Prowincja trafiła do stolicy, z niecnym zamiarem promowania nieheteronormatywności. Z lekkim drżeniem serca i odrobiną niewyspania dotarliśmy na Al. Marszałkowskie, do lokalu zajmowanego przez UFA Prowincja trafiła do stolicy, z niecnym zamiarem promowania nieheteronormatywności. Z lekkim drżeniem serca i odrobiną niewyspania dotarliśmy na Al. Marszałkowskie, do lokalu zajmowanego przez UFA, aby tam – przy wsparciu niezwykle sprawnej gospodyni miejsca, Furii, oraz robiącego wrażenie sprzętu elektronicznego, przekonywać mieszkańców i mieszkanki największego miasta w Polsce, że poza tzw. mainstreamem istnieje jeszcze wyżej wspomniana prowincja. Prowincja, dodajmy, wielce nieheteronormatywna i składająca się ze zjawisk mających w nazwie „trans”, „cross”, „bi”, „queer”, „gender”, i kilka innych. Aby zwiększyć siłę rażenia i skutecznie promować nowe pojęcia, pomagały nam w tym miejscowe transfuzjowiczki, Ania Aina i Lalka.
Na warsztaty przyszło kilkanaście osób, w zdecydowanej większości płci zdecydowanie pięknej. Po raz kolejny okazało się, że transem interesują się kobiety, a mężczyzn zajmuje raczej transowanie praktyczne. Dodatkowej wagi spotkaniu dodała obecność zagranicznej ekipy filmowej, dokumentującej polskie środowisko les i filmującej od ponad roku rozliczne polskie wydarzenia dotyczące osób nieheteronormatywnych. Do pełnego obrazu sytuacji należy jeszcze dorzucić profesjonalny flip chart, profesjonalne mazaki i pisaki, profesjonalne materiały pisane. I profesjonalną taśmę klejącą.
Lalka w warsztatowym szaleWarsztat trwał 5 godzin. Dzięki założonej jego dużej interaktywności, wszyscy zebrani i zebrane mieli okazję wypowiedzieć swoje uwagi, zadać interesujące ich i je pytania, i uzyskać ciekawe odpowiedzi. Rozmawialiśmy o stereotypach, procedurach medycznych i prawnych dotyczących osób transseksualnych w Polsce, odniesieniach spoza naszego kraju, o specyfice związków z osobami trans, nawet o tożsamości lesbijskiej – słowem, poruszono bardzo wiele tematów. Jeszcze więcej tematów trzeba było podawać w formie skondensowanej, ze względu na szczupłość czasu do dyspozycji (co zresztą prowadzi nas do takiej refleksji, że należałoby rozważyć formę warsztatu dwudniowego – co w miarę naszych rozwijających się możliwości Trans-Fuzja postara się jak najszybciej zrealizować). Jak zwykle też pomocą służyły nam fragmenty filmów obracających się wokół szeroko pojmowanej tematyki trans.
Krótko po warsztacie w tym samym miejscu odbyło się Trans Party, na którym obecna była część uczestniczek – dzięki temu udało się uzyskać swego rodzaju zajęcia jeszcze bardziej praktyczne korespondujące z tematem spotkania.
Ogromne podziękowania należą się Ani i Lalce, za pomoc w formach rozlicznych, oraz niezwykle serdeczne podziękowania dla Furii z UFA – jej gościnność wywarła na nas wielkie wrażenie. Osobne podziękowania dla KPH i Leszka Uliasza.
Zzuzzu