Opowiedz swoją historię!

"Nazywam się Dariusz i urodziłem się jako drugi z bliźniaków"


Nie byłem nawet planowany, a rodzice do ostatniej chwili nie wiedzieli, że pojawię się na świecie. Byli zaskoczeni, ale i szczęśliwi, że zamiast jednej córki, będą mieli aż dwie. Wszystko było dobrze, dopóki nie zauważyłem, że jest ze mną coś nie tak.


Już jako przedszkolak bawiłem się męskimi zabawkami takimi jak klocki czy też samochody. Wolałem grać w koszykówkę niż czesać lalkom włosy. Nie marzyłem o ślubie i księciu na białym koniu, a moje spodnie pełne były łat, a kolana poprzez siniaki przypominały łatki jak u dalmatyńczyka. Cieszyłem się, że jeszcze nie rosną mi piersi i mogę nosić luźne koszulki, szorty i trampki. Jedynie w niedzielę musiałem wyglądać jak typowa dziewczynka. Owszem, w tamtym okresie miałem długie włosy, ale jakoś mi to nie przeszkadzało dlatego, że zawsze były spięte. Zadawałem się z dziewczynami, ale nie byłem ich przyjaciółką. Pomagałem im, starałem się stawać w ich obronie. Wszystko było wtedy takie beztroskie i piękne.

Koszmar zaczął się pod koniec szkoły podstawowej. Wtedy to dostałem pierwszej miesiączki, którą ukrywałem przed mamą. Widziałem jej radość, gdy moja siostra jako pierwsza dostała okresu. Miałem wtedy ledwo 12 lat i byłem drugą osobą w klasie, która zaczęła dojrzewać. Nic nie wiedziałem na ten temat. Zaczęły mi rosnąć włosy w miejscach intymnych oraz na nogach. Nie chciałem ich golić, ale wiedziałem, że jeśli tego nie zrobię, znajomi będą się ze mnie śmiać. Na początku traktowałem to jako chorobę. Myślałem sobie, że chłopcy też tak mają, że to minie. Jednak okazało się, że byłem w błędzie. Gdy mama odkryła mój sekret, pokazała mi, co powinienem wtedy robić. Ale ja nie chciałem ich nosić. Czułem się pokrzywdzony i upokorzony. Każdej nocy modliłem się o to, żeby choć przez jeden dzień stac się chłopcem. Nawet nadałem sobie wtedy imię – Michał, jednak w późniejszych latach zdecydowałem sie na imię Dariusz. Tak bardzo marzyłem o tym, wciąż czułem, że jest ze mna coś nie tak. Nie pasowało mi moje ciało i nie dlatego, że miałem pryszcze czy też kilka kilogramów więcej. Płakałem w nocy przez to, że muszę nosić stanik, który jest dla mnie niewygodny i tylko uwydatnia to, czego się wypieram - mojej kobiecości. Niemal codziennie toczyłem wojny z mamą o to, co mam na siebie założyć. Mama często, zanim wstałem z łóżka, potrafiła przygotować mi ubiór. Lubiła kupować mi ubrania i bieliznę z frędzelkami, koronkami i tym podobnymi ozdóbkami, które mnie brzydziły. To do mnie nie pasuje! Krzyczałem w duszy. Gdzie moja mutacja? Gdzie mój wąsik pod nosem? Zamiast dojrzewać tak, jak przystało na nastoletniego chłopca, byłem niską dziewczyną o kobiecych kształtach. Gdy tylko pojawiły się u mnie piersi zacząłem się garbić, przez co mam wadę kręgosłupa. Szczerze mówiąc nie zauważyłem kiedy zaczęły mi rosnąć piersi. Stało się to tak nagle, jakby podczas jednej nocy moja klatka piersiowa urosła do rozmiarów porządnego C. Starałem się za wszelką cenę ukryć moją kobiecość pod bluzami i materiałowymi spodniami. Nie cierpiałem swetrów i jeansów. Uważałem, że tylko podkreślają to, czego w sobie nienawidzę.

W gimnazjum znajomi z klasy bardzo mi dokuczali ze względu na mój głos. Brzmiał jak niekończąca się mutacja, właściwie cały czas tak brzmi. Coraz bardziej nienawidziłem ludzi i siebie. Żyłem w strachu. Bałem się innych, miałem obawy, że zrobią mi krzywdę. Ludzie smiali się z tego, w jaki sposób się poruszam. Bawiło ich to, jakie noszę ubrania, jak wyglądam. Zostałem pobity w podstawówce przez kolegów z klasy, szczerze mówiąc nawet nie wiem dlaczego, Potem, w pierwszej klasie gimnazjum pobiła mnie rok starsza ode mnie dziewczyna. Zrobiła to, ponieważ ktoś rozpuścił plotki jakobym ją obrażał. Tak naprawdę to bardzo mi się podobała. Podczas tej bójki ani razu jej nie uderzyłem. Czułem się jak damski bokser, ale głosy koleżanek z klasy nawoływały mnie żebym wziął udział w tej bójce. Pamiętam też, że gdy poszedłem do gimnazjum i była ta cała moda na tzw. kocenie, czyli malowanie flamastrem kocich wąsów pierwszoklasistom, mnie nikt nie chciał pomazać. Słyszałem, że jestem na to za brzydki. Bardzo często słyszałem negatywne słowa na temat mojej urody. Tak naprawdę nie byłem wcale brzydki, po prostu pragnąłem być sobą. Wyglądałem na trochę zaniedbaną dziewczynę dlatego, że uważałem, iż jakakolwiek próba zmiany mojego wyglądu może sprawić, że będę wyglądać kobieco, czego oczywiście nie chciałem. Gdy pierwszy raz mama zaprowadziła mnie i moją siostrę do kosmetyczki w celu wyregulowania brwi, zacząłem się z nią kłócić. Po tym zabiegu spytałem ją, co próbuje ze mną zrobić. W tym okresie bardzo często dochodziło między nami do spięć. Moja siostra stawała w mojej obronie, ale i ona chwilami nie miała już siły patrzeć na to, jak nie potrafimy znaleźć wspólnego języka. To był bardzo trudny okres w moim życiu. Nie miałem nikogo, kto mógłby mnie zrozumieć, bo sam nie wiedziałem co ze mną jest nie tak.  Ktoś mnie jednak uświadomił kim mogę być. Miałem wtedy 15 lat. Zacząłem czytać sporo rzeczy an ten temat i byłem w pozytywnym szoku, że ludzie poprzez terapię hormonalną wyglądają tak, jakby nie byli transeksualni. Nałogowo oglądałem filmy w internecie o tym, jak wygląda proces tranzycji, byłem szczęśliwy, że w końcu potrafię nazwać to, co mi dolega.

Gdy tylko zakończyłem naukę w gimnazjum, odetchnąłem z wielką ulgą. Nareszcie nie musiałem widywać tych wszystkich fałszywych, zakłamanych twarzy. Tych ludzi, którzy zadawali mi tyle bólu, dokuczali na wiele sposobów. Rozpocząłem nowy etap w liceum. Przyszedłem tam z czystą kartą. Znajomi z gimnazjum dostali się do innych szkół, więc miałem od nich święty spokój. Jednak nie trwało to zbyt długo. Musiałem udawać, że czuję pociąg do mężczyzn i grać dziewczynę żeby pozbyć się plotek i niemiłych komentarzy za moimi plecami. Mój chód, sposób mówienia i inne cechy zdradzały to, kim jestem. Przez pewien czas podobało mi się to całe przedstawienie, wcielanie się w rolę, która jest moim zaprzeczeniem, ponieważ od zawsze chciałem byc aktorem. Nie trwało to zbyt długo, bo ból szybko dał o sobie znać. Gdy obserwowałem moich znajomych jak swobodnie umawiają się z dziewczynami, tak bardzo im tego zazdrościłem. Chciałem im powiedzieć, że nawet nie wiedzą jak ogromne mają szczęście będąc w odpowiednim ciele. Lubiłem patrzeć na mężczyzn nie dlatego, że mi się podobali, ale dlatego, że pragnąłem byc jednym z nich. Z trudem omijałem męskie działy w sklepach z odzieżą, podobnie było z kosmetykami i innymi rzeczami związanymi  z moim ciałem.
Po maturze cieszyłem się, że w końcu będę mógł coś zrobić w mojej sprawie, ale okazało się,  że to, że jestem pełnoletni nie oznacza tego, że mogę decydować o swoim żcyiu, Dowiedziałem się, że chcąc zmienic płeć muszę pozwać swoich rodziców jakoby to była ich wina za to, kim się urodziłem, a przecież oni w niczym nie zawinili. Dlaczego mam robić z rodziców swoich wrogów kiedy to właśnie ich wsparcie jest mi najbardziej potrzebne? Przecież to absurd. Mając osiemnaście lat mogę wstąpić do wojska i zginąć na polu bitwy, ale nie mam prawa do decyzji o własnym ciele. Gdy wielu ludzi oszpeca sie na własne życzenie robiąc skaryfikację i tym podobne rzeczy, ja muszę pytać swoich rodziców o zgodę na to, czy mogę żyć w zgodzie  z samym sobą. Będąć dorosłą i dojrzałą jak na swój wiek osobą chyba jestem w pełni świadomy tego, co czuję i tego, czego chcę.

Przez tę ustawę popełniłem wiele głupstw w akcie desperacji. Przyczyniło się to do tego, że wciąż przekładam moją trazycję. Rodzice wiedzą o mnie ponad 4 lata, ale nie akceptują mojej decyzji. Nie przekonało ich to, że nawet w pracy ludzie traktują mnie jako mężczyznę i nikt nie robi mi z tym żadnego peoblemu, wręcz przeciwnie, bardzo mnie szanują. Ich zdanie i wsparcie są dla mnie najważniejsze, ale z drugiej strony dlaczego mam wciąż odkładać swoje szczęście na potem skoro mógłbym to zrobić teraz? Moi rodzice na sali sądowej na pewno czuliby się zakłopotani, ponieważ toczyłaby się walka o ich własne dziecko. Obcy ludzie mówiliby intymne rzeczy na temat ich syna. To są sprawy, które powinny pozostać między mną, a lekarzem. Poza tym wiadomo, że rodzice tego typu tematy traktują inaczej niż my. Oni wciąż będą się z tym oswajać, ponieważ dla nich to nowość. My żyjemy z tym, zdążyliśmy się z tym pogodzić, oswoić i radzimy sobie z tym na swój sposób, ale dla nich to zbyt świeże i delikatne. Dlatego też proszę, w imieniu osób transseksualnych o wyrozumiałość oraz wsparcie dla nas, ponieważ to nie jest wcale taki prosty proces, jaki może się każdemu wydawać. Nasze życie zmienia się o 180 stopni. Przez tranzycję wiele ryzykujemy - rodzinę, znajomych, pracę. Każdy ma prawo do szczęścia. Nie chcemy być traktowani jako ci gorsi. Panie Prezydencie, drogi Senacie - pomóżcie nam ułatwić naszą drogę do szczęścia

--

Wciąż możecie dzielić się z nami swoimi historiami, które możecie przesyłać na adres mojahistoria@transfuzja.org.

Senat zdecyduje o tym, co stanie się z Ustawą o uzgodnieniu płci już w najbliższy piątek - 7 sierpnia. Przeczytaj nasz ostatni apel w tej sprawie.

Dariusz

edzamieszczono: 2015.08.06

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3001 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj