, z którymi spotkać się mogliśmy przy okazji reakcji na wybór Anny Grodzkiej, te same miejsca nadszarpnięcia szwów.

wernisaż wystawy: 4 XI 2011 godz. 18-20

wystawa czynna od wtorku do soboty w godz. 14-18 do dnia 3 XII 2011

miejsce: Galeria Forum Fotografii, Łódź, ul. Traugutta 18

kurator: Magdalena Świątczak



Tożsamość – to w tej perspektywie konstrukcja, chybotliwa, niejednoznaczna, zmienna i uszyta z nie zawsze pasujących do siebie materiałów, mówi nam Kokoszyńska. […] Do pierwszego z prezentowanych cykli, Polish Masters, pozowały dziewczyny z drag kingowej grupy Da Boyz. Drag – to crossdresingowy spektakl, przebieranka, ale też przerysowane odgrywanie ról, które na co dzień pełnimy. Bywało dobrze wydzielonym z codziennego życia elementem teatralnej konwencji, bywało występkiem, zagrożonym najwyższymi karami jako odstępstwo od surowych religijnych zasad. Wydobywa na jaw sztuczność kategorii, w które uparcie się próbujemy wpisać, pokazuje zawodność marzeń o stałej, niezmiennej i raz ustalonej tożsamości. Najczęściej owa dekonstrukcja dotyka płci – która nagle staje się zbiorem znaków, które każdy może przywdziać – zachowań i gestów, które każdy może odegrać. Drag queen i drag king, odpowiednio bardziej kobieca i bardziej męski, niż ktokolwiek z publiczności, oboje nadpruwają szwy, którymi nasze identyfikacje były do tej pory spinane. Drag to zatem gest rebelii (silniejszej bodaj w przypadku drag kings, które z pozycji kobiet, przypisanych przecież przez patriarchat do ról biernych, uległych, odgrywają i rozmontowują męskość dominującą), rebelii wobec narzuconej (hetero)normatywności. […]Stereotypowa męskość, jak mówi autorka, panoszy się wszędzie i przybiera różne, choć w gruncie rzeczy podobne, formy. Scenografia jest jednak takim samym patchworkiem jak rola, w którą wpisują się modelki; składa się z wielu pstrokatych elementów, lepiej lub gorzej do siebie przystających.

Taką też patchworkową metodą, idealnie oddającą charakter portretowanego zjawiska, pracowała fotografka, montująca fragmenty upozowanych, wystylizowanych zdjęć, by stworzyć jedną, spiętą w całość przestrzeń. Przestrzeń, co istotne, zamieszkiwaną przez polskiego mężczyznę. Polish Masters to bowiem polskie stereotypy, identyfikacje zbudowane z rekwizytów znalezionych najdalej na sąsiednim podwórku. Flaga wisząca obok Papieża Polaka oddaje to bodaj najlepiej, ale i w innych obrazach można dopatrzeć się tego, co na co dzień widzimy na ulicach. Dziewczyny zatem nie tylko grają męskość – to także męskość po polsku, może nawet polskość, wyznaczana przez dające się wychwycić, przyszpilić i przedrzeźnić składowe, rozpięte między symbolami państwowości a dewocyjnym kiczem. Nie istnieje coś takiego, jak męskość w ogóle; ów wzór zawsze jest uwarunkowany lokalną historią, zwyczajami, dominującą religią, itd. […]

O ile Polish Masters wyrasta z fascynacji przebieranką, jest próbą rozpoznania, zrozumienia nieznanego terenu, o tyle drugi cykl – Bez tytułu – konfrontuje widza z niemal ascetyczną niesamowitością. Znika radosna feeria, rozbuchanie kolorów i rekwizytów, znika przerysowanie i kicz. Zostają nagie ludzkie ciała; ludzkie, bo przecież nie jednoznacznie męskie czy jednoznacznie kobiece. Patrzą na nas tajemnicze twarze, pozbawione imion, nazwisk, dat urodzenia, jakichkolwiek innych śladów osobistej historii. Nie mamy nawet koła ratunkowego w postaci tytułu bądź choćby podpisu, modele/modelki są anonimowi, pozbawieni kostiumów czy przedmiotów, które mogłyby umieścić ich na mapie społecznych identyfikacji. Nie wiemy, kim są, skąd pochodzą, co robią i co lubią jeść na śniadanie. Mamy tylko ich twarze. Ile z nich wyczytamy, ile w nich zobaczymy – zależy tylko od nas. Dziesięć portretów, dziesięć postaci, dziesięć zagadek. Żadnych przylepionych uśmiechów, żadnych zalotnych gestów, żadnych pewnych siebie póz – raczej ciekawość, może zagubienie, nieraz otwartość, czasem czająca się w spojrzeniu, głęboko skrywana rozpacz. Twarzy nie zasłania makijaż, policzkom życia nie nadaje róż, warg nie zdobią krzykliwe kolory. Skóra modeli/modelek jest nienaturalnie wręcz jednolita, na jasnym, chłodnym tle ta nienaturalność zostaje dramatycznie spotęgowana, nabiera niepokojącego, wręcz trupiego charakteru. Stąd może bierze się owa niesamowitość, jaką emanują zdjęcia; te portrety wydawać się mogą wydarte życiu także na inny, bardziej dosłowny sposób, niż proste pozbawienie codziennych masek. […]

Swoich bohaterów i bohaterki Kokoszyńska próbuje pokazać takimi, jakimi są, zanim nałożą na siebie warstwy skomplikowanych konstrukcji społecznych person. W pewnym sensie w ten sposób dociera do podobnego punktu, co w pierwszym cyklu – o ile bowiem w Polish Masters pokazuje, jak można wywrotowo zacytować normę, tu wydobywa momenty, które swoim niedookreśleniem owej normie się wymykają, jednocześnie ją kwestionując. Tak drag kings, jak osoby transseksualne/transgenderowe naruszają jakże wryty w powszechną świadomość binaryzm, który każe widzieć w osobach przekraczających granice wyznaczone sztywną normą śmiertelne dla niej zagrożenie. Którym w istocie, przyznać trzeba, są – pokazują bowiem, że można zachwiać hegemonicznością owej normy, że być może nie jest ona tak uniwersalna, tak wszechobowiązująca i tak nienaruszalna, jak chciano by wierzyć.

 [fragment tekstu Dagmary Rode do katalogu z wystawy]

 


Monika Kokoszyńska – absolwentka PWSFTviT w Łodzi, Wydział Operatorski i Realizacji Telewizyjnej, specjalność fotografia. W swojej twórczości na równi  korzysta ze stylu inscenizacyjnego, jak i fotoreportażu. Głównym bohaterem oraz tematem w jej dotychczasowej twórczości jest Inny oraz jego relacja z otoczeniem. Skupia się na mechanizmach normalizujących i wytwarzających pożądane społecznie osobowości i zachowania. Interesuje się też zagadnieniami  związanymi z tożsamością człowieka zarówno tą kulturową, jak i seksualną. Ostatnio zajmuje się też pisaniem reportaży, które publikuje w prasie ogólnopolskiej. Mieszka i pracuje w Bydgoszczy.

www.monika.kokoszynska.com


Galeria Forum Fotografii, ul. Traugutta 18, 90-113 Łódź

tel. +48 42 633 71 15,   e-mail: galeriaff@ldk.lodz.pl

www.galeriaff.eu

 


edzamieszczono: 2011.10.31

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3014 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj