Opowiedz swoją historię!

"W swoim dotychczasowym życiu doświadczyłam już wielu życiowych trudności" Historia Joanny Żelek


W domu nam było przez większość czasu raczej ciężej niż łatwiej. Był też okres, kiedy było lepiej, ale on minął. Problemy życiowe były tak poważne, że potrafiły przysłonić moje wewnętrzne sprawy. A że coś ze mną jest „nie tak” wiedziałam od dzieciństwa. Wyobrażałam sobie swoją przyszłość jako kobieta.


Potem w szkole, gdy usłyszałam, że kobiecą intuicję mają tylko kobiety byłam mocno przygnębiona. W dzieciństwie podbierałam mamie ubrania i je przymierzałam, potem jak ojciec mnie przyłapał, to mnie bił. Babcia z kolei dawała mi do zabawy swoje korale i klipsy, gdy tata to zauważył, to ją mocno skrzyczał. Bałam się mówić o sobie, bałam się reakcji rodziców.

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że zawsze rozumiałam, co jest ze mną „nie tak”. Dopiero stosunkowo nie dawno zrozumiałam przyczynę tego wiecznego niezadowolenia ze swojego wyglądu. Tego chronicznego niezadowolenia z życia oraz źródła przygnębienia. Tej zazdrości skierowanej w stronę kobiet, ich wyglądu i tego, co im wolno. To też sprawiało, że zawsze byłam wycofana, zamknięta w sobie. Przez cały okres szkolny trzymałam się na uboczu grupy.

Przez ostatnie lata przeszłam długą drogę. Od strachu, że ktoś zauważy, że jestem niemęska i będę miała z tego powodu przykrości. Poprzez okres, w którym myślałam, że to wszystko przez brak akceptacji mojej biseksualnej orientacji i przez to, że mnie pociągają mężczyźni, aż do obecnej chwili, gdy żyję jako kobieta.

W „międzyczasie” próbowałam siebie bardziej zmaskulinizować, ćwicząc mięśnie oraz zapuszczając zarost. Nie pomogło.

Teraz jestem niesamowicie szczęśliwa. Nie muszę nikogo udawać. Nie muszę odgrywać roli, której nawet nie rozumiem. Po kilku miesiącach terapii hormonalnej zaczynam być wreszcie zadowolona ze swojego wyglądu. Momentami chce mi się płakać ze szczęścia.

Nie znaczy to, że nie spotykają mnie przykrości ze względu na moją transseksualność.  Od kolegi z pracy usłyszałam mało przyjemne słowa negujące moją tożsamość (na którą nie mam wpływu). Tata mnie wyzywa od „ciot” i „pedałów”. Jakieś „dresy” stojące pod sklepem ostatnio się za mną wydzierały. Krzyczeli „czy już sobie zoperowałam siusiaka”, pewnie coś jeszcze, ale zbyt mocno się i tak przestraszyłam i jak najszybciej odeszłam. Tak się przestraszyłam, że kupiłam pistolet z gazem pieprzowym, aby czuć się bezpiecznie.

Tranzycja stawia przed nami (osobami trans) wiele wyzwań (kto by pomyślał, że kupowanie ubrań może być stresujące?) i niebezpieczeństw. Jest to droga wyczerpująca psychicznie i fizycznie. Obecna, wypracowana ścieżka nie jest ujednolicona. Sądy wymagają różnych badań, niektóre wymagają ingerencji medycznej. Niektóre osoby mogą nie chcieć poddawać się zabiegom ze względów np. zdrowotnych, lub mogą chcieć zachować płodność. Ważne w nowej ustawie jest to, że normalizuje tą ścieżkę i nie wymusza żadnej ingerencji medycznej. Ważne jest też, to że nie trzeba pozywać własnych rodziców, podczas gdy stosunki rodzinne mogą być mocno napięte. Moje przyjaciółki zostały wyrzucone z domu przez swoich własnych rodziców po tym, jak powiedziały o tym, co czują (a raczej kim się czują). 

Miło by było, gdyby chociaż państwo uprościło nam już i tak skomplikowane życia.

Korekta płci nie jest naszą fanaberią, przechodzimy przez sito różnych lekarzy (mniej lub bardziej kompetentnych), pokonujemy wiele trudności po drodze, a na koniec musimy pozywać rodziców, choć nie są niczemu winni. Zmiana dokumentów mocno upraszcza nasze życia, nie trzeba się już nikomu tłumaczyć w zwykłych, życiowych sytuacjach(jak choćby płatność kartą). Proszę nie ideologizować tej ustawy, bo ona ma uprościć tylko nasze życia. Wiek zmiany też nie powinien być żadnym problemem, ponieważ transseksualizm nie pojawia się nagle, po prostu każde z nas w różnym stopniu rozumie siebie, mamy inne otoczenia, innych rodziców.

Joanna Żelek

edzamieszczono: 2015.07.31

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3258 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj