Oświadczenia

Debata pt. Prawo antydyskryminacyjne w Polsce


8 maja w Centrum Zielna w Warszawie odbyła się debata pt. Prawo antydyskryminacyjne w Polsce w świetle prawa UE. Zorganizowała ją Kampania Przeciw Homofobii (z jej ramienia spotkanie przygotował Jan Świerszcz) przy współpracy Polskiego Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego (Karolina Kędziora, prezeska Stowarzyszenia, przewodniczyła debacie).

Tematyka może brzmieć dla przeciętnego człowieka enigmatycznie, a wręcz zniechęcająco, wywołując potrzebę wzruszenia ramionami i pójścia dalej. Powinniśmy jednak pamiętać, że przepisy antydyskryminacyjne są dla naszej społeczności kluczowym narzędziem walki o godność, o pełną obecność w życiu społecznym, o szacunek dla tego, że jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami Polski. Nie zapominajmy, że bez jasnych, jednolitych przepisów antydyskryminacyjnych mamy bardzo poważne trudności z dochodzeniem naszych praw, więc na pewno warto zainteresować się, jak - i kiedy - może się to zmienić.

Tematem debaty były prace nad projektem ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (tzw. ustawy antydyskryminacyjnej - aktualny projekt ustawy w formacie .pdf można ściągnąć ze strony Rady Legislacyjnej), zaś panel dyskutantów obejmował przedstawicieli wszystkich stron zainteresowanych pracami nad tą ustaw. I tak administrację państwową reprezentowała Agnieszka Chłoń-Domińczak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Niestety, nie pojawiła się zaproszona przez organizatorów Pełnomocnik ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn Elżbieta Radziszewska, tłumacząc się tym, że w temacie prac nad ustawą jej urząd nie jest obecnie kompetentny. Przedstawicielami NGOsów byli: z jednej strony przewodnicząca debacie prezeska PTPA, a drugiej Łukasz Bojarski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (będący jednocześnie przedstawicielem Polski w Europejskiej Sieci Niezależnych Ekspertów w zakresie Niedyskryminacji. Perspektywę Unii Europejskiej zaś reprezentował Krzysztof Śmiszek, członek unijnego EQUINET Z pozycji urzędu o podobnym zakresie uprawnień co planowany organ antydyskryminacyjny mówił przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich, Mirosław Wróblewski.

Paneliści przedstawili na początku prace nad prawami antydyskryminacyjnymi w Polsce z różnych perspektyw. Krzysztof Śmiszek omówił obowiązki Polski w zakresie wdrażania tzw. dyrektyw antydyskryminacyjnych (43/2000 i 78/2000), zwracając uwagę, że terminy ich wdrożenia do polskiego ustawodawstwa dawno minęły, a w konsekwencji tego przeciwko Polsce toczą się już w Komisji Europejskiej cztery postępowania. Wspomniał o toczących się w UE pracach nad tzw. horyzontalną dyrektywą antydyskryminacyjną, która ma objąć wszystkie rodzaje dyskryminacji w jak najszerszym obszarze działalności obywateli. Omówił również pokrótce obecność pewnych regulacji antydyskryminacyjnych w polskich przepisach (konstytucja, kodeks pracy, kodeks wykroczeń), wskazując ich fragmentaryczność.

Pani minister Chłoń-Domińczak mówiła o przepisach antydyskryminacyjnych z perspektywy instytucjonalnej i przedstawiła historię prac nad ustawą antydyskryminacyjną. Chyba wszyscy słuchający wznieśli oczy do góry na przypomnienie, że prace nad ustawą trwają od lipca 2006 r., kiedy to Komisja Europejska zobowiązała Polskę do przyjęcia takiego właśnie aktu prawnego. Pani minister tłumaczyła długość tych prac tym, że niezwykle trudno było wpisać unijne przepisy w polski porządek prawny, a jednocześnie uniknąć kolizji z zapisami konstytucji (z tego ostatniego wynikła na przykład zmiana tytułu ustawy, która początkowo była po prostu "ustawą o przeciwdziałaniu dyskryminacji"). Argumentację tę skomentowała później Agnieszka Grzybek z partii Zieloni 2004 wskazując, że prace nad tą ustawą są prawdopodobnie najdłuższymi w historii polskiego ustawodawstwa po 89 r.

Następnie pani minister omówiła pokrótce kształt obecnego projektu ustawy, koncentrując się na pozycji urzędu do spraw przeciwdziałania dyskryminacji, który planowany jest jako część administracji rządowej (odrębny dział administracji ws. równego traktowania, czego wymagają przepisy formalne dotyczące pracy ministerstw), zapewniając jednocześnie, że taka pozycja nie naruszy w żadne sposób niezależności takiego organu. Nie da się ukryć, ze zarówno pozostali paneliści, jak i słuchacze przyjęli to twierdzenie z niedowierzaniem. Dyplomatycznie ujął wątpliwości w tej kwestii przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich, wskazując, że pozycja organu w strukturze rządowej uniemożliwia niezbędną do jego funkcjonowania niezależność finansową oraz jest sprzeczna z tzw. "zasadami paryskimi"(1) zakładającymi zupełną niezawisłość organu antydyskryminacyjnego.

Mirosław Wróblewski w swojej wypowiedzi skupił się zresztą zasadniczo na krytyce obecnego projektu ustawy antydyskryminacyjnej, zwracając szczególną uwagę właśnie na fakt, że instytucja pełnomocnika antydyskryminacyjnego powinna mieć charakter zbliżony do RPO, co zapewniałoby jej niezależność polityczną i finansową, bliskość kontaktu z obywatelami (organy terenowe wymagane przepisami unijnymi). Przedstawiciel RPO wskazał również na dosyć niepokojący fakt: w zakresie tempa wdrażania przepisów unijnych Polska przesunęła się z pozycji lidera na szary koniec.

Łukasz Bojarski barwnie przedstawił poważne trudności, jakich doświadczają organizacje pozarządowe usiłujące brać udział w procesie konsultacji projektów ustawy - mówił o braku dostępu do spójnych danych, chaosie informacyjnych (wielość wersji projektu, nieupublicznianie kolejnych etapów prac, brak sprecyzowanego partnera do dyskusji ze strony rządowej, przerzucanie się odpowiedzialnością za projekt między MPiPS, urzędem pełnomocnika ds. równego statusu a Radą Legislacyjną, brak jednolitych źródeł informacji. Pani minister z pokorą przyjęła krytykę, obiecując poprawę w tym zakresie i regularne publikowanie w jednym miejscu na stronie internetowej MPiPS informacji o wszystkich etapach prac. Obietnica ta jednakże wywołała dość zrozumiała niechęć słuchaczy - Anna Grodzka z Fundacji Trans-Fuzja skomentowała, że zapewnienie przejrzystości procesu legislacyjnego jest jednym z podstawowych obowiązków urzędników administracji publicznej, a MPiPS wyraźnie to zaniedbuje, zaś obietnice udostępnienia wszystkich informacji w zasadzie na końcu procesu konsultacji są niepoważne. Anna Grodzka oskarżyła wręcz ministerstwo o świadomą politykę dezinformacji mającą na celu ograniczenie dyskusji nad ustawą. Ze strony publiczności podniosły się później zarzuty, że etap konsultacji społecznych został zamknięty zbyt wcześnie i że nie przeprowadzono w ogóle żadnej szerokiej dyskusji z zainteresowanymi nad nowym kształtem projektu. Pani minister zasłaniała się brakiem takiej możliwości prawnej, ale niestety jej wyjaśnienia nie brzmiały przekonywająco, a niektórzy dyskutanci wyrażali przekonanie, że ministerstwo dąży do jak najszybszego "wypchnięcia" projektu do Sejmu, co może mieć swoje złe strony - ustawa ma co prawda szansę na przyjęcie, ale w kształcie niedoskonałym, a możliwości jej zmiany przy opieszałości polskiego procesu legislacyjnego są w rzeczywistości żadne.

Komentarze ze strony publiczności skupiły się przede wszystkim właśnie na braku możliwości dialogu społeczeństwa i organizacji pozarządowych z administracją publiczną nad nowym kształtem projektu, co wynika zarówno z braku przejrzystości i dostępności informacji, jak i z przeszkód formalnych mnożonych w odczuciu zainteresowanych stron przez ministerstwo. Mariusz Kurc z KPH i Robert Biedroń zwrócili uwagę na brak wyraźnej woli politycznej i jasnej polityki antydyskryminacyjnej w rządzie, co powoduje przeciąganie prac nad ustawą - Mariusz Kurc zasugerował wręcz, że wynika to z kontrowersyjności zagadnienia zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Ewa Waszkiewicz z Biblioteki Narodowej mówiła o braku jasnych rozwiązań prawnych przy przeciwdziałaniu dyskryminacji ze względu na płeć i wiek w zatrudnieniu, dowiadując się dopiero z ust panelistów o ostatnich decyzjach sądowych, o których brakowało ogólnodostępnych informacji. Brak możliwości dialogu, brak dostępu do informacji oraz przeszkody mnożone przez administrację - takie zarzuty wobec ministerstwa zdominowały dyskusję. Agnieszka Grzybek zasugerowała wręcz, ze należy przygotować obywatelski projekt ustawy i próbować przedstawić go w Sejmie, unikając żmudnego procesu administracyjnego, żeby wskazać politycznym decydentom pilność potrzeby przyjęcia rozwiązań antydyskryminacyjnych i zaproponować rozwiązania atrakcyjne z perspektywy tych, dla których ustawa będzie przyjęta - obywateli i organizacji pozarządowych.

Przewodnicząca panelu dyskusyjnego, Karolina Kędziora, zakończyła spotkanie informacjami na temat prac prowadzonych przez PTPA, zwracając uwagę, że przygotowując ustawę antydyskryminacyjną nie można zapominać o tym, jaki wydźwięk społeczny taka ustawa mieć powinna. Wszyscy paneliści zgodzili się, że nie można sugerować (szczególnie nowym tytułem ustawy), że rozwiązania antydyskryminacyjne Polska przyjmuje tylko dlatego, że jest do tego zmuszona poprzez uczestnictwo w organizacji międzynarodowej, jaką jest Unia Europejska. Należy podkreślić, że wolą społeczeństwa polskiego jest zapobieganie dyskryminacji i zwalczanie jej, a wymogi unijne są jedynie koniecznym minimum, poza które można przecież rozszerzyć zakres odważnej, dobrze przygotowanej ustawy. Paneliści zaproponowali na koniec rozpisanie konkursu na nowy tytuł ustawy, który nie naruszałby zasady, ze brak dyskryminacji zapewniony jest konsytytucyjnie, a jednocześnie nie sugerował, że ustawa jest jedynie spełnieniem unijnego wymogu formalnego.

(1) Zasady dotyczące funkcjonowania i statusu instytucji krajowych ("Zasady paryskie") zostały przyjęte przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucją 48/134 z dnia 20 grudnia 1993 r.

http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3169

Wśród publiczności nie zabrakło członków naszej Fundacji (Ania Grodzka i Lalka Podobińska).
edzamieszczono: 2009.05.17

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3564 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj