Opowiadania

SZCZĘŚCIARZ


Nie krzyczę na rogach ulic: "jestem INNY". Nie narzucam ludziom siebie. Ale też nie pozwalam, by ubrali mnie w swoje konwenanse. Jeszcze tylko jedno pozostało do zrobienia. Nie mogę dokonać korekty skalpelem, bo rak, ale mogę dokonać korekty w papierach. To będzie tylko kropka nad "i", wszak z sobą jestem pogodzony od zawsze, czego i Wam wszystkim szczerze życzę.

Kiedy przyszło pierwsze zauroczenie byłem...zdziwiony? Przerażony?

Nagle zapragnąłem włosów krótkich, mundurka, spodni i oczu Asi we mnie wpatrzonych. Ojciec nie zadając pytań zapewnił, co mógł. Joanna została marzeniem. Nauczyciele dali mi spokój. "Oryginał" miał najwyższą średnią, brał udział w olimpiadach, rwał się do odpowiedzi podczas wizyt kuratorów. Nawet niechęć do lekcji WF-u wybaczali.

Rówieśnicy? Mieli używanie. Ale to była tylko uwertura. Irenka to był mój rajski ptak. Dla nas park pachniał konwaliami, drzewa sypały złote liście, słońce zachodziło dla nas w purpurze, gdyśmy na ławce siedzieli przytuleni. I takich ktoś nas zobaczył. Przestałem być człowiekiem. Zamknięty w pokoju pytałem: „Boże, jeżeli jesteś, jeżeli stworzyłeś mnie na obraz i podobieństwo swoje, to dlaczego spłatałeś mi takiego figla, że ja to nie ja?" Wyczulony na moje nastroje Ojciec wparował do pokoju w odpowiedniej chwili.

- Dziecko, nie powiesisz się, co najwyżej wyrwiesz kawał sufitu, bo tu wszystko zrobione z desek, słomy i wapna. To stary dom – powiedział.

Jeszcze nie wiedziałem, jak nazwać to, co mi się trafiło. On tym bardziej nic nie rozumiał. Siedem klas podstawówki "za krowim ogonem". Wojenne pokolenie. Ale to właśnie tata stwierdził, że nie ma znaczenia, czy ja jestem córka czy syn. Jestem jego dzieckiem i skoro on mi nie zabrania bycia sobą, to nikt nie ma takiego prawa. To on wyżebrał dla mnie u dyrektora prawo do zdawania matury w garniturze. A był rok 1979! To on przyszedł z gazetą w ręku, bo znalazł w niej artykuł Dulki.

Pojechałem do Warszawy. Transseksualista! Odzyskałem tożsamość. Niestety korekta płci przekroczyła moje finansowe możliwości. Ale stałem się sobą. Wchodziłem w towarzystwo ja-Łukasz Paweł. Obojętnie żegnałem każdego, komu było ze mną nie po drodze. Egocentryzm?Pewnie tak. Najlepsza metoda na przetrwanie.

I tylko marzenie jedno miałem: RODZINA. Spełniło się. Ona, dwoje dzieci i ja. TATA. Dumny jak paw chodziłem. Odbierałem z przedszkola i ze szkoły. Odrabiałem lekcje. Nawet gotować się nauczyłem. SZCZĘŚCIARZ! Do pracy dojeżdżałem, więc nikt nie wiedział, co tak naprawdę mam w dowodzie. Byłem sąsiad, mąż, zięć. I tylko dla Mamy, póki Alzheimer nie odebrał jej świadomości, zostałem "zboczeńcem", dla którego trzeba było księdza zaprosić do domu. Bo może diabła wygoni i da się "toto" za mąż wydać.

Drugi egzamin z życia przyszło mi zdać po reformie Balcerowicza. Nastąpiła redukcja etatów. Stałem się bezrobotny. Warszawa potrzebowała gosposi w ilościach hurtowych. I tak - mimo wyglądu i sposobu bycia - stałem się "gosposiem". A nie było łatwo. Bywało, że do bramy posesji byłem człowiekiem z dowodu, za bramą – sobą. Bywało, że mogłem być sobą od razu. Jednak bez względu na okoliczności nigdy nie zgubiłem siebie. Nie krzyczę na rogach ulic: "jestem INNY". Nie narzucam ludziom siebie. Ale też nie pozwalam, by ubrali mnie w swoje konwenanse. Jeszcze tylko jedno pozostało do zrobienia. Nie mogę dokonać korekty skalpelem, bo rak, ale mogę dokonać korekty w papierach. To będzie tylko kropka nad "i", wszak z sobą jestem pogodzony od zawsze, czego i Wam wszystkim szczerze życzę.

Łukasz

edzamieszczono: 2012.03.26

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3214 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj