Relacje

O korekcie płci międzynarodowo – podsumowanie konferencji TF, RE i RPO


5 listopada odbyła się międzynarodowa konferencja „Europejskie standardy i dobre praktyki w zakresie korekty płci” współorganizowana przez Fundacją Trans-Fuzja, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Projekt LGBT Rady Europy.

Konferencja miała na celu zebrać ekspertów prawa, przedstawicieli organizacji pozarządowych oraz osoby transpłciowe w celu zastanowienia się nad możliwymi dla Polski rozwiązaniami prawnymi w kwestii korekty płci metrykalnej. 

Wydarzenie otworzyli przedstawiciele organizatorów. Stanisław Trociuk – Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich – przywitał zebranych oraz przypomniał długą tradycję wspierania praw osób transseksualnych przez instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich, także wtedy, gdy rządy nie były przychylne żadnej debacie na temat tożsamości i ekspresji płciowej. Prezeska Fundacji Trans-Fuzja – Lalka Podobińska – zauważyła, że niezależnie, czy chodzi o jeden promil, czy o jeden procent społeczeństwa, to osoby transpłciowe istnieją i istnieć będą. I mają swoje konstytucyjne prawa. Wypowiedź miała na celu odnieść się przede wszystkim do problematyki godności ludzkiej w obecnej prawnej sytuacji osób transpłciowych, szczególnie jeśli chodzi o proces korekty płci. 

Bastiaan Winkel, koordynator Projektu LGBT Rady Europy, podjął się zadania wprowadzenia osób uczestniczących w wydarzeniu w pracę Rady Europy na rzecz polepszenia sytuacji osób LGBT w Europie, szczególną uwagę zaś zwrócił na uchwalone trzy lata temu Zalecenie 2010(5) – wspierane także przez Polskę – które jednoznacznie odnosi się do kwestii procedur korekty płci. Według Zalecenia proces ten powinien być szybki, przejrzysty oraz szeroko dostępny. Winkel odniósł się również do problemu opieki zdrowotnej osób transpłciowych, wskazując na konieczność zabezpieczenia dostępu osobom transpłciowym do usług związanych z medyczną korektą płci. 

Przemawia Stanisław Trociuk, Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich fot. Richard Koehler

Usługi te nie powinny być na nikim wymuszane, co dotyczy zarówno zabiegów chirurgicznych, jak i terapii hormonalnej. Ograniczenie finansowania tych procedur z ubezpieczenia społecznego powinno zaś według rekomendacji, jeśli już nastąpi, być zgodne z obowiązującym prawem, obiektywne oraz proporcjonalne. Polska – jak od dawna zauważa Fundacja Trans-Fuzja – pomimo zaangażowania w projekt LGBT nie stara się zmienić sytuacji osób transpłciowych. Wprost przeciwnie – z przedstawionych podczas konferencji planów polskiego rządu jednoznacznie wynika, że jak na razie plany postępują nie w kierunku ułatwiania procedur, ale preferuje się zmianę skomplikowanej praktyki na równie skomplikowaną, choć tym razem ujętą w aktach prawnych. 

Po otwarciu konferencji rozpoczął się pierwszy panel pt. „Możliwe rozwiązania – o doświadczeniach zagranicznych”, w którym wzięli udział eksperci spoza Polski – Richard Koehler z Transgender Europe (TGEU), Broden Giambrone z Transgender Equality Network Ireland (TENI) oraz Reb Kerstinsdotter z Riksförbundet för homosexuellas, bisexuellas och transpersoners rättigheter (RFSL) oraz prokurator dr Małgorzata Szeroczyńska. Moderację tej części konferencji prowadził Wiktor Dynarski reprezentujący Fundację Trans-Fuzja. 

Pierwszy panel. Od lewej: Richard Koehler (TGEU), Broden Giambrone (TENI), Reb Kerstinsdotter (RFLS), prokurator dr Małgorzata Szeroczyńska oraz Wiktor Dynarski (Trans-Fuzja). Fot. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Prezentacje miały na celu przede wszystkim wprowadzić w tematykę praw człowieka osób transpłciowych oraz zwrócić uwagę na różnorodność prawa (lub jego braku) w zakresie korekty płci. Richard Koehler przygotował podsumowanie europejskich standardów praw człowieka w zakresie korekty płci, zwracając przy okazji uwagę na wyniki ostatniego badania Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej w zakresie przeżywanej tożsamości osób transpłciowych, które sugeruje niezwykłą różnorodność i odchodzenie od kategorii transseksualności na rzecz innych. Koehler przywołał również przykłady rozwiązań prawnych idących w zgodzie z zaleceniami Rady Europy odnośnie procedur korekty płci. Gdy weźmiemy pod uwagę szybkość zmiany danych osobowych, przykładem będzie Portugalia, gdzie cały proces korekty płci trwa zaledwie 8 dni, w kwestii dostępności niedoścignionym modelem znów staje się prawo argentyńskie, które umożliwia zmianę dokumentów za darmo, bez diagnozy, biorąc pod uwagę jedynie jasną deklarację osoby zainteresowanej. Prezentacja przedstawiciela Transgender Europe zawierała również informacje na temat dotychczasowych wyroków Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu oraz zestaw najważniejszych wskazówek dotyczących procesu korekty płci, który powinien być dostosowany do indywidualnych potrzeb:

  • Proces korekty płci nie powinien stać w opozycji do praw podstawowych każdej indywidualnej osoby (np. godności, nietykalności osobistej, prawa do prywatności itp.).
  • Zmiany cielesne nie powinny mieć wpływu na przebieg procesu prawnego, a każda osoba powinna mieć prawo decyzji o zakresie koniecznych zmian. Obecnie nie wymaga się interwencji medycznych przed korektą płci w pięciu krajach Unii Europejskiej – Austrii, Niemczech, Portugalii, Węgrzech i Wielkiej Brytanii.
  • Diagnoza transseksualna pozostaje w konflikcie z zasadą zachowania ludzkiej godności, ponieważ kończy się oznaczeniem osoby jako zaburzonej, mimo że poczucie zaburzenia towarzyszy osobom transpłciowym w sytuacjach, w których ich płciowość nie jest rozpoznana prawnie i/bądź społecznie.
  • Nikt, kto decyduje się na proces korekty płci, nie powinien być zmuszany do rozwodu, a małżeństwo osoby transpłciowej po korekcie płci powinno nadal trwać. W tej kwestii Koehler przywołał przykład Niemiec, gdzie konstytucja chroni małżeństwo przed rozwiązaniem, także przez państwo. Obecna praktyka nie wprowadziła jednakże jednopłciowych małżeństw, ponieważ dotyczy związków zawartych przed korektą płci.

W praktyce Polska nie spełnia wielu z powyższych zaleceń. Jak wynika z ostatnich badań Romana Grzejszczaka  wielokrotnie praktyka sądowa lub sam etap diagnostyczny wymaga od osoby decydującej się na korektę płci przejścia wielu interwencji medycznych. Jednakże, co warto również podkreślać, Polska nadal pozostaje wśród państw niewymagających sterylizacji przed zmianą oznaczenia płci w dokumentach, co – o czym również wspominał Koehler – należy w Europie do rzadkości.

Broden Giambrone przybliżył osobom uczestniczącym w konferencji obecne starania Irlandii w kwestii wprowadzenia prawa dotyczącego korekty płci. W tym roku mija 20 lat, od kiedy dr Lydia Foy po raz pierwszy wnioskowała o nowy akt urodzenia. W 2007 roku Najwyższy Sąd uznał, że odmowa prawnego uznania dr Foy jako kobiety stanowi naruszenie jej praw gwarantowanych przez Europejską Konwencję Praw Człowieka. Mimo to Irlandia wciąż nie posiada prawa regulującego kwestie korekty płci.

Giambrone przedstawił propozycje zmiany obecnej sytuacji poprzez porównanie trzech różnych projektów prawnych – dwóch wniesionych przez członków senatu oraz założeń projektu stworzonego przez irlandzki rząd. Prezentacja przedstawiciela TENI skupiła się przede wszystkim na problemie konieczności niepozostawiania w związku małżeńskim. Kwestia ta pozostaje niezwykle istotną dla Irlandczyków głównie z powodu uciążliwych procedur rozwodowych jako takich. Jak wskazał Giambrone – aby rozwód został uznany za odpowiednio przeprowadzony, para powinna zamieszkać oddzielnie na okres od 4 do 5 lat oraz potwierdzić, że zgoda pomiędzy nimi nie będzie możliwa. Takie rozwiązanie – zapisane w irlandzkiej konstytucji – uniemożliwiłoby szybkie przeprowadzenie procesu korekty płci w przypadku osób pozostających w związku małżeńskim.

Dalsza część prezentacji odnośnie sytuacji w Irlandii skupiła się na sposobach pracy z rządem oraz wskazywaniem konieczności zmiany prawa. Jako organizacja na rzecz osób transpłciowych TENI zdecydowało się przede wszystkim na budowaniu sojuszy oraz szukaniu wsparcia wśród polityków, dzięki czemu powstało kilka propozycji zmiany obecnego stanu rzeczy. Pluralizm zaś – jak można było wywnioskować z wypowiedzi Giambronego – wspiera debatę, umożliwiając wskazanie błędów i niedostatków propozycji rozwiązań, które inaczej mogłyby zostać uznane za wystarczające.

Prezentacja autorstwa Reb/a Kerstinsdotter/a przybliżyła natomiast historię prawa umożliwiającego korektę płci, które uchwalono w Szwecji w 1972 roku i które od momentu uchwalenia wielokrotnie przechodziło różnego rodzaju zmiany, związane z ewolucją rozumienia problematyki praw człowieka osób transpłciowych. Dla osób uczestniczących w konferencji interesujący okazał się wymóg bezpłodności (w tym konieczność niszczenia komórek rozrodczych, jeśli osoba zdecydowała się na ich zachowanie), obowiązujący aż do zeszłego roku, a także kolejne zmiany w ustawie z 1972 naniesione głównie ze względu na zmianę innych przepisów.

W 2010 roku warunek niepozostawania w związku małżeńskim został zniesiony dzięki wprowadzeniu małżeństw jednopłciowych rok wcześniej, w 2013 roku zniknęła również konieczność bycia obywatelem Szwecji ze względu na zmianę praw imigracyjnych. Zmianie uległ również warunek posiadania transpłciowej tożsamości od dzieciństwa, zamiast tego dodano niewiele mówiący zapis o konieczności posiadania tożsamości płciowej odmiennej od tej nadanej po urodzeniu „przez jakiś czas”. W ramach komentarza Kerstinsdotter dodał/a, że warunek ten wciąż pozostaje dyskusyjny, biorąc pod uwagę jego absolutną nieścisłość.

Podsumowanie przedstawienia szwedzkich regulacji koncentrowało się przede wszystkim wokół pytania, czy szwedzkie rozwiązanie pozostaje tak naprawdę przykładowym. Wypowiedź panelisty/ki nie pozostawiła na ustawie z 1972 roku suchej nitki. Według Kerstinsdotter najważniejsze wady obecnego rozwiązania to: panel ekspertów (komisja) oceniający osoby chcące skorygować płeć metrykalną, konieczność pozostawania osobą pełnoletnią, co uniemożliwia pomoc transpłciowym dzieciom oraz nastolatkom, brak odpowiedniego zapewnienia prawa do prywatności osób transpłciowych oraz wciąż nierozwiązana kwestia rodzicielstwa osób po korekcie płci, szczególnie opieka zdrowotna mężczyzn w ciąży oraz późniejsza rejestracja ich rodzicielstwa.

Pod koniec prezentacji Kerstinsdotter wspomniał/a o przygotowywanym właśnie grupowym pozwie przeciwko władzom Szwecji, w którym 162 osoby transpłciowe domagają się odszkodowania za wymuszone sterylizacje, co pokazuje również, jak ważne okazują się wewnętrzne sojusze środowiska transpłciowego i poczucie sprawiedliwości za wyrządzone przez państwo i prawo krzywdy.

Ostatnie wystąpienie pierwszego panelu autorstwa dr Małgorzaty Szeroczyńskiej „Czy prawo może funkcjonować bez oznaczenia płci prawnej” okazało się niezwykle interesujące pod względem prawa polskiego. Panelistka postanowiła przedstawić różne możliwości rodzicielstwa osób transpłciowych oraz sprawdzić, czy polskie prawo jest na te możliwości przygotowane. Szeroczyńska przyjrzała się przypadkom mężczyzn w ciąży oraz kobiet płodzących pozostających w różnorodnych związkach, biorąc pod uwagę problematykę uzależniania wpisów w akcie urodzenia dziecka od biologii rodzica.

Według Szeroczyńskiej polskie prawo nie jest w żaden sposób przygotowane na już dostępną różnorodność rodzicielstwa, i to nie tylko w przypadku rodzicielstwa transpłciowego, lecz także związków osób cispłciowych oraz innych – ekstremalnych, jakby się wydawało – możliwości, w tym rodzicielstwo post mortem. Jako rozwiązanie tej sytuacji panelistka zaproponowała kilka różnych strategii, z których niektóre funkcjonują już w innych krajach:

  • Odejście od pojęć matka/ojciec na rzecz bardziej inkluzywnego rozwiązania,
  • Odejście od różnicowania: urodzenie (kobieta) – genetyka (mężczyzna), aby osoby rodzące i płodzące nie natrafiały na trudności prawne w rejestracji dziecka.

Należałoby zadać sobie jednak pytanie, w jaki sposób rezygnacja z płci prawnej znalazłaby zastosowanie chociażby w przepisach antydyskryminacyjnych. Propozycję tę można znaleźć w artykule Założenia zmian prawnych dotyczących osób transpłciowych w prawie polskim autorstwa dr Małgorzaty Szeroczyńskiej oraz dr Anny Śledzińskiej-Simon, opublikowanym w pracy Sytuacja prawna osób transpłciowych w Polsce.

Pierwszy panel zakończono przerwą na kawę, po której rozpoczęła się druga część wydarzenia – panel poświęcony sytuacji prawnej osób transpłciowych w Polsce oraz dyskusja. W kolejnym panelu wzięły i wziął udział: dr Dorota Pudzianowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Jerzy Ferenz reprezentujący Ministerstwo Sprawiedliwości oraz dr Anna Śledzińska-Simon z Uniwersytety Wrocławskiego. Całość, wraz z dyskusją, moderował Mirosław Wróblewski – dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dyskusja po drugim panelu. Od lewej: dr Dorota Pudzianowska, Jerzy Ferenz, dr Anna Śledzińska-Simon, Mirosław Wróblewski oraz Wiktor Dynarski. Fot. Richard Koehler.

Referat dr Doroty Pudzianowskiej stanowił podsumowanie historii korekty płci metrykalnej w Polsce od 1964 roku, od kiedy po raz pierwszy sąd uwzględnił wniosek osoby o zmianę danych osobowych. W latach siedemdziesiątych Sąd Najwyższy zdecydował o możliwości zmian w akcie urodzenia. Decyzja opierała się na założeniu, że płeć osoby transseksualnej stwierdzono błędnie po urodzeniu i dlatego też powinno zapewnić się możliwość zmiany oznaczenia płci. Od 2001 roku zaś płeć stanowi dobro osobiste, którego ustalenia można dociekać według artykułu 189 kodeksu postępowania cywilnego.

Pudzianowska przypomniała również osobom uczestniczącym, że Polska wciąż nie dba o prawo prywatności osób transpłciowych, ponieważ fakt przejścia korekty płci prawnej – zamiast być powodem wydania nowego aktu urodzenia – bywa odnotowywany na drugiej stronie dokumetu, co oznacza, że bardzo łatwo zidentyfikować osobę, która zdecydowała się na korektę płci. W rozumieniu zaleceń Rady Europy taka sytuacja jest łamaniem praw podstawowych osoby.

Kolejnym problemem, o który nie omieszkała wspomnieć referentka, jest nierówne traktowanie osób transpłciowych, jeśli chodzi o wymaganie interwencji medycznych. Większość sądów żąda od osób chcących skorygować płeć prawną przejścia terapii hormonalnej w celu zmiany wyglądu na przypominający płeć, do której dana osoba dąży, jednakże od transmężczyzn bardzo często wymaga się również mastektomii, a zatem nieodwracalnego w skutkach zabiegu chirurgicznego.

W ramach ukazywania absurdu polskiej praktyki sądowej przedstawicielka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podzieliła się z osobami uczestniczącymi w wydarzeniu informacjami na temat przypadku transkobiety, która w toku zarówno diagnozy, jak i sprawy sądowej nie ujawniła sądowi faktu pozostawania w związku małżeńskim, co zakończyło się cofnięciem decyzji o zmianie oznaczenia płci w dokumentach oraz danych osobowych. W rezultacie osobie od dawna żyjącej w nowej roli społecznej zgodnie ze swoją tożsamością odebrano status kobiety, jedynie z powodu interpretacji Artykułu 18. Konstytucji, który – przypominjmy – brzmi Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Kwestia ta niezwykle poruszyła audytorium

Po referacie dr Pudzianowskiej przemawiał Jerzy Ferenz z Departamentu Prawa Karnego Ministerstwa Sprawiedliwości, który przedstawił szczegóły projektu ustawy rządowej, która ma na celu regulację korekty płci metrykalnej. Założenia ustawy opublikowano na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pod nazwą Założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego, ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Ponieważ propozycja projektu zdominowała dyskusję kończącą konferencję, wystąpienie Ferenza omówimy pod koniec niniejszego tekstu.

Jako ostatnia w drugim panelu przemawiała dr Śledzińska-Simon, której wystąpienie poświęcone było przede wszystkim pracy Sejmu nad projektem Ustawy o uzgodnieniu płci wniesionym przez posłankę Twojego Ruchu – Annę Grodzką. Śledzińska-Simon zwracała uwagę na istnienie międzynarodowych standardów wyznaczanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, standardów, których polski Sejm zdaje się nie akceptować. Nawiązała tym samym do wymagań i kwestii problematycznych z polskiej perspektywy, przedstawionych wcześniej w prezentacji Richarda Koehlera.

Śledzińska-Simon wielokrotnie zwracała uwagę na fakt, że to osoby transpłciowe same oceniają swoją transpłciowośc, dlatego też podczas tworzenia projektu Ustawy o uzgodnieniu płci niezwykle trudne okazało się pogodzenia wymagań polskiego postępowania cywilnego oraz problemu medykalizacji transpłciowości, ma także prawa do samostanowienia o sobie. Ekspertka nie omieszkała również wspomnieć o dyskusjach na temat nazwy ustawy. Uzgodnienie – zapewniała – oznacza dostosowanie statusu prawnego do odczuwanej płci. W kwestii tej nie można mówić o zmianie, ponieważ sugeruje to zmianę prawną oraz cielesną na coś zupełnie innego, tymczasem tożsamość płciowa osób transpłciowych jest czymś, co rozwinęło się podczas ich życia, dlatego też status prawny należy uzgodnić z posiadaną tożsamością.

Propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości, którą przedstawiał Jerzy Ferenz, dla osób uczestniczących w konferencji okazała się wyjątkowo kontrowersyjna. Przedstawiciel rządu opisał praktykę jako łatwy i szybki proces dwuetapowy. Według Ministerstwa Sprawiedliwości osoby transpłciowe posiadają swoich lekarzy prowadzących, do których udają się tak czy inaczej, dlatego też projekt nie rezygnuje z diagnozy. Jednakże, jak zauważył Ferenz, po rozważeniu krytyki ekspertów postanowiono zrezygnować z obowiązkowego testu realnego życia. Po diagnostyce transseksualnej osoba chcąca zmienić oznaczenie płci w dokumentach miałaby stawić się przed specjalną komisją, w której skład wchodziłoby trzech specjalistów – lekarz seksuolog, lekarz psychiatra oraz psycholog seksuolog. Ich zadaniem miałoby być potwierdzenie przeprowadzonej wcześniej diagnozy, a zatem – według ogólnego zrozumienia – celem komisji miałoby być dotychczasowe zastąpienie biegłych.

Komisja miałaby również możliwość decydować o wystawieniu osobie specjalnego dowodu osobistego (podobnego do wystawianej przez Trans-Fuzję TRANSkarty, nieznajdującej, dodajmy, poparcia ani w strukturach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, ani Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji), aby ułatwić społeczną tranzycję. Decyzja Komisji odnośnie prawidłowej diagnozy byłaby następnie rozprawa sądowa, której celem byłoby przede wszystkim sprawdzenie wszystkich kwestii administracyjnych, łącznie z ustaleniem, czy osoba pozostaje w związku małżeńskim, gdyż – jak wielokrotnie podkreślano podczas spotkania – artykuł 18. Konstytucji RP uniemożliwia korektę płci osobom pozostającym w związku małżeńskim (kwestia ta niezwykle ożywiła zresztą końcową dyskusję).

Przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości wypowiadał się również na temat zasadności powoływania specjalnej komisji oraz konieczności diagnozy. Głównym argumentem za takim rozwiązaniem miałaby być ochrona innych osób przed skutkami korekty płci. Według Ministerstwa Sprawiedliwości transseksualność pozostaje chorobą i dlatego należy wykluczyć inne możliwości diagnostyczne, aby dana osoba nie wyrządziła sobie sama krzywdy. Wypowiedź ta spotkała się z protestami ze strony sali. Osoby uczestniczące w dyskusji zwracały uwagę na fakt, że nawet jeśli ktoś chciałby zmieniać oznaczenie płci kilka razy, jest to jego problem, nie zaś państwa. Struktury państwowe – jak przekonywał Bastiaan Winkel z Rady Europy – powinny przede wszystkim zadbać o wolność jednostki, nie zaś o własny spokój ducha.

Dyskusję należy na pewno zaliczyć do ożywionych, wiele osób z polskiego środowiska transpłciowego wypowiadało się negatywnie w stosunku do projektu ministerialnego. Ewa Hołuszko, mimo że pozostawała ekspertką opiniującą propozycję Ministerstwa Sprawiedliwości,  stwierdziła, że choć projekt ten jest lepszy niż nic, zdecydowanie pozostaje swoim podejściem w latach dziewięćdziesiątych. Posłanka Grodzka wielokrotnie zwracała uwagę na to, że osoby piszące projekt nie posiadają takich samych doświadczeń, jak osoby transpłciowe, co tym samym dyskwalifikuje je jako ekspertów. Jerzy Ferenz kontrował, podkreślając, że ze względu na ten fakt do tworzenia projektu zaproszono seksuologów, gdyż – jak przekonywał – to oni są prawdziwymi ekspertami.

Nie da się ukryć, że dopóki dyskusja na temat transseksualności będzie obracała się wokół choroby i zaburzenia, seksuolodzy będą uważani za ekspertów w tej dziedzinie. Warto jednakże pamiętać, że to osoby transpłciowe są głównymi ekspertami w swojej własnej sprawie. Nikt przecież nie może lepiej wiedzieć, czy ktoś jest osobą transpłciową niż ta osoba właśnie, co podczas dyskusji podkreślała także biolożka dr Maria Pawłowska – jedna z niewielu osób posługujących się podczas wydarzenia terminem "cispłciowość". Warto zauważyć, że przeciwko rozwiązaniu komisyjnemu – oprócz przedstawicieli środowiska transpłciowego – wypowiedział się również dr Stanisław Dulko, od wielu lat znany z diagnozowania transseksualności. Dulko skrytykował projekt ministerialny, podkreślając przede wszystkim odsetek samobójstw i występowania myśli samobójczych wśród osób transpłciowych. Już teraz – jak przekonywał – jest on wysoki. Komplikowanie procedur nic w tym wypadku nie zmieni, a wręcz pogorszy, dlatego też należy działać w kierunku ułatwienia procesu diagnostycznego i prawnego, nie zaś komplikacji. Seksuolog zwrócił również uwagę na problem transseksualnej młodzieży, zwłaszcza dzieci, którym projekt ministerialny w ogóle nie wychodzi naprzeciw.

Prezeska Trans-Fuzji, Lalka Podobińska, prezentuje najnowszą publikację. Fot. Richard Koehler.

Konferencja zakończyła się w rozgorączkowanej atmosferze, dyskusje zaś miały miejsce dawno po jej zakończeniu i – jak można wnioskować z odzew medialnego – nie ustąpią. Na uwagę zasługuje również fakt, że podczas wydarzenia wielokrotnie można było usłyszeć o potrzebach osób interseksualnych, które – przynajmniej częściowo – podejmuje projekt posłanki Grodzkiej, a o których – niestety – projekt ministerialny milczy.

Na koniec warto również wspomnieć, że podczas konferencji odbyła się również premiera nowej publikacji Fundacji Trans-Fuzja „...i inni! Równouprawnienie osób transpłciowych w Europie”, którą wkrótce opublikujemy również na naszej stronie w wersji PDF.

Jako współorganizatorzy wydarzenia pragniemy podziękować Biuru Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Projektowi LGBT Rady Europy za współpracę przy przedsięwzięciu i umożliwieniu organizacji tego wspaniałego wydarzenia. Osobom uczestniczącym zaś dziękujemy za udział w dyskusji, a także za pokazanie swojego gniewu – pamiętajcie, że macie wpływ na tworzenie prawa, razem możemy wiele!

Podsumowanie konferencji przez media:





Oraz na blogach




Jeśli nie zauważyliśmy jakiejś relacji medialnej bądź blogowej, prosimy o kontakt na adres wiktor.dynarski@transfuzja.org. Z chęcią uzupełnimy listę.

Na stronach RPO niedługo upublicznione zostaną zarówno prezentacje panelistów, jak i nagranie z wydarzenia, dostępne również w języku migowym.

Wiktor Dynarski

edzamieszczono: 2013.11.09

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.3506 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj