Relacje

No i po paradzie...


W sobotę, 7 czerwca ulicami Warszawy przeszła Parada Równości, w kolorowym korowodzie nie zabrakło akcentów trans oraz crossdressingowych. Dwa transparenty wykonała nasza dzielna, pracowita Mała Ania. Można je podziwiać na zdjęciach.







Zdjęcia pochodzą z serwisów Krytyka polityczna oraz Lesbijka.org

Wrażenia z Parady, czyli bawmy się w imię równości

Muszę na początku przyznać, że w Paradzie Równości uczestniczyłem po raz pierwszy i trochę tego żałuję. Żałuję, bo minął już czas zaciekłej walki i konieczności wyjścia z cienia. Teraz pozostał lobbing polityczny i prywatne rozmowy. Społeczeństwo się przyzwyczaja, chociaż w nieodpowiedni sposób. Ludzie wiedzą, że to tylko kilka dni w roku i zaledwie kilka miast w całym kraju. Warszawa, Poznań, Kraków, Wrocław. Zabawimy się prowokująco i z powrotem wrócimy do szafy.

Otóż to – prowokująco. Trzymamy się za ręce, machamy do ludzi, rozdajemy ulotki - promujemy równość (argumentacja Romana Giertycha i jego partii już, jak widać, zakorzeniła się w języku potocznym). W kraju, w którym nietolerancja i często nienawiść łączą się przede wszystkim z niewiedzą i strachem, mamy czelność mówić: „Jestem, jaki jestem. I dobrze mi z tym.”... Nawet, jeśli to „jestem” ma trwać tylko pół dnia.

Przed Paradą byłem bardzo podekscytowany. Ciągle szukałem wzrokiem policji, robiłem mnóstwo zdjęć mundurowym, zachwyciłem się, gdy zauważyłem, że MW i ONR zaszczyciły nas swoją obecnością. Zbierałem ulotki anty. Nawet te, które zapewniały wyleczenie mojego homoseksualizmu (innych schorzeń broszury nie przewidywały). Jednakże nastrój niepokoju opadł szybko, a razem z nim emocje w ogóle. Protestujących pojawiła się zaledwie garstka, ulotki zapewniające o bożej miłości i możliwości leczenia przyozdobiono cukierkami raczkami (o, słodka ironio!)... Porażka, prawdziwa porażka.

W pochodzie przeszedłem uśmiechnięty, trochę ogłuszony muzyką, i zadowolony. Dobrze się stało, że przeciwnicy zawiedli. Zamiast nich znalazło się wielu sympatyków. Nawet jeśli nie dołączali się do Parady, machali z uśmiechem na ustach albo kiwali głowami z aprobatą. Oczywiście chciałbym, żeby zachowywali się tak nie tylko w czasie Dni Równości i nie w ewentualnej obawie przed kilkutysięcznym tłumem.

Pożyjemy, zobaczymy.
Latarnik

***

Tegoroczna Parada Równości była moją pierwszą imprezą tego typu, toteż udałam się na nią z ciekawością ale i specyficzną niepewnością, którą odczuwałam najsilniej, idąc w kierunku Placu Bankowego uliczką szczelnie wypełnioną radiowozami, funkcjonariuszami ze "zwartych oddziałów" w pełnym rynsztunku i samobieżnymi armatkami wodnymi.

Na miejsce dotarłam dość wcześnie, gdy było tam jeszcze zaledwie kilkadziesiąt osób, jednak szybko plac zapełnił się różnokolorowym, roześmianym tłumem, czujnie wszakże obstawianym przez "władzę". Jak łatwo było przewidzieć, na Placu pojawili się również aktywiści z ulotkami zachęcającymi do podjęcia terapii "leczącej" z homoseksualizmu (do których dodawali nieszczególnie w tym kontekście dobrane cukierki "raczki"), a także "młodzież katolicka" spod znaku ONR i MW która jednak rychło niemal znikła za podwójnym szpalerem policji.

Szybko moja "niepewność" przeminęła, bo i "zwolennicy normalności" okazali się niegroźni i postronni widzowie o wiele częściej uśmiechali się i machali do maszerujących w pochodzie niż obdarzali nieprzyjaznymi gestami i okrzykami, zaś ściągnięte na tą okazję rezerwy policji służyły (na szczęście) głównie do profilaktycznego obstawiania każdego "normalsa" z transparentem co najmniej pięcioosobową asystą.

Choć przed środowiskami LGBT jeszcze długa droga nim w Warszawie będziemy się mogli czuć jak w Londynie, Amsterdamie czy San Francisco, to jednak pierwsze kroki na tej drodze zostały już dokonane. I mimo że tolerancja w naszym kraju jest zjawiskiem raczej "od święta" niż na co dzień, to jednak może już wkrótce takich świąt będzie coraz więcej i nie będą one potrzebować policyjnej asysty...
Joanna
edzamieszczono: 2008.06.09

szukaj

menu

najnowsze teksty

najnowsze posty

linki sponsorowane

możesz pomóc

Zapisz się do grupy mailowej

publikacje

wspierają nas

polecane

twoja transKARTA

kalendarium

! Oddziały i grupy Trans-Fuzji

! spotkania indywidualne

# pomoc psychologiczna

dla osób transpłciowych:
- w Krakowie
- w Poznaniu
- w Trójmieście
- w Warszawie
- we Wrocławiu

* pomoc prawna

myśli i cytaty

Życie jest za krótkie, aby być niewolnikiem ludzkich oczekiwań. Nie warto powstrzymać się od działań z obawy przed krytyką innych.
Antony Hegarty

Trans-Fuzja w necie

transgenderyzm

Można rozumieć jako praktykę przekraczania norm związanych z płcią. W takim ujęciu osoba transgenderowa to ktoś, kogo prezentacja płciowości przynajmniej czasami jest odmienna od oczekiwań kultury, w jakiej ta osoba żyje.

transpłciowość

Różnymi wariantami transpłciowości są:

transwestytyzm

Tego się nie leczy, można tylko zaakceptować. Lekarz, który będzie utrzymywał, że Cię z tego wyleczy, nie wie o czym mówi. Leczyć można tylko fetyszyzm transwestytyczny.

należymy do

generowano:
0.2794 s
  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj